REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Europa kontynuuje najdłuższą spadkową serię od 2003 roku

2011-08-09 13:56
publikacja
2011-08-09 13:56
Dodaj Bankier.pl w Google
Indeks Stoxx Europe 600 spada od ośmiu dni, co jest najdłuższą spadkową serią od 2003 roku. Obok redukcji ratingu Waszyngtonu posępne nastroje wzmacniają kiepskie raporty gospodarcze.

Po 13.00 indeks Stoxx Europe 600 tracił blisko 0,2 proc. do 228,58 punktów. Wcześniej szeroki wskaźnik europejskiego rynku spadał nawet do 217,37 punktów. Tym sposobem indeks oddalił się od tegorocznego szczytu wyznaczonego w lutym o ponad 20 proc.

Obniżenie ratingu Stanów Zjednoczonych przez Standard & Poor's wywołało panikę na światowych giełdach. Poniedziałkowa sesja na nowojorskiej giełdzie przyniosła około 6 proc. spadki kluczowych indeksów. Na azjatyckich parkietach indeksy traciły nawet 10 proc. Podobnie nastroje panują na europejskich rynkach, gdzie portugalski PSI 20 tracił niemal 5 proc.

Nerwowość na rynkach doprowadziła do ostrej przeceny surowców. Cena ropy naftowej na nowojorskiej NYMEX giełdzie spadał poniżej 80 dolarów, a na londyńskie giełdzie ICE Futures Europe poniżej 100 dolarów. W mniejszym wymiarze przeceniono miedź. Natomiast złoto zanotowało dzisiaj kolejny historyczny poziom, drożejąc do 1.782,20 dolarów.

Taniejąca ropa naftowa mocno zaszkodziła notowaniom spółek paliwowych. Francuski koncern Total taniał ponad 1,7 proc. a brytyjski BP niemal 1 proc.

Nerwowość na rynkach potęgują kiepskie raporty gospodarcze. W Chinach inflacja wzrosła do najwyższego poziomu trzech lat. Jednocześnie zmalała dynamika produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Tymczasem w Wielkiej Brytanii produkcja przemysłowa zanotowała spadek wobec minionego roku, a Niemcy doświadczyły zmniejszenia wartości eksportu oraz pogorszenie bilansu handlowego.

Jedyną nadzieją na odwrócenie niepomyślnych tendencji na rynkach są działania banków centralnych. Dzisiaj Federalny Komitet Otwartego Rynku ogłosi decyzję w sprawie stóp procentowych. Tymczasem nasilają się spekulacje, że amerykański bank centralny rozważa udzielenie wsparcia gospodarce w obliczu mocno rozczarowujących danych. Byłby to wzrostowy impuls dla rynków akcji oraz surowców. Decyzja Fed zostanie przedstawiona o 20.15.

P.L.
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~bessa
Mógłbym dzisiaj co prawda ciągnąć prześmiewcze komentarze w stylu "W oczekiwaniu na odbicie cz.423", bo torszkę taka spadkowa telenowela nam się zrobiła (przypomnijmy WIG -3,72%, WIG20 -3,20%, mWig40 -5,47%, sWig80 -5,05%) itd., ale nie ma sensu znęcać się nad i tak ośmieszonymi przez sam rynek (głupi dodajmy - niemądry Mógłbym dzisiaj co prawda ciągnąć prześmiewcze komentarze w stylu "W oczekiwaniu na odbicie cz.423", bo torszkę taka spadkowa telenowela nam się zrobiła (przypomnijmy WIG -3,72%, WIG20 -3,20%, mWig40 -5,47%, sWig80 -5,05%) itd., ale nie ma sensu znęcać się nad i tak ośmieszonymi przez sam rynek (głupi dodajmy - niemądry dlatego, że nie zachowuje się tak jak oni to przewidzieli, w ogóle bessa znowu zaskoczyła analityków), przez rynek oraz swoje naiwne prognozy przede wszystkim (których to zakładnikami sami się stali i teraz głupio się przyznać do naiwności żeby nie powiedzieć zaślepienia drukarką), analitykami.
Ba, dzisiaj już zobaczyłem pewien postęp. Otóż najbardziej hiperbolitycznie nastawieni analitycy stwierdzili (po prawie 40% przecenie na szerokim rynku - brawa za timing), że nie ma hossy. Jest postęp:). Zbliżamy się ku odbiciu wielkimi krokami. Ale dlaczego dzisiaj jeszcze to odbicie było takie słabe? Dlatego, że pisałem, że dopóki będą łapacze spadających noży, a raczej dopóki nie zbankrutują , tudzież poważnie spanikują, dopóty będzie spadać. Samo otwarcie to istna parodia. Znowu wszyscy na czele z zachęcającymi do łapania noża analitykami (a podobno książki mówią, że nie łapie się
spadającego noża, że nie czeka się na odbicie, tylko ucina straty, że przecież nie wolno!
pod żadnym pozorem! uśredniać do dołu! - cóż za niekonsekwencja bije od niektórych) chcieli przechytrzyć rynek. HA! Złapałem dołek, bo przeciez Stany juz niżej nie spadną. Problem polegał na tym, że wszyscy tak myśleli. Jak na giełdzie kończy się jednomyślność pokazał późniejszy spadek pod 2300. Co by nie mówić - odbicie było. Analitycy znowu mieli rację. Szkoda, że kapitał (szczególnie tych, którzy uwierzyli w hossę na małych i średnich spółkach, 2011 - rokiem MiŚi:D) ciągle topnieje i to w zastraszającym tempie. Jak tak dalej pójdzie to idiotenhossa (tak teraz widzimy, że to była hossa frajerów, normalna hossa przyśpiesza wraz z czasem, a tu po odreagowaniu była kilkunastomiesieczna dystrybucja akcji, a ludzie karmieni mrzonkami o drukowanej hossie załadowali się na minę) zostanie zmieciona szybciej niż to się mogło komukolwiek (nawet mnie) wydawać. Podciągane wzrosty (a więc takie, za którymi nie stoi kapitał) tak się kończą. Jak można było tego nie widzieć przez tak długi czas? No, ale cóż, gdyby wszyscy widzieli, pewnie nie mielibyśmy tego, co mamy.
Ale spokojnie, teraz to już na pewno Ben nas uratuje. I nie ma co panikować, w końcu musi odbić, a czy to będzie z 2400 czy 2300 a może 2200, to nie ma znaczenia, bo jak odbije to znowu będę miał rację.
Chciałoby się zaśpiewać:
"W końcu traficie (w odbicie), anale w końcu traficie!"
P.S.
Ciekawe komu sprzedacie na tym odbiciu, skoro jest tak wyczekiwane, haha. W innym wypadku WIG20 byłby w zupełnie innym miejscu, czytaj - dużo niżej, swig i mwig niechaj będą wskazówką dokąd zmierzamy. Już dzisiaj popołudniu było widać,jak reagujemy na grę hamburgerów pod drukarkę Bena. No cóż, taka uroda wyczekiwanych odbić, hehe.
~rk
Ale po co surowce mają być droższe?

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki