Koszty konfliktu z Iranem dla polskich kierowców i firm wzrosły po sześciu miesiącach jego trwania do ok. 20 mld zł – wynika z analizy Fundacji Instrat.


"Polscy kierowcy zapłacili dodatkowe 20 miliardów złotych w pół roku od wybuchu wojny w Iranie. Biorąc pod uwagę program pomocowy Ceny Paliw Niżej, łączny dodatkowy koszt wyniósł Polskę ponad 23 miliardy złotych. Obniżki podatków na paliwa może i dały trochę oddechu w krótkim terminie, natomiast na pewno nie uodparniają nas na kolejne tego typu kryzysy. Systemowym rozwiązaniem jest w tym wypadku elektryfikacja transportu" - powiedział Fryderyk Karp z Fundacji Instrat w nagraniu audio towarzyszącym analizie.
Pierwsza analiza fundacji została opublikowana w maju tego roku, po 2,5 miesiąca trwania konfliktu. Zwrócili wówczas uwagę, że wzrost cen paliw uderzył najbardziej w firmy transportowe i przewozowe, które korzystają z samochodów z silnikiem diesla. Zdaniem ekspertów fundacji rosnące koszty paliw pokazują, jak silnie Polska pozostaje uzależniona od importowanej ropy.
"Dlatego konieczne jest opodatkowanie nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i przeznaczenie tych środków na rozwój transportu opartego na krajowej energii elektrycznej, a nie importowanej ropie i paliwach" - napisano.
Zdaniem ekspertów fundacji, aby zabezpieczyć Polskę przed kolejnymi kryzysami, należy wykorzystać wpływy z planowanego podatku od nadmiarowych zysków (windfall tax) m.in. na rozwój społecznego leasingu europejskich aut elektrycznych na wzór Francji i wprowadzenie obniżki VAT do 8 proc. na ładowanie aut elektrycznych na publicznych stacjach, by EV opłacało się bardziej mieszkańcom bloków.
Proponują oni też rozwój sieci stacji ładowania pojazdów przy najważniejszych trasach tak, by elektryfikacja była możliwa w szerszym stopniu dla sektora transportu. (PAP Biznes)

jz/ osz/






























































