REKLAMA

Dobre dane z rynku pracy. Zatrudnienie i wynagrodzenie w górę

2020-08-19 10:15
publikacja
2020-08-19 10:15
fot. Deliris / Shutterstock

Wyższy od oczekiwań wzrost wynagrodzeń oraz kolejny wzrost zatrudnienia w skali miesiąca – taki obraz wyłania się z lipcowych danych z polskiego rynku pracy.

Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w lipcu wyniosła 6 252 tys. i była o 66 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To kontynuacja odbicia zapoczątkowanego w czerwcu (+12 tys.). Dla porównania, w marcu, kwietniu i maju polska gospodarka utraciła 272 tys. etatów licząc tylko firmy zatrudniające ponad 9 pracowników.

Najgłębszy w 15-letniej historii tych statystyk regres zatrudnienia miał miejsce w kwietniu. GUS pokazał wtedy spadek liczby etatów o 152,9 tys., co w znacznym stopniu było efektem przejścia pracowników na zasiłki opiekuńcze i chorobowe, urlopy bezpłatne czy „postojowe”. Z kolei w maju rozpoczęło się „odmrażanie gospodarki”, ale z rynku ubyło kolejnych 85 tys. etatów.

- W lipcu 2020 r. zaobserwowano w podmiotach przywracanie wymiarów etatów pracowników sprzed pandemii, powracanie pracowników z zasiłków opiekuńczych, chorobowych i urlopów bezpłatnych, a także wznawianie przyjęć w jednostkach. Przełożyło się to na wzrost przeciętnego zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw o 1,1% w porównaniu z czerwcem br. (w czerwcu br. w stosunku do maja br. zaobserwowano wzrost o 0,2%). W porównaniu z analogicznym okresem ub. roku, w lipcu br. kontynuowany był spadek przeciętnego zatrudnienia (o 2,3%), lecz w mniejszym stopniu niż w poprzednim miesiącu, kiedy wynosił 3,3% - informuje GUS.

Kliknij, aby przejść do notowań / Bankier.pl

W ujęciu rocznym zatrudnienie pozostaje niższe o 2,3 proc., jednak jest to wynik znacznie lepszy od notowanego w czerwcu (-3,3 proc.) oraz od oczekiwań ekonomistów (-3,1 proc.).

Wynagrodzenie też zaskoczyło

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w lipcu 5381,65 złotych i nominalnie było o 3,8 proc. wyższe niż przed rokiem – obliczył GUS.

To pozytywna niespodzianka, ponieważ ekonomiści spodziewali się dynamiki „średniej krajowej” na poziomie 2,9 proc. rdr wobec 3,6 proc. odnotowanych w maju. Warto dodać, że tzw. Tarcza antykryzysowa wywiera także presję na spadek średnich płac, zmniejszając pracownikom wymiar czasu pracy i wynagrodzenia.

- W lipcu br., w porównaniu z czerwcem br., odnotowano wzrost przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw. Spowodowane było to m.in. kontynuacją wypłat premii, nagród kwartalnych, rocznych i jubileuszowych oraz odpraw emerytalnych, (które obok wynagrodzeń zasadniczych również zaliczane są do składników wynagrodzeń3), a także w części jednostek podwyżkami pensji oraz przywracaniem wysokości wynagrodzeń do poziomu sprzed pandemii – dodaje GUS.

To tylko część obrazu

Warto przypomnieć, że przytoczona powyżej kwota to wynagrodzenie przed potrąceniem podatków od pracy („składek” na ZUS i zaliczki na PIT). Ponadto dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2018 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4094,98 zł brutto, czyli około 2919,54 zł netto (tzn. „na rękę”).

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jarunia
czy to wzrost płac czy spadek wartości pieniędzy
wpftdh
Frustraci muszą być sfrustrowani tymi danymi. Cała ich nadzieja w drugiej fali.
jasiek2017
Ale jak to ? Miało być tylko gorzej. Pensje miały spadać, ludzie tracić pracę a następnie ceny nieruchomości miały spaść o 40% tylko w 2020 roku !
Trole bedą miały koszmary.
jpeterj
To wszystko dopiero przed nami. Jeszcze rok, a może dwa ... ;))))
bt5
Nie chciałbym dołować optymistów ale mogę tylko powiedzieć że w Europie Zachodniej po pierwszym szale optymizmu wszytko przysiadło i leca ludki na bruk aż (nie)miło - już w kwartał który maił być rozpędzeniem po odbiciu poleciało na bruk 3mln osób. Nie bardzo wierzę że Polska jest w stanie oderwać się od kryzysu Nie chciałbym dołować optymistów ale mogę tylko powiedzieć że w Europie Zachodniej po pierwszym szale optymizmu wszytko przysiadło i leca ludki na bruk aż (nie)miło - już w kwartał który maił być rozpędzeniem po odbiciu poleciało na bruk 3mln osób. Nie bardzo wierzę że Polska jest w stanie oderwać się od kryzysu (używajac paranoicznych sformułowań przedwojennych w Polsce). co do rynku nieruchomości to dobrze wiesz że sprzedaż leży, a ceny to moga sobie wisieć dowolne , jednakże jak kto poważnie myśli o sprzedaży lokalu to bez konkretnego upustu nie wyda sprzedać. widzę ogłoszenia flipera który daje już nowe (konkretnie) niższe ceny. W poprzednim kryzysie spadek oczekiwań cenowych sprzedajcych trwał 3-4 lata. Rynek pierwotny to inna bajka - ale też można sobie wystwiać dowolne ceny tylko skad wziaść klientów.
drole odpowiada bt5
@bt5 jesteś osobą która udowadnia że nie ma pojęcia o ekonomi gospodarce etc. porównując ciagle kryzys z lat 2008 do tego co jest obecnie i na tej podstawie chcesz prorokować że rynki zachowają się dokładnie tak samo (te mityczne spadki cen mieszkań które miały spadać jak w 2008r. a raczej będą teraz rosły). Sytuacja @bt5 jesteś osobą która udowadnia że nie ma pojęcia o ekonomi gospodarce etc. porównując ciagle kryzys z lat 2008 do tego co jest obecnie i na tej podstawie chcesz prorokować że rynki zachowają się dokładnie tak samo (te mityczne spadki cen mieszkań które miały spadać jak w 2008r. a raczej będą teraz rosły). Sytuacja jest zupełnie inna niż wtedy ale ty twierdzisz że ceny będą tak samo spadać przez 4 lata bo wtedy tak spadało? Może pamiętasz że wtedy banki upadały i całe kraje upadały, o mało nie upadła cała Unia Europejska. Stopy procentowe były na poziomie jakieś 6% do 8% a inflacji nie było, była tylko deflacja. A w takiej Polsce przykładowo taki Tusk z Rostowskim nic nie robili dla gospodarki, dla przedsiębiorców i ludzi tylko się lansowali na konferencjach prasowych że jesteśmy "zieloną wyspą" dodając jednocześnie półgębkiem że "piniędzy ni ma i nie będzie", pamiętasz może to czy masz pamięć rybki z akwarium? A teraz zobacz co się obecnie dzieje, pieniądze są sypane prawie z tego mitycznego helikoptera, banki centralne drukują na potęgę i się z tym nie kryją, oficjalna inflacja jest powiedzmy na pozimach ok 4% co znaczy że tak naprawdę jest ze dwa razy więcej (idź se kup jabłka, owoce, zobacz na ceny usług jak rosą). A do tego jeszcze teraz stopy procentowe przy takim dodruku pustego pieniądza są na ZERO procent albo na 0,1% jak w Polsce. I co widzisz jakieś różnice czy dalej będziesz wbrew logice pisał bzdury że wszystko jest tak samo i będzie teraz tak samo? Skoro jesteś taki przewidujący zrób na tym interes. Sprzedaj chatę i odkup za ćwierć ceny za 4 lata, zobaczymy jak na tym wyjdziesz.
drole odpowiada drole
A i jeszcze @bt5 kasę za sprzedane mieszkanie wsadź sobie do banku na lokatę na pewne 1% brutto, będziesz zarobiony. Po jakichś 4 latach pieniądze się zdewaloują a mieszkania w tym okresie na pewno pójdą w górę napędzane inflacją i zostaniesz na peronie z ręką w nocniku i znowu zostanie ci tylko narzekanie na wszystko A i jeszcze @bt5 kasę za sprzedane mieszkanie wsadź sobie do banku na lokatę na pewne 1% brutto, będziesz zarobiony. Po jakichś 4 latach pieniądze się zdewaloują a mieszkania w tym okresie na pewno pójdą w górę napędzane inflacją i zostaniesz na peronie z ręką w nocniku i znowu zostanie ci tylko narzekanie na wszystko i wszystkich na forach internetowych.
bt5 odpowiada drole
Nawijasz makaron na uszy ja bidny pośrednik nieruchomości co sam nie jeszcze choć 1- ego mieszkanka i i nie ma pojęcia że utrzymanie mieszkania kosztuje ( remonty , opłaty do wspólnoty), a wynajęcie nie jest wcale oczywiste. W moim mieście rzekomo akademickim właśnie obsunęły się ceny wynajmu najbardziej ze wszytki Nawijasz makaron na uszy ja bidny pośrednik nieruchomości co sam nie jeszcze choć 1- ego mieszkanka i i nie ma pojęcia że utrzymanie mieszkania kosztuje ( remonty , opłaty do wspólnoty), a wynajęcie nie jest wcale oczywiste. W moim mieście rzekomo akademickim właśnie obsunęły się ceny wynajmu najbardziej ze wszytki miast akademickich. A na olx-ie widzę coraz to komunikaty przy mieszkaniach "Nowa niższa cena". Oczywiście ze ten kryzys jest taki sam jak tamten, bogaci z gotówka to jest nieliczny procent , a cała koniunktura zależy od zakupów kredytowych tych bez gotówki. Poprzedni kryzys wyrósł na załamaniu sprzedaży kredytowej i całe 10 lat trwał powrót do dynamiki udzielani kredytów z poziomów przedkryzysowych. Doskonale wiesz że obecnie dynamika kredytów na mieszkania właściwie można powiedzieć załamał się i odbudowa poziomów będzie trwała 10 lat przy dobrych wiatrach.
meryt odpowiada bt5
bt5 "w Europie Zachodniej po pierwszym szale optymizmu wszytko przysiadło i leca ludki na bruk aż (nie)miło"

Stopa bezrobocia w DE 4,2%. https://pl.tradingeconomics.com/germany/unemployment-rate
DE- wzrost produkcji przemysłowej 8,9% w VI, 7,4% (V); -17,6 IV, -8,8 (III).

Wizytówka bt5:

bt5
bt5 "w Europie Zachodniej po pierwszym szale optymizmu wszytko przysiadło i leca ludki na bruk aż (nie)miło"

Stopa bezrobocia w DE 4,2%. https://pl.tradingeconomics.com/germany/unemployment-rate
DE- wzrost produkcji przemysłowej 8,9% w VI, 7,4% (V); -17,6 IV, -8,8 (III).

Wizytówka bt5:

bt5 "nawet za okupacji hitlerowskiej w Polsce każdy zarejestrowany bezrobotny bez sprawdzania jego chęci do pracy otrzymywał zasiłek dla bezrobotnych"
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kryzysowe-oszczedzanie-doluje-gospodarke-7936914.html

"Na ziemiach polskich, w nowo utworzonym Generalnym Gubernatorstwie, w październiku 1939 wprowadzono przymus pracy dla wszystkich mieszkańców od 18. do 60. roku życia, a w grudniu rozciągnięto ten obowiązek także na młodzież powyżej 14. roku życia. Niedopełnienie obowiązku pracy groziło surowymi sankcjami – do wywiezienia do obozu koncentracyjnego włącznie." wiki

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki