Jacek Kurski został wygwizdany na festiwalu w Opolu. Prezes TVP pozostał niewzruszony i stwierdził, że gwizdy to oznaka aprobaty ze strony cudzoziemców.


- W wielu krajach aplauz wyraża się poprzez gwizdy, dlatego witam również cudzoziemców w Opolu” – powiedział na scenie prezes TVP. Takim „żartem” próbował ratować się Jacek Kurski, gdy wyszedł na scenę, aby wręczyć nagrodę zwycięzcy konkursu Złote Opole. – Łączy nas jedno. Kochamy polską muzykę, kochamy polskie piosenki. I teraz cudzoziemców proszę, by pozwolili polskiej widowni dowiedzieć się, kto dostał Grand Prix 2016 Złote Opole – kontynuował. Po wręczeniu nagrody Michałowi Szpakowi za piosenkę „Jesteś bohaterem” zszedł ze sceny i nie pojawił się na brefingu przeznaczonym dla dziennikarzy.
Nowa wersja „Kilera” i konfiskowanie polskich flag
Festiwal Opole 2016 wywołał sporo politycznych emocji. Przed wejściem na teren imprezy Komitet Obrony Demokracji miał rozdawać znaczki KOD-u i polskie flagi, które potem – zdaniem lokalnych mediów – miały być konfiskowane przez ochronę festiwalu.
ReklamaGłośnym echem odbił się również występ lidera Elektrycznych Gitar. Kuba Sienkiewicz zaśpiewał bowiem na scenie nową wersję swojego słynnego przeboju „Kiler”. Zamiast oryginalnych słów, uczestnicy festiwalu mogli usłyszeć: "Już tylko Kiler / Polska w ruinie / Siedzę na minie / Kiedy to minie? / Same zakręty / Kiler wyklęty / Kiler skazany / Na dobre zmiany / Czy to dla sportu / Lepszego sortu / w tej kategorii / nowej historii / jak naród Polan / powstaje z kolan / i łuk triumfalny."
Cudzoziemcy lubią gwizdać
Jacek Kurski nie był pierwszym, który „gwizdanie” przypisał cudzoziemcom. Przypomnijmy, że w trakcie wręczania medali piłkarzom ręcznym na mistrzostwach Europy przez premier Beatę Szydło, padły gwizdy ze strony publiczności. Wówczas część prawicowych komentatorów przypisywała je niemieckim kibicom. „Wygwizdanie” dotknęło także prezydenta Andrzeja Dudę w trakcie finału Pucharu Polski. Wówczas niektórzy stawali w obronie prezydenta twierdząc, że ci, którzy gwizdali, nie byli „prawdziwymi kibicami”.
























































