Hakerzy po raz trzeci w ciągu tygodnia zaatakowali serwery państwowego totalizatora Norsk Tipping. Do ataku doszło w piątek wieczorem. Dwa dni wcześniej wykradziono dane 1,6 mln osób z zasobów z operatorów hulajnóg. Na wniosek urzędu ds. cyfryzacji sprawami zajął się norweski wywiad.


Piątkowy atak na Norsk Tipping ponownie uniemożliwił użytkownikom logowanie się do usług operatora i dokonywanie zakładów. Dyrektor ds. komunikacji Norsk Tipping Paal Enger dodał w rozmowie z dziennikiem „VG”, że systemy spółki zostały przeciążone ruchem z serwerów z wielu miejsc na świecie. Do podobnych zdarzeń w Norsk Tipping doszło w niedzielę i we wtorek.
Wcześniej tego dnia w wyniku ogólnokrajowej awarii systemu aptek pacjenci w całym kraju nie mogli zrealizować recept. Przyczyny usterki nie ujawniono.
Z kolei w wyniku środowego ataku na operatora hulajnóg Ryde skradziono dane 1,6 mln klientów – niemal co trzeciego mieszkańca Norwegii. W ręce hakerów miały wpaść numery telefonów, adresy e-mail, daty urodzenia, fragmenty numerów kart oraz lista płatności użytkowników - poinformowała firma w komunikacie jednocześnie zapewniając, że bezpieczeństwo danych klientów nie zostało zagrożone.
Serię poprzedził poniedziałkowy atak DDoS na centralne systemy informatyczne państwa. Problemy objęły portal do komunikacji z administracją publiczną Altinn. Zablokowano system administracji podatkowej. Nie działał portal ochrony zdrowia Helsenorge, który służy do rejestracji wizyt lekarskich, kontaktu z lekarzami,

Urząd ds. cyfryzacji DigDir potwierdził, że część ze zdarzeń spowodowały działania hakerskie i złożył wniosek o zbadanie ich okoliczności wywiadowi norweskiemu NSM. Swoje postępowanie niezależnie wszczął urząd ochrony danych osobowych Datatilsynet.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ kj/































































