Mirbud podczas wtorkowej rozprawy przed Sądem Okręgowym dotyczącej wykluczenia z przetargu na Rail Baltica podnosił m.in., że zarzut zatajenia kary jest chybiony - poinformował PAP Biznes Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Mirbudu. Wyrok wydany ma zostać 4 września.


„Podczas rozprawy sądowej podnosiliśmy kwestie incydentalnej w historii firmy i symbolicznej wysokości 15 tys. złotych kary środowiskowej, tj. jej nieproporcjonalnej wielkości w stosunku do wartości kontraktu (ok. 5 mld zł), a przede wszystkim skutków, jakie może za sobą pociągać, czyli konieczności wydatkowania o ok. 650 mln więcej środków publicznych na tę inwestycję” - napisał Bruger w przesłanym komentarzu.
„Co bardzo ważne - Mirbud, jako spółka publiczna i transparentna, nigdy nie taił tej kary. Informacja o niej została podana do publicznej wiadomości w sprawozdaniu na temat informacji niefinansowych. Uważamy więc, że zarzut zatajenia jest chybiony” - dodał.
Jak poinformował, podczas rozprawy spółka podnosiła również fakt, iż zgodnie z wyrokiem NSA - wątpliwe jest czy Mirbud w ogóle powinien być adresatem tej kary.
18 sierpnia miała miejsce rozprawa przed Sądem Okręgowym w Warszawie dotycząca decyzji, która przesądziła o wykluczeniu z przetargu na modernizację linii kolejowej E 75 (Rail Baltica) odcinek Białystok–Ełk oferty konsorcjum Mirbud/Torpol, pierwotnie uznanej za najkorzystniejszą i jednocześnie najtańszą w zamówieniu, tj. w kwocie niespełna 4,5 mld zł. Wyrok wydany ma zostać 4 września.

Podstawą wykluczenia konsorcjum Mirbud/Torpol była decyzja administracyjna o nałożeniu kary środowiskowej w wysokości 15 tys. zł.
W kwietniu Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wcześniejsze rozstrzygnięcia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wskazał na konieczność ponownego zbadania kluczowych okoliczności sprawy, w tym tego, czy Mirbud był podmiotem, który naruszył warunki decyzji środowiskowej oraz czy był jej adresatem.
Przetarg na polski odcinek Rail Baltica między Białymstokiem a Ełkiem to największe pojedyncze postępowanie kolejowe w historii naszego kraju. Kontrakt obejmuje modernizację ok. 100 km linii z dostosowaniem jej do prędkości do 200 km/h.
Inwestycja jest częścią unijnego projektu, który ma połączyć Warszawę z krajami bałtyckimi i włączyć region w europejską sieć transportową TEN-T.
W przetargu złożono kilka ofert o wartości od ok. 4,57 do ponad 6,6 mld zł. Pierwszą najtańszą ofertę złożył Mirbud w konsorcjum z Torpolem, ale została ona wykluczona z postępowania (przesądziły m.in. kwestie formalne, zatajenie informacji według rozstrzygnięć KIO i zamawiającego).
Druga oferta (Budimex z partnerami) o wartości ok. 4,98 mld zł również została odrzucona (po odwołaniach i decyzjach KIO).
Obecnie najbliżej kontraktu jest oferta konsorcjum Track Tec z udziałem m.in. Intopu i Unibepu o wartości 5,22 mld zł.
Projekt współfinansowany jest ze środków UE (m.in. instrumentu CEF), które trzeba rozliczyć w określonym terminie. (PAP Biznes)
doa/ osz/ mmu/





























































