REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Eksperci: Może nas czekać powrót do indeksacji cen mieszkań

2022-04-15 10:22
publikacja
2022-04-15 10:22

Dwucyfrowy wzrost inflacji podnosi ceny materiałów budowlanych i wycenę robót budowlanych. W przypadku inwestycji deweloperskich trwających ok. dwa lata może to oznaczać konieczność powrotu do indeksacji cen mieszkań - sugeruje zaprezentowana w piątek analiza ekspertów branży nieruchomości.

Eksperci: Może nas czekać powrót do indeksacji cen mieszkań
Eksperci: Może nas czekać powrót do indeksacji cen mieszkań
/ Shutterstock

Przedstawiciele branży nieruchomości zwrócili uwagę, że inflacja w marcu przebiła prognozy i wzrosła do 11 proc. w skali roku. W związku z wojną w Ukrainie rząd zapowiada, że przez najbliższe kwartały pozostanie ona stosunkowo wysoka. Aby z nią walczyć, Rada Polityki Pieniężnej na początku kwietnia podniosła stopy procentowe po raz siódmy z rzędu - tym razem o 1 punkt procentowy. Stopa referencyjna obecnie wynosi 4,5 proc.

"Rosyjska agresja diametralnie zmieniła sytuację gospodarczą na całym świecie. W kolejnych miesiącach również możemy spodziewać się dalszych podwyżek stóp procentowych, bo inflacja jest wciąż bardzo wysoka. Ta sytuacja bezpośrednio przekłada się na rynek nieruchomości i może skłaniać deweloperów do rozważenia wprowadzenia indeksacji cen mieszkań, rozwiązania, które ostatnio stosowane było ponad 20 lat temu" – zauważył Maciej Dymkowski, prezes zarządu serwisu tabelaofert.pl.

Obserwatorzy rynku wskazali, że na finalną cenę nieruchomości, którą płaci nabywca, składa się wiele czynników m.in. ceny materiałów budowlanych, surowców, a także koszty wykonawstwa.

"Średni czas budowy inwestycji to ok. dwa lata, a cenę wykonania robót deweloper ustala z generalnym wykonawcą na początku budowy. Zawierane pomiędzy nimi umowy oparte są zazwyczaj na sztywnym wynagrodzeniu i nie zawierają klauzul waloryzacyjnych. W momencie zawirowań na rynku powoduje to konieczność prowadzenia negocjacji, które nie są łatwe dla żadnej ze stron. Przy tak zmiennej sytuacji i galopującej inflacji generalni wykonawcy nie są w stanie oszacować kosztów budowy i niektórzy z nich już decydują się na indeksację cen przy zawieraniu umów" - podkreślono w zaprezentowanej w piątek analizie.

Wakacje na giełdzie

Przypomniano, że podnoszenie końcowej ceny mieszkania lub domu ze względu na wskaźnik inflacji to zjawisko, z którym mieliśmy już do czynienia w przeszłości.

"Może ono wzbudzać kontrowersje po stronie kupujących, ale największe ryzyko i tak ponosi w tej sytuacji deweloper. Z dostępnością niektórych materiałów budowlanych już jest trudniej, a ceny niektórych poszły w górę aż o 30 proc. Ponadto nagły odpływ ukraińskich pracowników znacząco podniósł koszty wykonawstwa" - podkreśliła Katarzyna Tworska, dyrektor zarządzająca redNet 24, firmy specjalizującej się w sprzedaży mieszkań.

Ekspertka oceniła, że jeśli deweloperzy zdecydują się na indeksowanie cen, będzie to motywowane niepewną sytuacją na rynku i potrzebą zabezpieczenia się przed dodatkowymi kosztami.

"Wprowadzenie takiej klauzuli waloryzacyjnej na pewno odstraszałoby klientów, którzy, nie znając finalnej ceny, mogliby ograniczyć skłonność do zawierania umów na etapie dziury w ziemi, a na tym deweloperom szczególnie zależy" - zwróciła uwagę Tworska.

Ekonomista Szkoły Głównej Handlowej dr Artur Bartoszewicz ocenił, że wprowadzenie indeksacji cen mieszkań przez dewelopera powinno odbywać się w warunkach jak najbardziej transparentnych.

"Możliwe wzrosty cen powinny opierać się na jasnych zapisach dających możliwość oceny ryzyka zdarzeń po każdej ze stron. Mechanizm zawierania umów deweloperskich powinien być jak najbardziej otwarty i nadzorowany przez odpowiedni urząd, np. UOKiK, który byłby uprawniony do rzetelnej oceny takich transakcji" - podkreślił specjalista.

Dodał, że jeśli chodzi o udzielanie kredytów hipotecznych na umowę deweloperską objętą indeksacją ceny, to banki przyjmowałyby nie tyle cenę nominalną mieszkania, ile prawdopodobnie zwaloryzowaną najwyższą kwotę. To, jak zauważył, spowodowałoby obniżenie zdolności kredytowej klienta.

"Banki również muszą ocenić swoje ryzyko finansowe, ponieważ klient ma prawo do odstąpienia od umowy z deweloperem. Rozwiązaniem może być objęcie takich umów dodatkowym ubezpieczeniem – powstaje pytanie tylko, czy firmy ubezpieczeniowe chciałyby zdecydować się na taki krok" – stwierdził ekonomista SGH. (PAP)

autorka: Anna Bytniewska

ab/ mk/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Rekomendacje dla akcji spółek z GPW 30/2026
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (94)

dodaj komentarz
jasiek2017
Jaka wielka podaż ))))
Internetowi eksperci po zawodówce będą pisać o spadającym popycie ))))

Tu przykład 3miasta.

Barometr Cen Nieruchomości. Mało mieszkań dostępnych "od ręki"
Pomimo regularnych podwyżek stóp procentowych, utrudnionego dostępu do kredytów, wysokich cen mieszkań i zauważalnych zmian
Jaka wielka podaż ))))
Internetowi eksperci po zawodówce będą pisać o spadającym popycie ))))

Tu przykład 3miasta.

Barometr Cen Nieruchomości. Mało mieszkań dostępnych "od ręki"
Pomimo regularnych podwyżek stóp procentowych, utrudnionego dostępu do kredytów, wysokich cen mieszkań i zauważalnych zmian na rynku nieruchomości, mieszkania w stanie deweloperskim nie czekają na nabywców. Gotowych do odbioru lokali jest naprawdę niewiele, co potwierdza analiza ogłoszeń w Serwisie Ogłoszeniowym Trojmiasto.pl.

- Przyjęło się, że deweloperzy przekazują swoje mieszkania nabywcom w stanie surowym. Mieszkanie jest puste, na podłodze są tylko wylewki, nie ma drzwi wewnętrznych, a w łazience i kuchni są tylko przyłącza. Żeby zamieszkać potrzeba jeszcze czasu i dodatkowych pieniędzy na wykończenie. Do tego dochodzi jeszcze dodatkowy czas oczekiwania na odbiór mieszkania od dewelopera, dlatego część klientów decyduje się na zakup gotowego do odbioru mieszkania - mówi Irena Pajda z Dom Hunter.

Nie jest to jednak takie łatwe. Aktualnie w Trójmieście jest niewiele mieszkań gotowych do odebrania. Taka sytuacja występuje we wszystkich dzielnicach, a oferty są dość równomiernie rozłożone. Ich nieznacznie większa liczba w niektórych lokalizacjach wynika wyłącznie z tego, że w danej dzielnicy buduje się więcej.

- Pomimo znaczącego, sięgającego u niektórych deweloperów nawet kilkadziesiąt procent, spadku liczby transakcji na rynku pierwotnym w pierwszym kwartale tego roku, dziś nie zauważamy istotnie zwiększonej podaży gotowych lokali. Większa część aktualnie oddawanych mieszkań znalazła swoich nabywców w poprzednich etapach sprzedaży, gdy rynek był silnie rozgrzany - tłumaczy Łukasz Wydrowski z Estatic Nieruchomości.

W naszym Serwisie Ogłoszeniowym są aktualnie 52 mieszkania z rynku pierwotnego gotowe do odbioru w Trójmieście oraz 62 mieszkania w miejscowościach ościennych.

- Jest to wynik zeszłorocznego rajdu zakupowego, a co za tym idzie również i cenowego. W okresie pandemii i niskich stóp procentowych, Polacy wręcz rzucili się na zakupy mieszkań i efekt to niewielka ilość dostępnych do odbioru mieszkań - wyjaśnia Marcin Marczak z Invilla Nieruchomości.

Warto podkreślić, że kupując mieszkanie dostępne "od ręki" zapłacimy więcej niż za tzw. dziurę w ziemi. Im dłuższy okres oczekiwania na mieszkanie, tym cena jaką za nie płacimy jest niższa - taką politykę cenową od lat stosują deweloperzy.

Gdańsk


W inwestycjach deweloperskich "od ręki" dostępne są pojedyncze mieszkania. W naszym Serwisie Ogłoszeniowym takich ofert jest 26, a żadna z dzielnic nie dominuje pod względem ich liczby. Ceny zaczynają się od 7510 zł za m kw. na gdańskim Chełmie i sięgają 22 tys. zł w Śródmieściu Gdańska.

Gdynia


W Gdyni takich ofert jest 25, ale za to znajdują się głównie na Oksywiu i Chyloni. Pojedyncze oferty możemy także znaleźć na Wzgórzu Św. Maksymiliana oraz w Redłowie. W Gdyni za mieszkanie gotowe do odbioru trzeba zapłacić od 8387 zł za m kw. na Chyloni i 8500 zł za m kw. na Oksywiu. Najwięcej, bo aż 15 120 zł za m kw., trzeba zapłacić za mieszkanie w Redłowie.

trolley
Już za dwa tygodnie: "Krach w nieruchomościach" "Dramatyczny spadek sprzedaż" "Kredytowy armagedon" itd XD
trolley
Od dwóch tygodni deweloperzy, pośrednicy, doradcy kredytowi itp itd patrzą bezradnie jak kredytowy walec wgniata w ziemię sprzedaż a przy okazji ich zarobki i premie :) Miło :) Dziękujemy pan Glapa za tą pułapkę zastawionych na zwolenników "nowej ekonomii" w nieruchach. Piękne to!
mark234
Ciebie to już znamy ruski trolu. Ile Wania Putin ci płaci od wpisu że cie nie stać na mieszkanie, coś marnie pracujesz dla Putina.
trolley odpowiada mark234
Skończ zybertolic :)
trolley odpowiada (usunięty)
Żałosny typie jesteś z tymi odzywkami, tępy trolu :)
mark234 odpowiada trolley
Troll to ty bo piszesz od Putina kto ci za to płaci Wania??
jpelerj odpowiada mark234
Kolego, to jest forum ekonomiczne, a artykuł o mieszkaniach. Żałosną propagandę spod znaku TVP "kto nie z nami to ruski troll" zostaw może na Gazetę Polską, tu to tak nie działa.
asihablozaratustra
jest jeden prosty sposób na obniżenie cen mieszkań, i jeśli nie ten rząd, to jakiś następny to zrobi: wystarczy wprowadzić znacznie wyższy podatek za posiadanie 2,3,4 mieszkania i tak dalej.
marekpoznan
Ceny same spadną przy WIBORze dobijającym do 6%.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki