REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frankowcy pozwali Skarb Państwa. "Rażące niedbalstwo rządu"

2024-06-25 08:30
publikacja
2024-06-25 08:30

Przed warszawskim sądem rozpoczął się proces grupowy przeciwko Skarbowi Państwa. Prawie 400 osób zarzuca rządzącym zbyt słabą kontrolę nad sektorem finansowym. Eksperci wskazują, że przed frankowcami długa i ciężka batalia. Zła informacja jest taka, że jeśli wygrają, to zapłacimy my wszyscy.

Frankowcy pozwali Skarb Państwa. "Rażące niedbalstwo rządu"
Frankowcy pozwali Skarb Państwa. "Rażące niedbalstwo rządu"
fot. Lukasz Dejnarowicz / / FORUM

Frankowa saga trwa już kilkanaście lat. I nic nie wskazuje na to, by miała szybko się zakończyć. Sąd Okręgowy w Warszawie niedawno otworzył proces grupowy frankowców przeciwko Skarbowi Państwa. Obecnie w skład grupy pozywającej wchodzi ok. 400 osób, ale kolejni kredytobiorcy mają 3 miesiące na przyłączenie się do niego.

Z dostępnych informacji wynika, że do pozwu mogą przystąpić osoby, które zawarły umowę kredytu we franku szwajcarskim w okresie od 08.02.2006 r. do 30.11.2008 r. Warto przypomnieć, że koszty przystąpienia do procesu grupowego mogą obejmować opłaty sądowe, które są zwykle niższe niż w przypadku indywidualnych spraw sądowych oraz koszty związane z reprezentacją prawną.

Tym razem nie chodzi o odszkodowania, ale o ustalenie odpowiedzialności nadzoru ówczesnych władz państwowych za zbyt słabą kontrolę nad sektorem finansowym.

Górski: Ochrona konsumenta praktycznie nie istniała

– Ochrona konsumenta w czasie masowej sprzedaży kredytów frankowych praktycznie nie istniała. Nadzór i władze państwowe w żaden sposób nie chroniły obywateli przed ryzykiem – mówi radca prawny Radosław Górski, pełnomocnik frankowców. – Stawiam tezę, że było to co najmniej rażące niedbalstwo rządu oraz osób odpowiedzialnych za nadzór finansowy i ochronę konsumentów – dodaje mec. Górski.

Wakacje na giełdzie

Pozew grupowy koncentruje się na odpowiedzialności za szkodę, ale zwracamy uwagę na ekonomiczne i społeczne skutki, jakie wywołała sprzedaż kredytów frankowych. Wśród nich należy wymienić bankructwa kredytobiorców, licytacje ich majątków, stres w związku z niepewnością co do wysokości raty, problemy i konflikty wywołane zadłużeniem, depresje oraz – w skrajnych przypadkach – myśli i próby samobójcze – podkreśla pełnomocnik frankowców.

Nadzór nad rynkiem finansowym zawinił?

Zdaniem mec. Radosława Górskiego jest prawdopodobne, że mogliśmy mieć do czynienia z umyślnym działaniem, mającym na celu ułatwienie sprzedaży kredytów frankowych w Polsce i celowym wprowadzaniem w błąd konsumentów. Rekomendacja S z 2006 roku, która w założeniu miała chronić konsumenta, w praktyce błędnie informowała, wskazując na stabilność kursu franka szwajcarskiego.

– Nikt, kto miał jakąkolwiek wiedzę na temat skali ryzyka zmian kursowych, nie mógł przypuszczać, że założenia rekomendacji S z 2006 roku mogły realnie uchronić jakiegokolwiek konsumenta przed ryzykiem związanym z kredytami frankowymi – twierdzi mec. Radosław Górski.

Droga do ustalenia odpowiedzialności Skarbu Państwa będzie długa. Frankowcy muszą udowodnić, że nadzór finansowy oraz władze, znając ryzyko związane z kredytami frankowymi, zaniedbały swoje obowiązki w zakresie ostrzegania konsumentów i działań interwencyjnych. Kluczowym elementem będzie zebranie dowodów świadczących o tym, że władze miały pełną wiedzę o ryzykach i nie podjęły odpowiednich działań.

W opinii mec. Jakuba Bartosiaka z Kancelarii MBM Legal trudno wskazać na działania skierowane do kredytobiorców informujące o określonych rozwiązaniach finansowych. O ile nie dziwi to, że nie podejmowały ich banki, o tyle można było tego oczekiwać od organów publicznych. W efekcie działania KNF były spóźnione, a wielu niekorzystnych zjawisk nie dostrzeżono lub zauważono je za późno. Tak było nie tylko w sytuacji samych frankowców, ale również np. w przypadku afer Amber Gold, GetBack czy sprzedaży polisolokat.

Jeśli frankowcy wygrają, za błędy zapłaci Skarb Państwa, czyli my wszyscy

– Stroną procesu jest Skarb Państwa. Nie ma znaczenia, jaka partia czy partie sprawowały wówczas władzę. Premier, minister finansów czy przewodniczący KNF to funkcje publiczne, a nie partyjne – komentuje adwokat Jakub Bartosiak. 

– To nie jest proces o zapłatę. Korzystny dla kredytobiorców wyrok otworzy dopiero możliwość dochodzenia odszkodowania od Skarbu Państwa. Dla osób, które są już w sporze z bankiem i najprawdopodobniej odzyskają nadpłacone środki w odrębnym procesie, nie będzie to zatem istotna zmiana. Ustalenie odpowiedzialności Skarbu Państwa może natomiast być rozwiązaniem dla klientów upadłego Getin Banku – wyjaśnia Bartosiak.

Jeżeli sąd uzna odpowiedzialność Skarbu Państwa, możliwe jest uzyskanie odszkodowań za poniesione straty finansowe. Dodatkowo sukces w takiej sprawie może stworzyć precedens, który zwiększy ochronę konsumentów w przyszłości i zmusi instytucje państwowe do bardziej rygorystycznego nadzoru nad rynkiem finansowym – zaznacza mec. Adrian Goska z Kancelarii SubiGo.

Większe zainteresowanie ugodami ws. kredytów frankowych?

"Według ostatnich danych banki zawarły do tej pory około 93 tys. ugód w sprawie kredytów we frankach szwajcarskich. To nie jest mało, chociaż równolegle w sądach jest 165 tys. pozwów, a trzeba do nich doliczyć jeszcze około 40 tys. kontrpozwów ze strony banków. Łącznie jest więc ponad 200 tys. spraw frankowych w sądach" - mówił w kuluarach EKF w Sopocie prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek.

Zaś kilka dni temu zastępca dyrektora Departamentu Stabilności Finansowej NBP Piotr Kasprzak przyznał w OF TV, że "w ostatnio zawieranych ugodach kredytów we frankach strata banku sięga 80 proc. kredytu".

- Na szali były dwie racje: z jednej bezpieczeństwo systemu i kredytobiorców, a z drugiej chęć zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych. Te kredyty były tańsze [frankowe - red.], więc nawet mimo rekomendacji KNF, że przy ocenie zdolności kredytowej trzeba było zakładać deprecjacje i teoretycznie wyższą zdolność niż w przypadku kredytów złotowych, to i tak franki były tańsze. [...] Teraz same banki lubią się chwalić, że apelowały o zakaz udzielania tych kredytów, ale jednocześnie same w tym czasie je udzielały - tłumaczył ówczesną sytuację Kasprzak.

Oprac. JM

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (15)

dodaj komentarz
dongonzales
To już przesada. Rozumiem pozywanie banków, których działalność z definicji wywołuje zasypywanie rynku pustym pieniądzem. Natomiast pozywania Państwa że czegoś tam nie zabezpieczyło to jest absurd i niebezpieczny precedens. To zmierza w kierunku państwa więziennego gdzie na wszystko są przepisy. Już widzę te pozwy że państwo jest To już przesada. Rozumiem pozywanie banków, których działalność z definicji wywołuje zasypywanie rynku pustym pieniądzem. Natomiast pozywania Państwa że czegoś tam nie zabezpieczyło to jest absurd i niebezpieczny precedens. To zmierza w kierunku państwa więziennego gdzie na wszystko są przepisy. Już widzę te pozwy że państwo jest winne smogowi emisji CO2 i tego że po spożyciu wódki ktoś miał kaca, a po zjedzeniu snickersa przytył 10 kilo. Przecież aparat państwowy móże tego wszystkiego zabronić. Absurd i dziecinada.
prawdziwynierobot
ciekawe. czyli jak sąd potwierdzi, że nadzoru nei było, to tylko potwierdzi, jak skuteczne jest nasze Pańśtwo.
Zresztą, przy okazji getbacku już to wyszło
andregru
Może Polacy którzy stracili dużą część swoich oszczędności w bankach poprzez decyzję NBP i RPP o stopach procentowych poniżej inflacji też powinni wystąpić z roszczeniami do Skarbu Państwa - "20.11.2023 13:04 Oszczędności na lokacie. Wyliczyli, ile stracili Polacy - Prawie 25 proc. - tyle realnie stracił ktoś, kto konsekwentnie Może Polacy którzy stracili dużą część swoich oszczędności w bankach poprzez decyzję NBP i RPP o stopach procentowych poniżej inflacji też powinni wystąpić z roszczeniami do Skarbu Państwa - "20.11.2023 13:04 Oszczędności na lokacie. Wyliczyli, ile stracili Polacy - Prawie 25 proc. - tyle realnie stracił ktoś, kto konsekwentnie od 2016 roku trzymał swoje oszczędności na przeciętnej lokacie. Aż o tyle inflacja zmniejszyła siłę nabywczą oszczędności i to pomimo dopisywania do nich odsetek przez bank - wynika z najnowszej analizy HREIT."
pagodzik
Przeciez UOKiK wydawal wyroki, w ktorych wyraznie wskazywal wady w umowach frankowych.
Biernosc panstwa polegala na tym, ze nie wymusilo na bankach od razu korekty tych umow tak, aby byly zgodne z prawem:
"Umowy sa niewazne, zaproponujcie klientom umowy zgodne z prawem, z warunkami nie gorszymi niz te, ktore mieli oferowane
Przeciez UOKiK wydawal wyroki, w ktorych wyraznie wskazywal wady w umowach frankowych.
Biernosc panstwa polegala na tym, ze nie wymusilo na bankach od razu korekty tych umow tak, aby byly zgodne z prawem:
"Umowy sa niewazne, zaproponujcie klientom umowy zgodne z prawem, z warunkami nie gorszymi niz te, ktore mieli oferowane w momencie zawierania umowy".

Zamiast tego tolerowano fakt, ze banki narzucaly klientom bezprawne umowy i udawano, ze "nic sie nie stalo".
maxykaz
Było cacy jak frank sie osłabiał. Ale juz nie jest jak frank poszedł w górę - mentalnosc frankowicza
pagodzik
Kolejny troll sugerujacy, ze problem polega na umocnieniu sie franka.
aidwali odpowiada pagodzik
oczywiście że nie, prawdziwy problem to zwykła ludzka chciwość - Banków do zysku, frankowiczów do płacenia mnie niż za kredyty złotówkowe, które wtedy były drogie
Byyli i tacy co się chełpili się i nazywali drugich "frajerami" - a jak nagle rata skoczyła to płacz i lamet, ze winne banki
prawdziwynierobot odpowiada aidwali
tych co się chełpili to sa jak YETI - każdy o nich słyszał (na forum bankiera np) ale mało kto widział
rubikk
"(...) w sądach jest 165 tys. pozwów, a trzeba do nich doliczyć jeszcze około 40 tys. kontrpozwów ze strony banków (...)"
Te kontrpozwy banków to jest hit. Banki twierdzą w sądzie, że umowy pseudofrankowe są ważne jednocześnie wytacza klientom pozwy o zwrot kapitału wypłaconego na podstawie nieważnej umowy. Tylko w Polsce
"(...) w sądach jest 165 tys. pozwów, a trzeba do nich doliczyć jeszcze około 40 tys. kontrpozwów ze strony banków (...)"
Te kontrpozwy banków to jest hit. Banki twierdzą w sądzie, że umowy pseudofrankowe są ważne jednocześnie wytacza klientom pozwy o zwrot kapitału wypłaconego na podstawie nieważnej umowy. Tylko w Polsce takie coś się może wydarzyć. Jak chcą się z nami sądzić to umowy jak najbardziej ważne ale w związku z ich nieważnością niech klient odda kapitał.
Bareja się kula ze smiechu.
jaroslawzbigniew
To taka nowa moda zrzucić własną głupotę na skarb państwa. W imię zasady prywatyzujemy zyski i upaństwawiamy straty.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki