REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Europa szantażowana przez rynki

    Bogusław Półtorak2011-12-14 11:40
    publikacja
    2011-12-14 11:40
    Naprawianie Unii Europejskiej to kolejne odsłony lokalnego spektaklu kryzysowego. Tymczasem gospodarki zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Chin, wykazują coraz wyraźniejsze objawy stabilizacji, a nawet poprawy sytuacji ekonomicznej. Czy Europa pogrążona we własnych problemach związanych przede wszystkim z nadmiernym zadłużeniem publicznym przegapi kolejną fazę globalnego ożywienia?

    Rynki finansowe skupiają się obecnie na problemach strefy euro. Informacje docierające ze szczytu UE lub spotkań europejskich liderów stają się pretekstem do kolejnej fali komentarzy i gry rynkowej. Analitycy rynkowi, często powiązani z głównymi graczami rynkowymi, domagają się zdecydowanych działań. Systemowe rozwiązanie problemów poprzez zacieśnienie unii fiskalnej uznają z góry za działania niewystarczające.

    Główne przekleństwa Europy


    Jest prawdą, że wprowadzenie w życie pogłębienia integracji europejskiej wymaga czasu, ale domaganie się gwałtownej ekspansji pieniężnej nie do końca wydaje się wiarygodne. Z punktu widzenia window dressingu w końcówce roku takie działanie niewątpliwie ułatwiłoby życie zarządzającym portfelami inwestycyjnymi, ale nie rozwiązałoby problemu. Rozwiązanie amerykańskie przetestowanie w latach 2008 i 2009 nie do końca sprawdzi się w Europie. Eurorynki ciągle pozostają zbyt rozproszone, a warunki gospodarcze pod względem wyników, a przede wszystkim mechanizmów są zbyt zróżnicowane. Brak elastyczności, konkurencyjności i efektywności to dziś główne przekleństwa Europy.



    Problem nadmiernego zadłużenia fiskalnego powinien stać się raczej w takich warunkach czynnikiem odnowy czy wręcz tworzenia nowej Europy. W warunkach globalnych słabi lub maluczcy mają niewiele do powiedzenia. Dziś uczestnicy rynków finansowych poprzez posiadane zasoby kapitałowe mogą oddziaływać na całe państwa. Tylko nowoczesne, zdrowe i odpowiednio duże organizmy państwowe są dla globalnego kapitału partnerem, a nie ofiarą.

    Symptomatyczna była walka Szwajcarii z nadmiernie rosnącym kursem franka. Zakotwiczenie tak dobrej waluty z euro jest znakiem czasów. Stabilizacja i bezpieczeństwo są związane nie tylko z mocą i wartością aktywów, ale też z potencjałem konkurencyjnym i dochodowym gospodarki. Szwajcarzy doskonale zdają sobie z tego sprawę i od lat świadomie kształtują swoją polityką pieniężną, godząc się na oddanie części swojej suwerenności monetarnej na rzecz ECB.

    Regulacji nigdy za wiele


    Dzisiejsze dyskusje o przyszłości europejskiej gospodarce są powrotem do kolejnej odsłony problemu tradycyjnej ekonomii: zachowania równowagi pomiędzy interwencją a wolnym rynkiem. Problematyczna w uzyskaniu tej równowagi jest rola państwa. Wskutek braku właściwej kontroli politycznej funkcja regulacyjna zbyt często przeradza się w nadmierny interwencjonizm. Powszechnych, przejrzystych i jasnych regulacji nigdy za wiele. Kłopot w tym, że wszyscy muszą być przekonani o ich słuszności i ograniczającym, dyskrecjonalnym charakterze.

    Co się dzieje
    ze strefą euro?
    Efekty niefrasobliwości polityków, ale i ich społeczeństwa, dokładnie obserwujemy w Grecji. Kłopoty Greków to wyraz odpowiedzialności zbiorowej za ich styl życia z ostatnich kilkunastu lat. Czy zjednoczona Europa potrafi wprowadzić mechanizmy zabezpieczające przed utrwaleniem się takich zachowań? Gdyby powiodła się próba utworzenia unii fiskalnej, byłby to precedens w historii Europy, służący konsolidacji zasad wokół jednego, globalnego celu. Tym celem jest zachowanie pozycji i konkurencyjności wobec Stanów Zjednoczonych i rosnących potęg BRIC. Im szybciej społeczeństwo europejskie uświadomi sobie wspólnotę celów, tym szybkiej zacznie osiągać korzyści z mocnej gospodarki. Dla tego celu trzeba niestety poświęcić nadmierne świadczenia socjalne i premiowanie bierności.

    Czy rynki finansowe poradzą sobie z tą nową, stabilniejszą Europą? Pewnie tak, uwzględniając nowe warunki w wycenach inwestycji, tylko że problematyczna będzie łatwa spekulacja. I tu leży pies pogrzebany. Współczesnym uczestnikom rynku stabilna gospodarka nie jest być może potrzebna, skoro i tak oderwały się one od fundamentów. W nowych realiach musiałby wrócić do źródeł efektywnego pośrednictwa finansowego, jakimi są zaufanie, stabilność i bezpieczeństwo. I na to chyba powinien dziś liczyć trzeźwo myślący o przyszłości Europejczyk.

    dr Bogusław Półtorak
    główny ekonomista i redaktor naczelny serwisów Bankier.pl


    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (6)

    dodaj komentarz
    ~pucybut z WS
    wtedy ten king $ będzie drukowany i statkami transportowany do EU, żeby pokryć wystawione cds na długi EU. Złotówka nie ma żadnej siły ale wolę ją od śmieciowego dolara, którym handlują paluchy śmierdzące czosnkiem.
    ~abas
    Panie Glowny Ekonomisto! Artykul bardzo trywialny a stwierdzenie: "Tymczasem gospodarki zarówno Stanów Zjednoczonych, jak i Chin, wykazują coraz wyraźniejsze objawy stabilizacji, a nawet poprawy sytuacji ekonomicznej" - doprawdy bardzo odwazne!
    ~xxx
    Może i sopektakl?!
    A teraz fakty:
    Polska - inflacja min 4.8% a cel inflacyjny NBP 2,5 plus minus 1 %- oznacza to że lokaty belkowe dają dużą strate a antybelkowe które sie za jakiś czas skńczą dają wmiarę ochrone lub lekki zarobek zakładająć że realna inflacja nie jest wieksza od 4.8%( wypowiedzi prezia belki obserwuje od
    Może i sopektakl?!
    A teraz fakty:
    Polska - inflacja min 4.8% a cel inflacyjny NBP 2,5 plus minus 1 %- oznacza to że lokaty belkowe dają dużą strate a antybelkowe które sie za jakiś czas skńczą dają wmiarę ochrone lub lekki zarobek zakładająć że realna inflacja nie jest wieksza od 4.8%( wypowiedzi prezia belki obserwuje od dawna i nie trafia w to co zakłada i moim zdaniem nic nie robi by zapobiec inflacji , jednym słowem ma hu...ą kryształową kulę lub nie umie z nie czytać.
    W europie potęzny dług i problemy przez co obrywa Polska waluta.
    Słyszymy o możliwych interwencjach NBP a moim zdaniem to powinien Belka najpierw i rząd ustabilizować ceny przecież idzie kryzys i teoretycznie ceny powinny spadać.
    REASUMUJĄC : INFLACJA KTÓRA ZJADA NASZE PIENIĄDZE PLUS DROŻEJĄCA WALUTA- ŻEBY NIE BYŁO TAK JAK NA BIAŁORUSI ŻE LUDZIE RUSZĄ DO BANKÓW PO SWOJE OSZCZEDNSCI KTÓRE I TAK SA PRZEJADANE PRZEZ INFLACJE I ZACZNĄ KUPOWAC WALUTE EURO I DOLARY- WTEDY RZĄD I PREZIO NBP NIE TYLKO BEDZIE WALCZYŁ ZE SPEKULANTAMIA A Z CAŁYM NARODEM POLSKIM.
    ~henieck
    dawno nie czytałęm tak rozmytego artykułu o niczym konkretnym. Autorze - nadajesz się na polityka mówiącego dużo o niczym konkretnym a nie na przenikliwego w analizie autora sensownego artykułu na tematy ekonomiczne. nie ma pan nic ciekawego do powiedzenia. Na takich jak pan czekają w Brukseli - tutaj z takim talentem objętościowego dawno nie czytałęm tak rozmytego artykułu o niczym konkretnym. Autorze - nadajesz się na polityka mówiącego dużo o niczym konkretnym a nie na przenikliwego w analizie autora sensownego artykułu na tematy ekonomiczne. nie ma pan nic ciekawego do powiedzenia. Na takich jak pan czekają w Brukseli - tutaj z takim talentem objętościowego wodolejsta się pan marnuje.
    ~oro
    podczas gdy grube ryby łowią w mętnych wodach dotacji i dofinansować grube miliardy.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki