Sądy ekspresowe działają sprawnie. Pierwsze wyroki już zapadły. Wybryki chuligańskie, próby wnoszenia na stadion niebezpiecznych narzędzi oraz wtargnięcia na boisko karane są praktycznie natychmiastowo, zaraz po wytrzeźwieniu sprawców. Ci o dziwo nie kwestionują swojej winy, która zwykle jest oczywista. Dopiero w sytuacji, gdy brakuje świadków zdarzenia a oskarżony nie przyznaje się do winy, przechodzi się na „normalny tryb” sądzenia. W stanie gotowości utrzymuje się 350 sędziów w całej Polsce i ponad 400 adwokatów.
Kary są różne, ale trudno określić je mianem dotkliwych – po 2 tys. zł grzywny i dwuletni zakaz wstępu na imprezy masowe w Polsce otrzymali awanturujący się Rosjanie. Na razie najsurowszy wyrok dotyczył jednego z pięciu Polaków biorących udział w bójce z policjantami na poznańskim rynku – sąd ekspresowo ukarał go pozbawienie wolności na 7 miesięcy w zawieszeniu na 5 lat.
Za co można ukarać niesfornego kibica?
Warto pamiętać, że kibic na stadion nie wejdzie z zakazanym przedmiotem. Mając przy sobie młotek, nóż albo maczetę można być na 100% pewnym, że nie będziemy na trybunach uczestniczyć w meksykańskiej fali. Co więcej – niebezpiecznych przedmiotów nie wolno posiadać nawet w miejscu publicznym. Takie przewinienie może kosztować 3 tys. zł. Za niszczenie mienia publicznego, a zwłaszcza elementów komunikacji miejskiej, grozi kara pozbawienia wolności do lat 8.
Ukrywanie twarzy w masce, zasłanianie głowy kapturem lub stosowanie innego sposobu na zachowanie anonimowości może kosztować nawet 2 tys. zł grzywny. Za nieuprawnione wtargnięcie na murawę można posiedzieć rok za kratami. To samo dotyczy kibiców, którzy nie załapali się na bilety, ale postanowili wtargnąć na stadion w miejscu niedozwolonym, np. przeskakując przez płot. Jednak na razie sąd umorzył postępowanie w tej sprawie z uwagi na niską szkodliwość.
Na prawie milion bawiących się kibiców, policja zatrzymała tylko 72 osoby z czego połowa to cudzoziemcy. Oznacza to, że póki co turniej w Polsce przebiega bardzo bezpiecznie. Nieliczne burdy i incydenty to normalna sprawa, na którą jesteśmy dobrze przygotowani.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl





























































