Hui Ka Yan, założyciel i główny akcjonariusz Evergrande Group, został zmuszony do sprzedaży części zastawionych udziałów w spółce. Giełdowa wycena dewelopera tąpnęła w tym tygodniu o ponad 20 proc.


Hui pozbył się w tym tygodniu 277,8 mln akcji Evergrande, redukując swój udział w firmie z 61,88 proc. do 59,78 proc. - wynika z raportów giełdowych spółki. Nie podano, ile wyniosła cena sprzedaży. Bloomberg szacuje, że mogło to być ok. 500 mln dolarów hongkońskich.
We wcześniejszych komunikatach grupa podawała łączny stan posiadania Hui Ka Yana i jego żony Ding Yu Mei, którzy pod koniec listopada sprzedali 1,2 mld akcji Evergrande za 2,7 mld HKD. Po tej transakcji ich udziały w spółce spadły z blisko 77 proc. do niespełna 68 proc.
Założyciel giganta chińskiego rynku nieruchomości zapewne zastawiał udziały w Evergrande, aby pozyskać finansowanie na bieżącą działalność spółki lub regulowanie wcześniejszych zobowiązań. Tego typu umowy zawierają klauzule przewidujące konieczność sprzedaży zastawionych akcji w razie materializacji konkretnego, negatywnego zdarzenia, np. spadku notowań oznaczającego obniżenie wartości zabezpieczenia pożyczki. Raporty giełdowe wskazują, że Hui redukował udziały we wtorek, środę i czwartek. W poniedziałek akcje Evergrande Group zanurkowały o blisko 20 proc., zaliczając największy jednodniowy spadek od maja 2015 r. i schodząc do najniższych poziomów w historii.
Katalizatorem wyprzedaży był piątkowy komunikat, w którym deweloper informował, że "może nie być w stanie dalej obsługiwać zobowiązań" i "planuje aktywnie współpracować z zagranicznymi wierzycielami w celu opracowania planu restrukturyzacji". Ponadto, Evergrande zapewne nie uregulowała w wydłużonym terminie zobowiązań wobec obligatariuszy, w efekcie czego agencja Fitch obniżyła jej rating do poziomu "ograniczona niewypłacalność".

Maciej Kalwasiński
































































