Katastrofalny spadek popytu na kredyty hipoteczne ma specyficzny efekt uboczny – proces od wniosku do wypłaty skrócił się nawet do niecałych dwóch tygodni. Eksperci Expander Advisors wskazują, w których instytucjach można spodziewać się najkrótszego oczekiwania.


O „zapychaniu” się banków wnioskami kredytowymi zdążyliśmy już dawno zapomnieć. W szczycie poprzedniego hipotecznego boomu kredytodawcy mieli problemy z obsłużeniem zainteresowanych – średni czas oczekiwania na decyzję kredytową sięgał 70 dni. Teraz bankowi specjaliści, mówiąc żartobliwie, klikają „odśwież” i z utęsknieniem czekają na nowe wnioski.
Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w 2022 r. podpisano 126 tys. umów o kredyt mieszkaniowy. To mniej o ponad połowę niż rok wcześniej. Do kredytobiorców trafiło łącznie 43 mld zł finansowania, w porównaniu z 85 mld zł w 2021 r.
– W związku z serią podwyżek stóp procentowych przez RPP popyt na kredyty mieszkaniowe skutecznie został zahamowany. Nie bez znaczenia również na dostępność kredytów hipotecznych miała wpływ decyzja UKNF nakazująca bankom stosowanie bufora polegającego na wyliczaniu zdolności kredytowej w taki sposób, jakby stopy procentowe miały wzrosnąć o 5 pp. Wymóg ten jednak został obniżony z początkiem lutego do 2,5 pp. – podkreśla Damian Milcarz, Ekspert Finansowy Expander Advisors
– Banki w związku z wysoką inflacją są również zobowiązane do „urealnienia” kosztów utrzymania gospodarstw domowych, czego konsekwencją jest znacznie niższa zdolność kredytowa. Powyższe czynniki spowodowały znacznie mniejszy napływ wniosków kredytowych do banków, co w wielu przypadkach pozwala uzyskać decyzję kredytową znacznie szybciej, niż miało to miejsce podczas pandemicznego boomu – wskazuje ekspert Expander Advisors.

Zmiany w zdolności wchodzą w życie – kilkadziesiąt tysięcy więcej w banku
Zanim rozpoczniemy staranie o kredyt, zdecydowanie warto polecić wstępne sprawdzenie zdolności kredytowej. Banki właśnie zmieniają podejście i część z nich już stosuje nowe niższe stawki buforów, a niektóre lada moment wprowadzą zmodyfikowane parametry oceny.
Z danych Expander Advisors wynika, że luźniejsze wymagania mogą przełożyć się na odczuwalny wzrost dostępnej kwoty. Przykładowo rodzina „2 plus 2” z dochodem 8 tys. zł netto miesięcznie i 20-procentowym wkładem własnym mogła w lutym w Alior Banku liczyć na 383 tys. zł finansowania. Po zmianie bufora przyjmowanego do obliczeń kwota wzrosła o 67 tys. zł.
Ile czasu trzeba przewidzieć na staranie o kredyt hipoteczny?
– Proces jest znacznie zróżnicowany w zależności od banku i może on trwać od kilku dni do kilku tygodni. Obecnie najsprawniej procesującym wnioski bankiem jest Millennium Bank, w którym uzyskanie ostatecznej decyzji może trwać kilka dni uwzględniając już wykonanie wyceny nieruchomości. Średnio jednak możemy przyjąć, że proces analizy trwa ok. 3-4 tygodnie. Jest on jednak zależny od kompletności dokumentacji, skomplikowania sprawy i czynników, które mogą pojawić się podczas analizy – wskazuje Damian Milcarz z Expander Advisors.
– Pamiętajmy, że zakup nieruchomości zwykle wiąże się z podpisaniem umowy z deweloperem czy sprzedającym oraz wpłaceniem zadatku. Należy zatem przyjąć dla naszego bezpieczeństwa, że proces z przyczyn od nas niezależnych może się wydłużyć. Przyjmuje się, że okres od podpisania umowy przedwstępnej do uzyskania kredytu nie powinien być krótszy niż 2 miesiące. Warto również zabezpieczyć transakcję składając wnioski do kilku banków. Zwykle jest to bezpłatne, a daje nam większe bezpieczeństwo na wypadek, gdyby jeden z banków odrzucił wniosek lub wymagał dodatkowych dokumentów, których nie jesteśmy w stanie zorganizować – podkreśla specjalista Expandera.
Rynek na progu lekkiego ożywienia
Stabilizacja stóp procentowych, lekki spadek wskaźników z rynku międzybankowego i poluzowanie kryteriów badania zdolności kredytowej mogą przełożyć się w najbliższym czasie na wzrost zainteresowania hipotekami. Niewykluczone, że dołek koniunktury skończy się wraz z zimą.
Impulsem, który zapewne spowoduje skokowy wzrost napływu wniosków do banków, będzie start programu „Bezpieczny Kredyt 2 proc.”. Schemat ma ruszyć w połowie roku, a kredytodawcy (nie tylko kontrolowani przez Skarb Państwa) nie przegapią okazji, by zdobyć klientów spełniających warunki do otrzymania dopłat.
































































