REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frankowcy składają doniesienie: banki zaniżały koszt kredytu

Michał Kisiel2015-10-29 08:40analityk Bankier.pl
publikacja
2015-10-29 08:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Zarzuty podnoszone przez zbuntowanych kredytobiorców walutowych koncentrowały się do tej pory na kilku kwestiach – sposobie ustalania oprocentowania, dopuszczalności klauzul waloryzacyjnych oraz fundamentalnej sprawie prawnego statusu zobowiązania. Teraz do tej listy może dołączyć kolejny punkt. Zdaniem frankowców, kilka banków podawało klientom zaniżoną wartość całkowitego kosztu kredytu, wprowadzając w błąd, co do ceny swojego produktu.

Frankowcy składają doniesienie: banki zaniżały koszt kredytu
Frankowcy składają doniesienie: banki zaniżały koszt kredytu
fot. BARTLOMIEJ KUDOWICZ / / FORUM

O sprawie donosi serwis pomocfrankowiczom.pl, w którym opublikowano treść doniesienia złożonego 22 październiku 2015 r. w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na podstawie analizy kilku umów kredytowych zawartych z Bankiem Millennium, Getin Bankiem, GE Money Bank oraz Kredyt Bankiem, autorzy zawiadomienia, mec. Maciej Zaborowski oraz dr Jacek Czabański, doszli do wniosku, że instytucje te znacząco zaniżały prognozowany koszt kredytu.

Przypomnijmy, że tzw. kredyty walutowe (denominowane lub indeksowane do waluty obcej) wypłacane były w złotych. Przeliczenia kwoty kredytu dokonywano zazwyczaj z użyciem kursu kupna (niższego), a do obliczania wysokości raty w złotych stosowano kurs sprzedaży (wyższy). Tymczasem przy ustalaniu całkowitego kosztu kredytu wymienione banki nie brały pod uwagę, iż spłata rat następuje z użyciem wyższego kursu. W efekcie w umowach kredytowych podawano zaniżone szacunkowe koszty zobowiązania.

Sprawa zaniżania całkowitego kosztu kredytu wywołała zainteresowanie wśród kredytobiorców walutowych skupionych w kilku grupach w serwisie Facebook. Z doniesień opublikowanych na stronie „PozwałemBank” wynika,  że lista banków stosujących niewłaściwą metodę obliczania kosztu kredytu może być dłuższa. Znalazły się na niej m.in. Deutsche Bank oraz PKO BP.

Unieważnienie umowy?

Konsekwencje zaniżenia w umowie kredytowej całkowitego kosztu kredytu mogą być poważne. Z jednej strony, banki w okresie największej popularności kredytów frankowych nie były zobowiązane przepisami do prezentowania klientom tej wartości. Jednocześnie jednak klienci mogą użyć tej okoliczności jako uzasadnienia żądania unieważnienia umowy kredytowej.

Wakacje na giełdzie

W tym kontekście frankowcy przywołują wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 20 kwietnia 2011 r., w którym uznano, że kredytobiorcy zostali wprowadzeni w błąd przez bank i na podstawie art. 84 k.c. mogą uchylić się od skutków prawnych swojego oświadczenia woli.

W uzasadnieniu wyroku sąd napisał: „Z uwagi na wysokość kredytu, umowa zawarta przez strony nie podlegała co prawda reżimowi ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim, jednakże – skoro pozwany zdecydował się podać powodom wysokość CKK i RRSO – to jako profesjonalista w branży bankowej, zobowiązany w tych stosunkach do podwyższonej staranności, po myśli art. 355 § 2 k.c., mógł i powinien podać rzeczywiste , a nie zaniżone, bardzo ważne ,,parametry’’ umowy, którą z pozwanym zawarli powodowie (osoby fizyczne), mogący zasadnie spodziewać się precyzyjnych i prawidłowych informacji w tym zakresie (…). Jest oczywiste, że zarówno koszt kredytu, jak i jego oprocentowanie, to najważniejsze dla klienta banku elementy zawieranej umowy kredytu i to one decydują, czy klient decyduje się zawrzeć umowę na warunkach proponowanych przez bank. (…) W tych okolicznościach, uznać należy, że powodowie, zawierając z pozwanym umowę kredytu działali pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej, a błąd ten wywołał pozwany”.

Trudno obecnie określić, czy grupa kredytobiorców zainteresowanych ewentualnym unieważnieniem umów kredytowych będzie liczna. Pomijając kwestię uznawania przez sądy tej przesłanki za wystarczającą, pozostaje jeszcze problem skutków takiej operacji – kredytobiorca byłby zobowiązany do zwrotu otrzymanych środków, a bank – do zwrotu spłaconych rat. Sprawa może jednak okazać się istotna dla dalszych losów kredytów walutowych w Polsce i stać się kolejnym „frontem” starcia na linii konsumenci-kredytodawcy.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest porozumienie w rodzinie i biznesach Zygmunta Solorza. Czy miliarder wróci do spółek?
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (223)

dodaj komentarz
~nobody
Niektóre banki - jak mBank - w ogóle nie podawały informacji o kosztach kredytu.

mbankniedozwolone.blogspot.com/2016/04/mbank-ukrywa-faktyczne-oprocentowanie.html
~obserwator
Widzę, że na bankierze komitet ochrony banksterów bardzo aktywny. Wniosek z tego jest jeden, banki maja zdecydowanie za dużo pieniędzy skoro stać ich na opłacanie lobbystów i trolli, ale bez obaw da się to naprawić.
~takeitforgranted
Facet!! Jeżeli bank powiedział ci, że nie masz zdolności kredytowej w pzl, to winieneś przyjąć ten werdykt z pokorą, przyjąć do wiadomości, że jesteś gołodupiec,
czyli, jak mawiają anglosasi: take it for granted. Jako gołodupiec, nie pchać się z żadne apartamenty, za obce waluty, zamieszkać u teściowej i odkładać w sakarbonce,
Facet!! Jeżeli bank powiedział ci, że nie masz zdolności kredytowej w pzl, to winieneś przyjąć ten werdykt z pokorą, przyjąć do wiadomości, że jesteś gołodupiec,
czyli, jak mawiają anglosasi: take it for granted. Jako gołodupiec, nie pchać się z żadne apartamenty, za obce waluty, zamieszkać u teściowej i odkładać w sakarbonce, na własne mieszkanie.
Jeżeli zignorowałeś to co ci bank oznajmił, uznałeś, że jesteś Rockefelerem i będziesz mieszkał na 100m2, to teraz becaluj bankowi odsetki, albo komornik.
~olo
Naiwny jestes ? Frankowy kredyt byl wciskany na prawo I lewo. Bajka o "braku zdolnosci kredytowej w PLN" byla tylko wygodnym narzedziem.
Banki wiedzialy ze sie tu oblowia lepiej niz na zlotowce - zlotowki nie da sie sprzedac drozej niz po nominale... Nie mowiac o lepszej marzy...
Problem w tym, ze banksterka nie
Naiwny jestes ? Frankowy kredyt byl wciskany na prawo I lewo. Bajka o "braku zdolnosci kredytowej w PLN" byla tylko wygodnym narzedziem.
Banki wiedzialy ze sie tu oblowia lepiej niz na zlotowce - zlotowki nie da sie sprzedac drozej niz po nominale... Nie mowiac o lepszej marzy...
Problem w tym, ze banksterka nie przewidziala az takiego umocnienia franka - nikt nie mogl wiedziec, ze Szwajcarzy-kombinatorzy zamaca w sprawie, ze cena ropy bedzie pikowac, etc, itp. itd.
~Fajfus odpowiada ~olo
Olo, a jak w sklepie sprzedawca Ci 'poleca' najdroższy produkt bo chce się pozbyć leżaka magazynowego to też bierzesz? A jak domokrążca przyjdzie to też wszystko kupujesz?

Jeśli tak, toś cielę. Może po studiach ale wciąż cielę.
~bolomanolo odpowiada ~olo
"Frankowy kredyt byl wciskany na prawo I lewo"-nie rozumiem jak wciskany?łapano ludzi na ulicy wprowadzano przymusem do banku tam taki gość został potraktowany gazem i prochami ewentualnie pavulonem po czym do kieszeni palta czy spodni wciskano mu kredyt i nieświadomego odwożono do domu ?
~purysta_jezykowy
Znaczenie wyrażenia "take it for granted" po angielsku jest trochę inne. Poza tym, bank to nie sąd, czy jury - stąd słowo "werdykt" też nie za bardzo na miejscu.
~as
https://bylambankowymtrolem.wordpress.com/2015/05/02/bylam-bankowym-trolem/
i tyle w temacie
~bierz_pół odpowiada ~olo
lub wcale
~Franek_myśl_więcej
Zarząd PKO BP

Groszek odniósł się też to jednego z pomysłów PiS w sprawie pomocy frankowiczom, jakim jest zamiana kredytów frankowych na kredyt złotowy.

- Dobrze było to zobaczyć na piśmie, to jest jeszcze coś innego, co do tej pory słyszeliśmy. Ja nie chciałbym mówić o pewnej naiwności tego pomysłu, ale to jest takie
Zarząd PKO BP

Groszek odniósł się też to jednego z pomysłów PiS w sprawie pomocy frankowiczom, jakim jest zamiana kredytów frankowych na kredyt złotowy.

- Dobrze było to zobaczyć na piśmie, to jest jeszcze coś innego, co do tej pory słyszeliśmy. Ja nie chciałbym mówić o pewnej naiwności tego pomysłu, ale to jest takie po prostu rozważanie. Jest przecież prawo, jest jakaś umowa podpisana i jest rozstrzygnięcie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sprzed miesiąca, który uznał, że denominowanie albo udzielanie kredytu w walucie obcej nie jest instrumentem finansowym i spełnia wszystkie cechy kredytu. Są wyroki, które mówią, że jest to umowa kredytowa. - powiedział.
To zmierza do tego, żeby tą umowę uznać za nieważną i na tej podstawie zawrzeć inną. Do tego trzeba zmienić prawo. Tutaj nie ma kompleksowego podejścia, jakie mogą być tego skutki - dodał.

Zaznaczył też, że wszystkie koszty pomysłu PiS-u w sprawie frankowiczów są po stronie banków.

http://tvn24bis.pl/pieniadze,79/zapytalbym-pko-bp-czy-jest-zadowolony-ze-ktos-mu-dyktuje-warunki,590244.html

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki