REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Tym razem Evergrande nie ucieka spod topora. Nadchodzi kontrolowane wyburzenie giganta

Maciej Kalwasiński2021-12-08 10:40analityk Bankier.pl
publikacja
2021-12-08 10:40
Tym razem Evergrande nie ucieka spod topora. Nadchodzi kontrolowane wyburzenie giganta
Tym razem Evergrande nie ucieka spod topora. Nadchodzi kontrolowane wyburzenie giganta
fot. Aly Song / / Reuters

Do czterech razy sztuka. Wygląda na to, że Evergrande Group w końcu nie uregulowała w wydłużonym terminie zobowiązań wobec obligatariuszy. Trzy miesiące temu obawy przed takim scenariuszem trzęsły światowymi rynkami, ale od tego czasu inwestorzy przyzwyczaili się już do myśli, że (były) drugi największy deweloper w Chinach jest skazany na niewypłacalność i restrukturyzację.

W poniedziałek minął 30-dniowy okres karencji, w którym Evergrande Group była zobligowana wypłacić inwestorom 82,5 mln dol. odsetek od obligacji wyemitowanych przez swoją spółkę-córkę Scenery Journey Ltd. Media donoszą, powołując się na informacje od obligatariuszy, że pieniądze nie dotarły do wierzycieli. Grupa nie wydała komunikatu w tej sprawie. W ostatnich miesiącach deweloper trzykrotnie regulował zobowiązania wobec posiadaczy swoich obligacji dolarowych tuż przed końcem przedłużonego terminu spłaty. Wówczas również nie informował publicznie o samym fakcie, o którym donosiły media, czy przyczynach zwłoki.

Obligatariusze mogą teraz wystosować do spółki zawiadomienie o niewykonaniu zobowiązania, uruchamiając niewypłacalność dewelopera. To może wywołać lawinę innych roszczeń poprzez tzw. cross-default - gdy taka klauzula zawarta jest w papierach emisyjnych, niewywiązanie się z jednego zobowiązania daje posiadaczom innych obligacji prawo do żądania przedterminowej spłaty wierzytelności. Evergrande Group wyemitowało na rynku offshore obligacje dolarowe o wartości 19 mld dol. Byłaby to więc największa niewypłacalność w historii chińskich spółek.

W ostatnich dniach zza Muru nadeszły wyraźne sygnały, że tym razem najbardziej zadłużony deweloper świata nie wypłaci inwestorom kuponu. W piątek spółka poinformowała, że "może nie być w stanie dalej obsługiwać zobowiązań" i "planuje aktywnie współpracować z zagranicznymi wierzycielami w celu opracowania planu restrukturyzacji". W poniedziałek zakomunikowała, że utworzyła specjalny komitet, który "odegra istotną rolę w mitygowaniu i wyeliminowaniu przyszłych ryzyk dla grupy". W jego skład obok reprezentantów Evergrande, na czele z głównym akcjonariuszem Hui Ka Yanem, weszli przedstawiciele firm kontrolowanych przez władze. Bloomberg dowiedział się, że firma zamierza objąć restrukturyzacją wszystkie swoje publiczne (obligacje) i prywatne (pożyczki) zobowiązania zagraniczne. Ich skala jest trudna do oszacowania, bo część długów jest ukryta, a spółka pozostaje uwikłana w sieć zależności. Dowodem jest choćby piątkowy komunikat, w którym deweloper podał, że otrzymał wezwanie do realizacji swoich zobowiązań wynikających z gwarancji w wysokości ok. 260 mln dol.

Evergrande Group czeka teraz proces restrukturyzacji, w ramach którego jej aktywa zostaną przejęte przez inne podmioty, m.in. kontrolowane przez władze. Zagraniczni inwestorzy zapewne otrzymają tylko część pożyczonych spółce środków. Dla Pekinu najistotniejsze jest, żeby "rozkład" giganta był pod kontrolą - nie wywołał fali upadłości kontrahentów, którym grupa jest winna pieniądze za wykonane usługi czy materiały, i fali niezadowolenia przeszło miliona Chińczyków, którzy kupili od dewelopera "dziurę w ziemi" i czekają na obiecane mieszkanie. Ważny będzie także wpływ na rynek pracy - Evergrande zatrudnia ponad 160 tys. osób oraz twierdzi, że pośrednio tworzy 3,8 mln pracy - ale w tym przypadku kluczowa pozostaje nie tyle przyszłość samej spółki, co całego sektora budowlanego.

Przed trzema miesiącami globalnymi rynkami trzęsły obawy przed konsekwencjami upadku drugiego wówczas największego dewelopera w Chinach i najbardziej zadłużonego z nich. Teraz, gdy scenariusz jest realizowany, na rynkach panuje spokój, mimo że gigant ma dwa biliony juanów zobowiązań bilansowych i prawdopodobnie kolejny bilion juanów pozabilansowych, powiązanych - według nieoficjalnych informacji - z przeszło dwoma setkami instytucji. Inwestorzy uwierzyli zapewnieniom Pekinu, że Evergrande Group nie okaże się "chińskim Lehman Brothers". Kontrola partii nad systemem finansowym za Murem oraz pokutujące w Zhongnanhai przekonanie o konieczności utrzymania stabilności w Państwie Środka (szczególnie w przeddzień "wyborów" w 2022 r.) sprawiają, że ryzyko szerokiego rozlania się kłopotów Evergrande na resztę gospodarki mimo wszystko pozostaje niskie, co regularnie podkreślają chińskie władze.

Problemem jest nie tyle wpływ "rozkładu" giganta na sektory nieruchomości i finansowy oraz całą gospodarkę Chin, a nawet świata, ale sama kiepska sytuacja chińskiej mieszkaniówki po tym, jak znalazła się na celowniku Pekinu po latach szalonej ekspansji napędzanej długiem i spekulacją na rynku nieruchomości. Evergrande Group jest tylko i aż symbolem dużo szerszego problemu, którego rozwiązanie będzie dużo trudniejsze niż kontrolowane wyburzenie jednego, nawet wielkiego dewelopera.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Komentarze (7)

dodaj komentarz
ryszard-taryfiarz
Jak upadnie to Chińczycy udowodnią gdzie jest wolny rynek. Ktoś upadł, ktoś zyskał, ktoś zajmie jego miejsce a nie ratowanie pieniędzmi podatników.
peluquero
wyobraźcie sobie teraz że taki Boeing czy Wells Fargo działają w Chinach i zgodnie z naturalnym biegiem spraw dochodzi fo implozji i bankructwa
no_comment
Jak pisałem wczoraj: firma padnie, obligacje chińczyków jakoś spłacą (chociażby nieruchomościami) a obligacje dolarowe oleją (rzucą jakiś ochłap) i wyjdzie, że Chińczycy przeprowadzili się z bambusowych chatek do szklanych apartamentowców za kasę Amerykanów
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jpelerj
No to upadł mit nieruchomości, których ceny rosną do nieba. A i materiały budowlane potanieją, bo gwałtownie spadło zainteresowanie w Chinach. Drugi Lehman to może nie będzie, ale trochę bail-inów na pewno.
szprotkafinansjery
Kryzys odwołany, świata nie stać już na kryzysy finansowe.
obiektywny_komentator
Kryzysy same przychodzą. Właśnie jesteśmy przed takim momentem. Za dużo inflacji, rozdawnictwa i wykreowanych pieniędzy. Po prostu konsument wyda większość zarobionej kasy na potrzeby podstawowe. A na konsumpcji margaryny światowej hossy i dobrobytu się nie zrobi.

Powiązane: China Evergrande na krawędzi bankructwa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki