REKLAMA

Załamanie w danych z rynku pracy. Efekt zwolnień i urlopów

2020-05-20 10:00
publikacja
2020-05-20 10:00
fot. Daniel Dmitriew / FORUM

W kwietniu duże firmy wycięły ponad 150 tysięcy etatów, co jest absolutnie rekordową redukcją zatrudnienia we współczesnej historii Polski. Po raz pierwszy od ponad 7 lat odnotowano realny spadek przeciętnego wynagrodzenia.

/ Bankier.pl na podstawie danych GUS.

Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu wyniosła 6258,8 tys. i była o 152,9 tys. niższa niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. To najgłębszy miesięczny spadek zatrudnienia w sięgających roku 2005 historii tych statystyk. Poprzedni rekord padł w marcu, gdy zatrudnienie zmalało o 34,2 tys.

-  Było to wynikiem m.in. zmniejszania wymiaru etatów, zakończenia i nieprzedłużania umów terminowych (niekiedy z powodu sytuacji epidemiologicznej), a także rozwiązywania umów o pracę z pracownikami. Na spadek przeciętnego zatrudnienia wpływ miało też pobieranie przez pracowników zasiłków opiekuńczych, chorobowych, jak również przebywanie na urlopach bezpłatnych – co w zależności od ogólnej długości ich trwania mogło także zaważyć na sposobie ujmowania tych osób w przeciętnym zatrudnieniu i zarazem w wynagrodzeniach – informuje GUS.

Zatem z tych danych nie musi wynikać, że przedsiębiorstwa trwale zwolniły ponad 150 tys. pracowników - część z nich może wrócić do pracy, gdy ustabilizuje się sytuacja w gospodarce. Względem kwietnia 2019 roku liczba etatów była niższa o 2,1 proc. Ekonomiści kompletnie nie doszacowali skali tego zjawiska - spodziewali się dynamiki zatrudnienia na poziomie -0,5 proc. rdr.

- Dane z rynku pracy częściowo wynikają z działania Tarczy Antykryzysowej (pomoc publiczna przy obniżeniu wymiaru pracy i redukcji płac). Mogło to obniżyć "przeciętne zatrudnienie" wg GUS (przeliczenie niepełnych etatów) o ok. 100 tys (2/3 spadku), a dynamikę płac o blisko 2pp. - napisał na Twitterze Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

- Działanie Tarczy prowadzi więc do pogorszenia statystyk z rynku pracy, ale de facto oznacza znaczącą ochronę miejsc pracy i wsparcie dla sytuacji gospodarstw domowych - dodaje Bujak.

Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w kwietniu 5 285,01 złotych i nominalnie było o ledwie o 1,9 proc. wyższe niż przed rokiem - poinformował Główny Urząd Statystyczny. To wynik wyraźnie niższy od większości prognoz ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu „średniej krajowej” o 4,5 proc.

/ Bankier.pl na podstawie danych GUS.

Tak niski nominalny wzrost "średniej krajowej" oznacza, że po raz pierwszy od stycznia 2013 roku realna dynamika płac w dużych firmach przyjęła wartość ujemną. To znaczy, że wzrost wynagrodzeń był wolniejszy od wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych (CPI). W kwietniu 2020 roku realna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw wyniosła -1,44%.

Przypominamy, że tzw. średnia krajowa to kwota przed potrąceniem podatków od pracy („składek” na ZUS i zaliczki na PIT). Ponadto dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.

Lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2018 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4094,98 zł brutto, czyli około 2919,54 zł netto (tzn. "na rękę").

Kliknij, żeby zapisać się na webinar / Bankier.pl

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (67)

dodaj komentarz
obronca_przebraza
Proszę brejzole o zmianę forum! Wasze miejsce jest na Czerskiej!
kimdzongtusk
Rozumiem, że zwolnienie ludzi z pracy generuje bezrobocie, ale co mają do tego urlopy ? To, że pracownik idzie na wypracowany przez siebie urlop nie załąmuje raczej rynku pracy.
sammler
Podniecacie się nic niewartymi danymi, gdy są dane, które tę kwestię jednoznacznie mogą rozstrzygnąć. Ma je ZUS. Tydzień temu zakończył się spływ danych (deklaracje rozliczeniowe i przelewy składek) za kwiecień.

Krótka piłka: o ile spadły sumy składek (z wyłączeniem podmiotów czasowo zwolnionych) oraz
Podniecacie się nic niewartymi danymi, gdy są dane, które tę kwestię jednoznacznie mogą rozstrzygnąć. Ma je ZUS. Tydzień temu zakończył się spływ danych (deklaracje rozliczeniowe i przelewy składek) za kwiecień.

Krótka piłka: o ile spadły sumy składek (z wyłączeniem podmiotów czasowo zwolnionych) oraz za ile osób je odprowadzono? Deklaracje są imienne (tzn. wiadomo, na czyje konto idą składki), więc bardzo łatwo można te dane porównać, by przeanalizować ciągłość. Porównać to z danymi za czerwiec i lipiec (za 2-3 miesiące) i będzie wiadomo, ile osób straciło pracę. Dane o zatrudnieniu, podobnie jak dane o bezrobociu przez tarczę i szereg obiektywnych czynników (zamknięte na cztery spusty urzędy pracy, sposób zwalniania: w pierwszym rzędzie Ukraińcy, studenci na zleceniach i emeryci, a więc ci, którzy i tak nigdy nie trafiliby do rejestrów UP) są i długo będą niemiarodajne. Nie ma sensu ich w ogóle komentować!
smallsaver
Ludzie sobie nadal nie zdają sprawy, że prawdziwy kryzys dopiero przed nami.
sammler
Zgadzam się. Sprzątaczka (i ogólnie tzw. pomoc biurowa) w biurze, która jest od 2 miesięcy jedyną osobą, którą regularnie w nim widuję, przychodzi czasem pogadać... Mimo że obniżyli jej etat o połowę (pracuje tylko 4 godziny dziennie), nadal najbardziej ekscytuje się tym, że ludzie nie noszą maseczek. Choć coś Zgadzam się. Sprzątaczka (i ogólnie tzw. pomoc biurowa) w biurze, która jest od 2 miesięcy jedyną osobą, którą regularnie w nim widuję, przychodzi czasem pogadać... Mimo że obniżyli jej etat o połowę (pracuje tylko 4 godziny dziennie), nadal najbardziej ekscytuje się tym, że ludzie nie noszą maseczek. Choć coś chyba zaczyna do niej docierać, bo musiała iść do dentysty i usłyszała, że ma zapłacić 150 zł dodatku "epidemicznego", a teraz szykuje się jeszcze na wizytę u fryzjera...

Ja już dawno mówiłem, że nawet zatwardziałych PiS-owców zmiękczy uderzenie w portfel. GUS oczywiście znów wykaże spadek inflacji w maju, bo kto mu zabroni?

W sąsiednim artykule napisałem, jak łatwo jest manipulować dynamiką cen przez odpowiedni dobór reprezentantów:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Spadek-inflacji-w-UE-Polska-tylko-za-Czechami-7887749.html
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
macierz
To dopiero początek, w całej Europie i świecie, idą zwolnienia.
Rolls-Royce w Wielkiej Brytanii zlikwiduje 9 000 miejsc pracy w kryzysie lotniczym
https://www.reuters.com/article/us-health-coronavirus-rolls-royce-hldg/britains-rolls-royce-to-axe-9000-jobs-in-air-travel-slump-idUSKBN22W0QK
marxs
ale PISty minusują a zawsze minusuja Prawdę
andrew_
Takie zwolnienie to normalna sytuacja. No chyba, że rządzi PiS.
jag63
Opozycjo !

Nie ma co się spieszyć z wyborami.

Pis musi teraz poczuć gniew głodnego i zadłużonego Suwerena.

.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki