Indeks IFO mierzący nastroje niemieckich menedżerów wyniósł w lutym 105,7 pkt. wobec 107,3 pkt. odnotowanych miesiąc wcześniej. Był to najniższy rezultat od grudnia 2014 roku.


Analitycy spodziewali się odczytu na poziomie 106,8 pkt.
Za spadek indeksu IFO odpowiadało zdecydowane pogorszenie oczekiwań względem przyszłej koniunktury. Subindeks oczekiwań spadł w lutym do 98,8 pkt. wobec 102,3 pkt. w styczniu. Indeks oceny bieżącej sytuacji gospodarczej wzrósł natomiast ze 112,5 pkt. do 112,9 pkt.
Szczególnie mocno pogorszyły się oczekiwania menedżerów w sektorze wytwórczym – w tej kategorii odnotowano najsilniejszy spadek od listopada 2008 roku.
Ta niekorzystna kombinacja sprawiła, że „mapa” cyklu koniunkturalnego dla Niemiec wskazała przejście z fazy „boomu” do „spowolnienia”. Zaś implikowane z indeksu IFO prawdopodobieństwo ożywienia gospodarczego spadło w pobliże zera.

Jeśli kolejne miesiące przyniosą kontynuację dotychczasowych tendencji, to największa gospodarka Europy może powtórzyć wynik z lat 2012-13, gdy dynamika niemieckiego PKB wyniosła odpowiednio 0,7% i 0,1%. W poprzednich dwóch latach gospodarka naszych zachodnich sąsiadów rosła w tempie1,5% i 1,7%.
Niepokojące wieści z europejskiej gospodarki
Niemiecka gospodarka rosła w lutym najwolniej od siedmiu miesięcy, a francuska skurczyła się po raz pierwszy od 13 miesięcy – takie wnioski płyną ze wstępnych odczytów indeksów PMI. Niepokoi przede wszystkim kondycja przemysłu. Łączony indeks PMI dla Francji spadł w lutym do 49,8 pkt. z 50,2 pkt. odnotowanych w styczniu i był to najniższy wynik od stycznia 2015 roku.
Indeks IFO sporządzany jest na bazie comiesięcznej ankiety przeprowadzonej wśród ok. 7000 niemieckich menedżerów. W badaniu biorą udział dyrektorzy z firm przemysłowych, budowlanych i handlowych. Ankietowani pytani są o ocenę bieżącej sytuacji swojej firmy oraz o oczekiwania względem przyszłej koniunktury w horyzoncie następnych 6 miesięcy.
Krzysztof Kolany






























































