1 lipca w życie weszła ustawa śmieciowa. Według Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, dzięki nowym przepisom m.in. znikną dzikie wysypiska oraz wstydliwy obyczaj wyrzucania worków ze śmieciami z samochodów. Dodaje, że wprowadzenie ustawy śmieciowej wzmocni lokalne więzi społeczne i będzie sprzyjać postawom obywatelskim nie tylko w skali mikro.
Tymczasem z różnych zakątków kraju dochodzą informacje, że jak na razie gminy nie radzą sobie z wywozem śmieci według nowych zasad. Oto, jakie spostrzeżenia na temat nowych przepisów ma nasza czytelnika z Kalisza:
"Oto, jak wygląda sytuacja śmieciowa w Kaliszu (jak z Orwella 1984). Miasto zdecydowało się naliczać opłatę od osoby: 13,50 zł za odpady segregowane od osoby, 19,20 zł odpady niesegregowane.
Każde gospodarstwo domowe z nieparzystą liczbą mieszkańców musi opłatę miesięczną zaokrąglać w górę do pełnych złotych (np. zamiast 40,50 zł - 41 zł), ponieważ opłata została potraktowana według przepisów podatkowych.

![]() | » Ile zapłacę za wywóz swoich śmieci? |
Naliczanie opłat od osoby nie oznacza - jak to było zakładane - odbioru każdej ilości odpadów "wyprodukowanych" przez dane gospodarstwo domowe. Urząd miejski założył odbiór 30 litrów śmieci od 1 mieszkańca.
W przypadku rodziny 3 osobowej, jak moja, "przewidziany" jest odbiór 90 l odpadów, ale z racji tego, że nie ma takich pojemników, otrzymamy 80 litrowe (czyli płacąc za 3 osoby - 41 zł miesięcznie mam prawo wyrzucić tyle samo odpadów, co gospodarstwo 2 osobowe płacąc 27 zł). W rozmowie z urzędnikiem miejskim, na moją uwagę, że w taki pojemnik się nie zmieszczę (do tej pory opłacałam odbiór odpadów z pojemnika 120 l, 2 x w tygodniu), urzędnik odpowiedział: jak sobie pani dobrze ubije śmieci, to się zmieszczą (sic!). Dowiedziałam się też, że mogę złożyć oświadczenie, że nie prowadzę działalności gospodarczej i podanie o większy pojemnik, ale wtedy czeka mnie procedura sprawdzająca, czy nie zaniżyłam w deklaracji liczby osób zamieszkujących posesję i komisja
zdecyduje, czy przyzna większy pojemnik.
Wygląda na to, że tak szumne hasła towarzyszące wprowadzeniu ustawy - że zapobiegnie wyrzucaniu śmieci do lasów, ma na celu uporządkowanie gospodarki odpadami - można włożyć między bajki. Teraz dopiero ludzie będą mieli problem, co zrobić z odpadami wykraczającymi poza przewidziane limity - "ponadnormatywne" odpady nie będą odbierane. Nawiasem mówiąc, zgłosiliśmy w deklaracji 3 osoby, chociaż syn jest na studiach i de facto nie mieszka z nami, żeby mieć wystarczająco duży pojemnik i nie mieć problemu, co zrobić ze śmieciami.
Jeżeli chodzi o kwestię finansową: za 50% mniejszą ilość odpadów (80 l zamiast 120 l) mam płacić 492 zł rocznie; dotychczas płaciłam ok. 360 zł za rok.
![]() | » Jak poprawnie sortować śmieci |
Kwestie organizacyjne: Deklaracje dla urzędu miejskiego należało wypełnić do 31 marca. Do dzisiaj, tj. 05.07 nie otrzymałam informacji, jaka firma będzie obsługiwać mój rejon (domki jednorodzinne), nie otrzymałam harmonogramu odbioru odpadów (miał być dostarczony do skrzynek) ani nowych pojemników ani worków na odpady segregowane (wliczone w cenę odbioru odpadów).
Nie otrzymałam również z urzędu miasta indywidualnego numeru konta bankowego, na które należy dokonywać opłaty za odpady. Wykonałam telefon do urzędu miasta, dowiedziałam się, że harmonogram mam sobie sprawdzić na stronie internetowej firmy EKO, która będzie obsługiwać rejon. Na razie mam korzystać z pojemnika poprzedniego operatora (PUK), który z czasem zostanie zabrany (nie wiadomo, kiedy).
Podsumowując: Ustawa niczego nie porządkuje, nie organizuje, a wręcz odwrotnie - dezorganizuje i zmusi ludzi do szukania miejsc do pozbycia się nadprogramowych odpadów. Panuje jeden wielki chaos. Urzędnicy są niedoinformowani, nie potrafią udzielić informacji. Cenowo - wiadomo, potężna podwyżka. Jak będzie wyglądała obsługa - dopiero się okaże. No i na dodatek coś, czym człowiek nie powinien sobie zaprzątać głowy - czynność tak przyziemna, jak wyrzucanie śmieci, staje się czynnością absorbującą i wymagającą nadmiernego, niepotrzebnego zaangażowania (telefony do GIODO z powodu nieuprawnionych danych żądanych w deklaracjach, wielokrotne telefony do urzędu miasta, żeby się czegokolwiek dowiedzieć, telefony do firmy "śmieciowej", wypełnianie i wysyłanie bądź składanie deklaracji). Jednym słowem: PORAŻKA".
Mail czytelnika nadesłany do redakcji Bankier.pl (dane do wiadomości redakcji, zachowano oryginalną pisownię).
Masz pytania dotyczące nowych przepisów zawartych w ustawie śmieciowej? Nie wiesz jak segregować odpady? Masz problemy z nowymi przepisami? A może masz inne pytania w tym temacie? Czekamy na Wasze pytania. Piszcie na interwencje@bankier.pl
Pod tym e-mailem czekamy także na wasze spostrzeżenia i opinie. Piszcie do nas i opowiedzcie, jak wygląda obecnie sytuacja z wywozem śmieci w Waszym miejscu zamieszkania.
/ Redakcja Bankier.pl

































































