Polska w objęciach represji finansowej

główny analityk Bankier.pl

Aż do niedawna mogliśmy być dumni z faktu, że w Polsce nie stosowano „represji finansowej”, od kilku lat drenującej oszczędności mieszkańców zamożnego Zachodu. Niestety, wraz z początkiem 2017 roku weszliśmy w okres ujemnych stóp procentowych.

Represją finansową nazywamy działania rządów i banków centralnych zmuszające posiadaczy oszczędności do podjęcia niekorzystnych dla siebie decyzji. Celem i efektem represji finansowej jest z reguły przepływ kapitału od podmiotów prywatnych do państwa. Szczególnie perfidnym objawem tego niecnego procederu jest polityka realnie (lub wręcz nominalnie) ujemnych stóp procentowych lub tzw. ilościowe poluzowanie (QE) w wykonaniu największych banków centralnych świata.

Rada Polityki Pieniężnej szczyciła się tym, że do tej pory unikała takiej polityki, poza krótkotrwałymi epizodami utrzymując realnie dodatnie stopy procentowe. Czyli trzymała stopę referencyjną NBP powyżej bieżącej inflacji CPI. Przed rokiem 2017 realnie ujemne stopy procentowe widzieliśmy tylko trzy razy: w roku 2009, 2010 i 2011. Były to krótkie – trwające maksymalnie trzy miesiące – okresy, w których stopy NBP przejściowo były niższe od inflacji CPI. Wynikało to z tego, że albo decyzje RPP wyprzedały spadek inflacji cenowej (rok 2009), albo były spóźnione względem szybko rosnącego CPI.

(Bankier.pl na podstawie danych NBP i GUS.)

Z tą drugą sytuacją mamy do czynienia obecnie. Bowiem ponownie w strefie realnie ujemnych stóp znaleźliśmy się w styczniu, gdy inflacja CPI przyspieszyła do 1,8%, a stopa referencyjna NBP pozostała bez zmian na poziomie 1,50%. Ekonomiści szacują, że w lutym dynamika CPI przyspieszyła do 2% rocznie, a w marcu może to być jeszcze więcej. Tymczasem prezes NBP Adam Glapiński publicznie zapowiada, że Rada „czeka i patrzy” i nie zamierza podnosić stóp procentowych w 2017 roku. A może nawet i w 2018 roku, jeśli nie wystąpią „niespodziewane czynniki”.

„Rzeczywiście prawdopodobnie wydłuży się nam okres ujemnych realnych stóp procentowych i można na ten temat dyskutować. Mamy doświadczenie krajów Europy Zachodniej, gdzie ten okres trwał bardzo długo. W Polsce najdłuższy taki okres to trzy miesiące, a my właśnie jesteśmy w momencie też trzech miesięcy. Nie widzę powodu, by się tym niepokoić w jakikolwiek sposób” – powiedział 8 marca Adam Glapiński.

Bazując na marcowej projekcji NBP (według której w 2017 r. inflacja CPI znajdzie się z 50% prawdopodobieństwem w przedziale 1,6-2,5%), okres realnie ujemnych stóp procentowych najprawdopodobniej przedłuży się aż do momentu, w którym RPP wreszcie zdecyduje się podnieść stopy procentowe. Czyli być może nawet do końca 2017 roku. Albo jeszcze dłużej.

Jak przyznał prof. Glapiński, „można dyskutować”, czy to dobrze, czy źle. Bezdyskusyjnie to zła wiadomość dla oszczędzających, którzy po raz pierwszy w XXI wieku na tak długi okres zostaną poddani finansowej represji i będą musieli wybrać pomiędzy realną utratą części oszczędności, a podjęciem większego i na ogół niechcianego ryzyka na rynkach kapitałowych.

Na politykę RPP nie mamy żadnego wpływu – jako inwestorzy czy oszczędzający musimy się do niej dostosować. Jeśli jednak nie chcemy zostać ofiarami  finansowej represji, to powinniśmy rozejrzeć się za alternatywami dla niskooprocentowanych lokat kapitału.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 13 ~generalkoster

Artykuł Pana Krzysztofa niestety pokazuje tylko "jedną stronę medalu".
Jakoś nie pisze się o tym, że banki np. na kartach kredytowych stosują stopę lombardową 2,5%*4, czyli stopa nominalna wynosi 10%. Ostatnio przynajmniej raz w miesiącu wydzwania do mnie mój bank oferując mi nawet do 30 tys. zł kredytu z płatnością w równych ratach. Raz poświęciłem trochę czasu i poznałem do końca ofertę. Policzyłem realną stopę procentową dla tych równych rat i wyszło mi, że w skali roku wynosi ok. 19%. Taką ofertę otrzymują klienci z dobrą historią kredytową. Bank w najgorszym przypadku może pożyczyć w NBP na 2,5%, a potem udziela kredytu na 19% lub przynajmniej na 10%. Podkreślam. Takie stopy są przy klientach indywidualnych z dobrą historią kredytową.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~xv600

Niech Nasi Bankowcy, którzy mają najczęściej wyższe wykształcenie, pilnują naszych Polskich interesów na całym świecie. Nie sztuka narzekać sztuka odpowiednio zaradzić wcześniej, przewidzieć rozmaite represje finansowe, by temu przeciwdziałać . Nie może być tak by inni mieli lepszy wgląd we wszystkie mechanizmy finansowe na świecie. My Polacy musimy być od nich na zachodzie, i wschodzie lepsi, nie możemy dawać się okradać hej !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 ~PP4

Jak dla mnie RPP jest w zmowie z Bankami.
Banki mają w portfelu dużo IRS po złej dla siebie stopie.
Przy podwyżce stopy Banki mają miliony w plecy.
Piękne, wszystko chodzi ale tylko o pieniądze Banków a nie nasze....

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 4 ~PP5

oczywiście że jest w zmowie, tak samo jak w 2008 roku podnieśli stopy procentowe na PLN żeby ludzie wybierali kredyty we franku - żeby banki miały w tym interes zarabiając na jego pozniejszym wzroście. RPP to największy krętacz w Polsce

! Odpowiedz
3 7 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
5 8 ~Nikto

Ale proszę Cię nie głosuj też na starą nomenklaturę PO.

! Odpowiedz
1 18 ~karol

wszystko drożeje na potęgę.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 28 ~MacGawer

Szczera prawda ale... to wszystko było do pzrewidzenia. Zacznijmy od tego, że taniejąca ropa ustawiała coraz niżej bazę do obliczania inflacji. Każdy kto ma blade pojęcie o ekonomii wie, że taki trend nie trwa wiecznie i kiedyś zacznie rosnąć. A skoro tak, to warto wypzredzić inflację inwestujac tam, gdzie baza jest najniżej. Poza w/w ropą rekordowo niska była wartość złota ktore przez pewien czas kosztowało poniżej 4 tys zł za uncję. Ten metal od zawsze był uzywany do zabezpieczania wartości i jak widać daje radę także w XXIw.

RPP powinna była podnieść stopy o 0.25 pp dajac sygnał, że trzyma rękę na pulsie i jednoczesnie nie "studząc" gospodarki. Nowy szef najwyraźniej niewiele rózni sie od poprzedniego, tamten także działał zbyt późno i zbyt gwałtownie. Od lat pisze, że zastąpienie RPP odpowiednim algorytmem byloby tańsze i lepsze dla gospodarki i niestety ciagle mam rację :(

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil