Nadzieje na szybką poprawę nastrojów na azjatyckich giełdach zostały wystawione na kolejną próbę. Choć południowokoreański SK Hynix pokazał 13-krotny wzrost zysku netto, inwestorzy skupili się na niższych od prognoz przychodach i zyskach operacyjnych. Skutkiem była kolejna fala wyprzedaży i ponowne zamrożenie handlu na giełdzie w Seulu. Choć w drugiej części sesji inwestorzy zdołali odrobić część strat, ratując KOSPI przed spadkiem o 12%, presja na sektor półprzewodników pozostaje silna.


Wyniki finansowe drugiego na świecie producenta pamięci operacyjnych i kluczowego dostawcy układów HBM dla Nvidii na pierwszy rzut oka mogły wydawać się imponujące. W II kwartale 2026 roku SK Hynix wypracował rekordowe 60,5 bln wonów (ok. 42 mld USD) zysku operacyjnego, co stanowi ponad sześciokrotny wzrost rok do roku (+557%). Zysk netto zwiększył się o aż 1242% do poziomu 93,9 bln wonów, w czym pomogła m.in. finalizacja sprzedaży udziałów w japońskiej spółce Kioxia.
Mimo to inwestorzy ocenili raport negatywnie, koncentrując się na wynikach niższych od oczekiwań. Konsensus analityków zakładał zysk operacyjny na poziomie 64,2 bln wonów. Przychody ze sprzedaży, które wzrosły o 257% rok do roku, sięgając 79,3 bln wonów, rozminęły się z rynkowymi oczekiwaniami 84 bln wonów.
W reakcji na te dane kurs akcji SK Hynix spadł w środę o 9,61%. W ciągu zaledwie dwóch sesji - 28 i 29 lipca - akcje spółki potaniały o przeszło 24%.
Pogrom na giełdzie w Seulu
Niezadowolenie z raportu SK Hynix rozlało się na całym południowokoreańskim parkiecie. Notowania Samsunga, który przedstawi wyniki w czwartek, spadły o 5,23%, po stracie o ponad 13% we wtorek.

Główny indeks giełdy w Seulu KOSPI tracił w trakcie środowej sesji nawet 13%, co po raz kolejny wymusiło uruchomienie automatycznych hamulców bezpieczeństwa i 20-minutowe zamrożenie handlu. W drugiej połowie sesji inwestorzy ruszyli na zakupy przecenionych akcji powodując odbicie.
Finalnie KOSPI zakończył sesję spadkiem o 5,98%, cofając się do 5663 punktów czyli poziomu widzianego po raz ostatni na początku kwietnia. Wiele wskazuje na to, że lipiec 2026 roku zapisze się jako najgorszy miesiąc w historii południowokoreańskiej giełdy. Skumulowany spadek indeksu KOSPI sięgnął w nim jak dotąd blisko 35%.
SK Hynix i Samsung stanowią łącznie ponad połowę wyceny KOSPI, co w połączeniu z silnym zlewarowaniem rynku prowadzi do gwałtownych wahań na południowokoreańskiej giełdzie.
Chiny w natarciu, ropa w grze
Wyprzedaż w Azji wpisuje się w szerszy kontekst narastających obaw makroekonomicznych i technologicznych. Wśród nich dużą rolę w ostatnich dniach wydają się odgrywać doniesienia z Chin, gdzie lokalni producenci (na czele z debiutującym 27 lipca w Szanghaju CXMT) robią szybkie postępy w rozwoju własnego sprzętu do litografii i produkcji pamięci.
Nie bez znaczenia są też rynki surowcowe i decyzje banków centralnych. Skok cen ropy naftowej po nowych atakach rakietowych na Bliskim Wschodzie podsyca obawy o inflację tuż przed dzisiejszą decyzją amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Analitycy Citadel Securities szacują na łamach agencji Reutera, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez szefa Fedu Kevina Warsha sięga 33%.
Przecena w Seulu buduje napięte tło przed dzisiejszymi publikacjami wyników kwartalnych przez amerykańskie big techy - Microsoft oraz Meta Platforms. Dzień później, w czwartek, pojawią się natomiast wyniki Apple i Amazona. Jeśli inwestorzy na Wall Street zaczną podzielać obawy Azji co do zwrotu z gigantycznych inwestycji w AI, presja sprzedażowa może przenieść się również do USA i Europy.


























































