REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jest szansa na koniec finansowej represji. O ile RPP nie zetnie stóp

Krzysztof Kolany2023-07-14 06:00, akt.2023-07-18 11:45główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-07-14 06:00
aktualizacja
2023-07-18 11:45
Dodaj Bankier.pl w Google

Według lipcowej projekcji Narodowego Banku Polskiego za rok inflacja CPI powinna spaść w okolice 5-6%. Jeśliby tak się faktycznie stało, to zakładane dziś lokaty 12-miesięczne mają szanse przynieść realnie dodatni zwrot z kapitału. Byłby to pierwszy taki przypadek od 7 lat.

Jest szansa na koniec finansowej represji. O ile RPP nie zetnie stóp
Jest szansa na koniec finansowej represji. O ile RPP nie zetnie stóp
fot. Vladyslav Horoshevych / / Shutterstock

Ponad sześć lat temu Polska została wepchnięta w ramiona represji finansowej. Ma ona miejsce, gdy działania rządów i banków centralnych zmuszają posiadaczy oszczędności do podjęcia niekorzystnych dla siebie decyzji. W warunkach represji finansowej stopy procentowe w banku centralnym utrzymywane są poniżej poziomu inflacji, co uniemożliwia ochronę realnej wartości oszczędności. Jest to po prostu nieuzasadniony ekonomiczne transfer majątku od oszczędzających do dłużników.

W Polsce realna krótkoterminowa stopa procentowa pozostaje ujemna od początku 2017 roku (z pojedynczymi wyjątkami spowodowanymi „wahnięciami” inflacji CPI). Oznacza to, że nominalne oprocentowanie bezpiecznych aktywów finansowych (lokat bankowych, obligacji skarbowych) od ponad sześciu lat utrzymywane jest poniżej wskaźnika inflacji za poprzednie 12 miesięcy. Co więcej, w 2022 roku skala tego procederu przekroczyła jakiekolwiek cywilizowane normy, gdy realna stopa procentowa w Polsce sięgała niemal -10%.

Czas przywrócić monetarną normalność

Jednakże niedawno pojawił się cień szansy na to, że do naszego kraju ponownie zawita monetarna normalność, czyli sytuacja, gdy krótkoterminowe stopy procentowe przewyższają bieżącą inflację. A to dlatego, że inflacja CPI zaczęła szybko spadać (głównie za sprawą wysokiej bazy sprzed roku), a stopy procentowe w NBP utrzymywane są na najwyższych poziomach od ponad 20 lat.

Według danych Narodowego Banku Polskiego średnie oprocentowanie lokat bankowych w maju 2023 roku wynosiło 5,5%, co było najwyższym wynikiem od ponad 14 lat. Co prawda banki od początku roku powoli obniżają oprocentowanie lokat, ale nadal bez większych problemów możemy ulokować pieniądze na 6-7% na kolejne 12 miesięcy.

Wakacje na giełdzie

Jeśli sprawdzą się najnowsze przepowiednie generowane przez model ekonometryczny NBP (czyli projekcja inflacyjna), to inflacja CPI za kolejne 12 miesięcy wyniesie ok. 5-6%. Jeśliby tak się stało, to zakładane dziś lokaty bankowe mają szansę „dowieźć” realnie nieujemny zwrot z kapitału. W przypadku lokat na 7% i więcej realne oprocentowanie może być dodatnie także po uwzględnieniu 19% podatku Belki podbieranych od przychodów z odsetek. Byłaby to więc pierwsza taka sytuacja od lat.

Jak ochronić oszczędności przed inflacją?

Inflacja jest swego rodzaju złodziejem, który niemal nieustannie podkrada nam część odłożonych pieniędzy. Inflacja – czyli spadek siły nabywczej pieniądza – objawia się poprzez wzrost cen w gospodarce i w reżymie pieniądza fiducjarnego jest stanem permanentnym. Owszem, mogą zdarzyć się krótkotrwałe epizody deflacyjne (jak w latach 2015-16), ale generalnie inflacja jest drogą w jedną stronę i z roku na rok zmniejsza faktyczną wartość pieniądza.

Bankier.pl

Większość ludzi nie bardzo się tym przejmuje, dopóki  inflacja nie przekracza 2-3% w skali roku (co na dłuższą metę też jest sytuacją destrukcyjną dla portfela). Ale gdy osiąga ona wartości dwucyfrowe (jak w Polsce przez poprzednie 16 miesięcy), sytuacja staje się awaryjna i wymaga podjęcia szybkich i radykalnych decyzji. Niestety, nie istnieje jeden prosty i niezawodny sposób na ucieczkę spod inflacyjnego topora. W ostatnich latach zawiodły nie tylko lokaty bankowe, ale też obligacje skarbowe (w tym także te indeksowane inflacją CPI, co wynika z konieczności zapłacenia podatku Belki… od inflacji) oraz akcje.

Przez poprzednie 5 lat skumulowana inflacja CPI wyniosła niemal 42%. Dla porównania, w tym samym okresie przeciętna lokata bankowa przyniosłaby… 7,5% (i 6,1% po uwzględnieniu „belki”). Znacznie lepiej – ale wciąż poniżej inflacji – wypadła polska giełda, gdzie indeks WIG przez ostatnie 5 lat urósł o 23%. Z inflacją wygrało złoto, którego cena wyrażona w PLN w tym okresie podniosła się o blisko 70%. Podobny wynik (+67%) dostarczyły także nieruchomości mieszkaniowe (do obliczeń przyjęto wyliczaną przez NBP średnią cenę 1m2 mieszkania w 10 największych miastach Polski).

Bankier.pl na podstawie GUS

Czy za rok będziemy mogli oficjalnie pożegnać epokę finansowej represji? Chciałbym, aby tak było. Ale na przeszkodzie do tego celu stanąć może większość członków Rady Polityki Pieniężnej. Podczas lipcowej konferencji prasowej przewodniczący RPP Adam Glapiński niemal wprost zapowiedział obniżenie stóp procentowych już jesienią. Choć uważam, że w warunkach wciąż wysokiej inflacji i braku realizacji celu inflacyjnego obniżka stóp byłaby „szkolnym błędem”, to jednak za rok stopa referencyjna NBP może spaść do ok. 5,25%. Tak to przynajmniej widzi rynek terminowy przez pryzmat notowań stawek FRA.

Jeśliby tak się stało, to przy inflacji zgodnej z lipcową projekcją NBP realna stopa procentowa bazująca na historycznie zrealizowanej inflacji za poprzednie 12 miesięcy byłaby bliska zeru. Jednakże przyszłe zmiany stóp procentowych nie będą miały wpływu na oprocentowanie zakładanych dziś lokat o stałej stopie procentowej. Może się więc okazać, że za rok realne oprocentowanie zakładanych dziś lokat będzie nieujemne (przynajmniej bez uwzględnienia „belki”). 

W takim układzie zwolennicy bezpiecznego lokowania pieniędzy mają ostatnią szansę, aby „zablokować” sobie obecne oprocentowanie bankowych depozytów w oczekiwaniu na istotny spadek inflacji CPI. Pamiętajmy tylko, że kontynuacja procesów dezinflacyjnych nie jest kwestią pewną i że faktycznie zrealizowana inflacja za następne 12 miesięcy może być zarówno wyższa jak i niższa od projekcji banku centralnego.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (44)

dodaj komentarz
jaho31
czy jest jakiś analityk który myli się bardziej niż pan Kolany?
jak można tak uparcie lansować tezę, ze wysokie stopy procentowe są receptą na wszystko
to jest jednak jakiś fundamentalista
jenak
I tłumaczysz, chyba z ponad rok, że helicopter money ogłoszono za otwarte w 2008 r., a nieoficjalnie z 10 lat wcześniej, a tu reakcja denailowa w całej rozciągłości.


Będzie jeszcze sporo self-inflicted wounds do lizania.


Mega Bul.
maniek_as
Jak zsumuje się od 2017 roku to ta represja finansowa wyniosła prawie 25%. Czyli tyle stracili wszyscy oszczędzający, którzy lokowali swoje oszczędności na najlepszych możliwych lokatach w tym czasie. Za te straty oszczędzających odpowiedzialność ponosi Glapiński, Morawiecki i Kaczyński. Ciekawe czy możliwe jest pozwanie tych ludzi,Jak zsumuje się od 2017 roku to ta represja finansowa wyniosła prawie 25%. Czyli tyle stracili wszyscy oszczędzający, którzy lokowali swoje oszczędności na najlepszych możliwych lokatach w tym czasie. Za te straty oszczędzających odpowiedzialność ponosi Glapiński, Morawiecki i Kaczyński. Ciekawe czy możliwe jest pozwanie tych ludzi, aby uzyskać odszkodowanie - zwrot strat, które są tutaj ewidentne.
jenak
Kawalerki urosły z 70 %. Wynajem z 20 % zysku za rzeczony czas, taki ludzki zysk....

Masz ze 100%.

Profesor Glapiński oczywiście miał do tego nie dopuścić.

Dopuścił.

Gorzej, wywołał jeszcze inflację globalną na żywności i energii, a później na dalszych poziomach. No bo 500 plus tak, ale dla najuboższych.
Kawalerki urosły z 70 %. Wynajem z 20 % zysku za rzeczony czas, taki ludzki zysk....

Masz ze 100%.

Profesor Glapiński oczywiście miał do tego nie dopuścić.

Dopuścił.

Gorzej, wywołał jeszcze inflację globalną na żywności i energii, a później na dalszych poziomach. No bo 500 plus tak, ale dla najuboższych. A tak masz globalną inflację. Podpalasz calusienki glob.

To się nadaje pod Trybunał. Światowy, jeśli zjawisko zostało wywołane ze zwykłej niefrasobliwości globalnie.

jenak odpowiada jenak
No ale jak się stawiało na spadek cen kawalerek, gdy promują masową migrację (globalną) i singla jako podstawową komórkę społeczną.

Wtedy Frustra może człeka zeżreć.
maniek_as odpowiada jenak
A dlaczego zwykły, oszczędzający Polak ma się bawić w jakieś kawalerki? Ja i każdy uczciwie pracujący chce, po prostu, przechować owoce swojej pracy. Niestety, taki pisowski funkcjonariusz i propagandzista Glapiński woli okraść takiego Polaka na rzecz władzy i to mnie tak wkur...!!!
po_co
Jeżeli osoba lokująca pieniądze na lokacie nie jest inwestorem prowadzącym obrót akcjami lub dobrami na hurtową skalę to w praktyce przez cały okres funkcjonowania III RP na lokatach mógł po prostu tracić mniej ale nigdy zarobić.

Koszyk przeciętnego zjadacza chleba składa się głównie z jedzenia, ubrań, wydatków związanych
Jeżeli osoba lokująca pieniądze na lokacie nie jest inwestorem prowadzącym obrót akcjami lub dobrami na hurtową skalę to w praktyce przez cały okres funkcjonowania III RP na lokatach mógł po prostu tracić mniej ale nigdy zarobić.

Koszyk przeciętnego zjadacza chleba składa się głównie z jedzenia, ubrań, wydatków związanych z mieszkaniem i transportem.
Co więcej są to wydatki o charakterze czysto konsumenckim, bo większość - nawet tych z oszczędnościami - nie kupuje dwóch ton ziemniaków czy czterech traktorów po to aby w przyszłości odsprzedać je z zyskiem.

Więc przesuwanie wolnych środków na lokatę bankową ma przede wszystkim uchronić przed nadmierną stratą wartości pieniądza. To, że po 12-stu miesiącach czy po 10-ciu latach lokata przyniesie zysk nie przełoży się na poprawę jakości życia jej właściciela.

Środki które tam ulokował pozwolą na zakup mniejszej ilości dóbr niż w momencie założenia lokaty i niestety tak ma to miejsce od momentu o którym wspomniałem. Pieniędzy w kieszeni przybywa ale ich siła nabywcza maleje.

Celem NBP jest utrzymanie inflacji na poziomie 2,5% co nie oznacza, że poszczególne składniki koszyka muszą podążać właśnie takim torem. Żywność drożeje średnio o 8% rocznie, więc jeżeli ktoś nie lokuje pieniędzy na lokacie z co najmniej 2% wyższym oprocentowaniem to już po roku kupi mniej.
bankero
Bardzo dobrze, trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Tym bardziej że nie wierzę aby inflacja spadła do 5 - 6%. Rząd po wyborach trochę przyhamuje z przekupstwem elektoratu, ale po nowym roku wraz ze wzrostami płacy minimalnej, zacznie się presja ze strony wielu różnych bardziej zaawansowanych zawodów na wzrosty płac. Jak zbiją inflację Bardzo dobrze, trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Tym bardziej że nie wierzę aby inflacja spadła do 5 - 6%. Rząd po wyborach trochę przyhamuje z przekupstwem elektoratu, ale po nowym roku wraz ze wzrostami płacy minimalnej, zacznie się presja ze strony wielu różnych bardziej zaawansowanych zawodów na wzrosty płac. Jak zbiją inflację do 9,99% to będzie sukces ale tylko marketingowy. Tak czy inaczej represja finansowa zostanie z nami jeszcze na parę ładnych lat.
po_co
Inflacja na poziomie 5-6% nie oznacza, że w naszej kieszeni pieniądz traci na wartości 5-6% rocznie.
Traci znacznie więcej ponieważ koszyk przeciętnego konsumenta opiera się na towarach które drożeją znacznie bardziej niż wynika to z przyjętego przez GUS wskaźnika.
r4k
"Ponad sześć lat temu Polska została wepchnięta w ramiona represji finansowej."

Czyli odkąd rządy w Polsce przejął PiS.

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki