REKLAMA

Niska inflacja też jest zabójcza

Krzysztof Kolany2018-01-11 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2018-01-11 06:00
Niska inflacja też jest zabójcza
Niska inflacja też jest zabójcza
fot. Abdalrhman Ismail / / Reuters

W ekonomii głównego nurtu wciąż pokutuje pogląd, że „niska” inflacja jest niegroźna i że jest wręcz stanem pożądanym i korzystnym. Mało kto dodaje, że nawet oficjalnie niska inflacja dewastuje oszczędności.

Inflacja jest procesem spadku siły nabywczej pieniądza. Dostrzegasz ją, gdy za tę samą ilość pieniądza możesz kupić coraz mniej dóbr. Jednym z przejawów inflacji jest wzrost cen. Problem w tym, że ceny różnych dóbr rosną w różnym tempie. Zatem inflacja każdego uderza w inny sposób i z różną siłą. Nie istnieje obiektywny „poziom cen w gospodarce”. Gospodarka jest systemem ciągle zmieniających się cen milionów towarów i usług. Statystyki, które co miesiąc publikuje Główny Urząd Statystyczny, są jedynie niedoskonałą próbą oszacowania tempa wzrostu cen pewnego koszyka dóbr konsumpcyjnych.

Wskaźnik CPI (consumer price index – indeks cen dóbr konsumpcyjnych) jest zatem tylko jednym z mierników inflacji, a nie inflacją samą w sobie. Jest to miernik bardzo niedoskonały, ale najszerzej rozpowszechniony. Nawet w trwającym w Polsce w latach 2014-16 epizodzie deflacyjnym ceny wielu dóbr i usług poszły w górę. Drożało prawie wszystko z wyjątkiem paliw i niektórych towarów żywnościowych.

Pomimo zakończenia epizodu deflacji cenowej w opinii ekonomistów i komentatorów głównego nurtu inflacja w Polsce pozostaje „niska”. Twierdzą oni, że dopiero wzrost kosztów życia o przynajmniej 2-3 proc. rocznie jest objawem "zdrowego" wzrostu gospodarczego. W mojej ocenie to pogląd mocno dyskusyjny i wręcz nieprawdziwy. Jednak w tym tekście zajmiemy się tylko przemilczanym na ogół destrukcyjnym wpływem inflacji na oszczędności.

Według GUS od początku 2017 roku dynamika CPI oscylowała wokół 2 proc. rocznie. Inflacjoniści twierdzą, że to mało. Członkowie RPP nie chcą podnieść stóp procentowych, argumentując, że dynamika CPI pozostaje niższa od celu inflacyjnego NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt. proc.). Aby jeszcze bardziej skomplikować sprawę, dodajmy, że w Polsce od wielu lat mamy wysoką inflację monetarną – dynamika podaży pieniądza (agregat M3) regularnie przekracza 5 proc. rocznie.

Jak „niska” inflacja dziesiątkuje oszczędności

Jeśli nawet przyjmiemy, że inflacja w Polsce wynosi ok. 2 proc., to z punktu widzenia oszczędzających jest to wskaźnik nieakceptowalnie wysoki. Wystarczy przeprowadzić kilka prostych obliczeń. Załóżmy, że mamy 10 tys. złotych oszczędności i rok w rok pieniądz traci na wartości 2 proc. Po 10 latach ta „niska” i rzekomo niegroźna inflacja pozbawi nas 18,3 proc. siły nabywczej naszych oszczędności. Po 20 latach stracimy jedną trzecią. Po 35 latach realnie zostanie nam tylko połowa!

Ale zdaniem decydentów z RPP 2 proc. to wciąż za mało. Oni woleliby 2,5 proc. Za dopuszczalne uznają nawet 3,5 proc. Gdyby inflacja utrzymała się na poziomie 2,5 proc. rocznie, to przez 10 lat siła nabywcza naszych oszczędności spadłaby o 22,4 proc. Połowę pieniędzy realnie utracilibyśmy po 28 latach. W sytuacji stałej inflacji rzędu 3,5 proc. rocznie w 10 lat tracimy 30 proc., a w 20 lat 51 proc. siły nabywczej. To są rezultaty dewastujące portfele oszczędzających.

W ciągu ostatnich 20 lat średnia inflacja CPI w Polsce wyniosła 3,32 proc. Średnia za ostatnie 10 lat to 1,95 proc. Wynik ostatniej pięciolatki (0,33 proc.) jest zniekształcony przez okres statystycznej deflacji wywołany zdarzającym się nie częściej niż raz na kilkanaście lat mocnym spadkiem cen ropy naftowej.

Inflacja kasuje podwyżki płac

Nawet jeśli nie masz oszczędności, to inflacja także rujnuje twoje finanse. Przy inflacji rzędu 2 proc. rocznie koszty życia podwoją się w ciągu 35 lat, a w ciągu dekady wzrosną o niemal 22 proc. Przy „niskiej”, 2,5-procentowej inflacji (uznawanej przez NBP jako „stabilność cen”), ceny podwoją się po 28 latach, a w ciągu lat 10 podniosą się o 28 proc. Przy wzroście o 3,5 proc. ceny ulegną podwojeniu w 20 lat, a w ciągu dekady rosną o 41 proc. I teraz sprawdź, ile zarabiałeś 10 lat temu. Zarabiasz teraz o 28 proc. więcej? Jeśli tak, to gratuluję – udało ci się jedynie nie przegrać z "niską" inflacją.

Jaki stąd wniosek? Dla naszych finansów każda inflacja jest niekorzystna. Nawet inflacja powszechnie określana jako „niska” jest na dłuższą metę niszcząca. Różnica między inflacją „niską” i wysoką jest tylko jedna. Niska zabija powoli, a wysoka w kilka lat pozbawia nas oszczędności. I pewnie dlatego większość z nas usiłuje bronić się tylko przed tą drugą. Z tą pierwszą przegrywamy bez walki.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (13)

dodaj komentarz
trooper
Sprawa wygląda tak. Od dojścia do władzy rządu PIS prywatne inwestycje pomimo zaklinania na lewo i prawo po prostu TĄPNĘŁY. Inwestorzy być może przestraszyli się Ziobro, być może zmian w sądownictwie, być może zmian w podatkach, vacie być może wszystkiego naraz. Teraz NBP aby pobudzić inwestycje próbuje utrzymywać stopy bardzo nisko,Sprawa wygląda tak. Od dojścia do władzy rządu PIS prywatne inwestycje pomimo zaklinania na lewo i prawo po prostu TĄPNĘŁY. Inwestorzy być może przestraszyli się Ziobro, być może zmian w sądownictwie, być może zmian w podatkach, vacie być może wszystkiego naraz. Teraz NBP aby pobudzić inwestycje próbuje utrzymywać stopy bardzo nisko, zdecydowanie poniżej inflacji, aby pokazać biznesowi, że trzymanie pieniędzy 'w skarpecie' się im nie opłaci, bo tracą na wartości. NBP (i rząd nim sterujący) tym samym próbuje na siłę wymusić inwestycje. Nie biorą pod uwagę tylko, że polskie firmy kitrane środki mogą przekierować za granicę. Niska inflacja nie jest tym, co odstrasza inwestycje. Inwestycje odstrasza polityka prowadzona w Polsce od 2 lat.
rekin1986
Są 3 rodzaje prawdy

Cała prawda , święta prawda i gów.. prawda

Kto musi inwestować prywatnie i ma na to odłożone oszczędności będzie to robił nie patrząc na to kto jest u władzy czy prawica czy lewica czy centrum

Boją się Ci którzy chcą inwestować ale całość inwestycji chcą finansować kredytami na 100 procent
Są 3 rodzaje prawdy

Cała prawda , święta prawda i gów.. prawda

Kto musi inwestować prywatnie i ma na to odłożone oszczędności będzie to robił nie patrząc na to kto jest u władzy czy prawica czy lewica czy centrum

Boją się Ci którzy chcą inwestować ale całość inwestycji chcą finansować kredytami na 100 procent wartości bez wkładów własnych

Jak ktoś chce inwestować uczciwie to żadna frakcja polityczna mu nie będzie przeszkadzała przeszkadzać będą tym którzy chcą sfinansować inwestycje kredytem nie rzadko z dofinansowaniem unijnym zawyżając wartość inwestycji by dofinansowanie unijne pokryło inwestycje i do tego otrzymać jeszcze zwrot VAT

To , że jest konfiskata rozszerzona i można zająć majątek z przestępstwa to nie jest tylko u nas to jest w całej Europie

Funkcjonariusze z KAS CBŚ oraz CBA to nie są pierwsze lepsze łebki które tam trafiły przypadkiem z ulicy to są ludzie którzy mają takie pomysły na rozpracowywanie wałków podatkowych , że nie jednemu ekonomiście by nawet przez myśl nie przeszły , że można tak sprawdzić przedsiębiorcę , że mu majątku na pokrycie kar zabraknie zwłaszcza Ci o podwójnej tożsamości pracujący pod przykryciem
glos_rozsadku
Oczywiście, że każda inflacja jest zła. Dobra jest tylko dla dłużników i dla tych co tę inflację powodują (np. banki centralne przez kreację pieniądza). Postęp technologiczny zawsze powodował deflację - coraz łatwiej coś produkować, więc staje się coraz tańsze. Ale rozrost biurokratyzacji i obciążenia fiskalne pracy do tego dorpwadzają Oczywiście, że każda inflacja jest zła. Dobra jest tylko dla dłużników i dla tych co tę inflację powodują (np. banki centralne przez kreację pieniądza). Postęp technologiczny zawsze powodował deflację - coraz łatwiej coś produkować, więc staje się coraz tańsze. Ale rozrost biurokratyzacji i obciążenia fiskalne pracy do tego dorpwadzają że mamy rzeczywistą inflację na poziomie ok. 6%.
silvio_gesell
Spadek siły nabywczej oszczędności jest nieunikniony, bo owoce naszej pracy starzeją się, rdzewieją, gniją, itd. Nie da się stworzyć pieniądza, którego wartość w czasie zaprzecza drugiej zasadzie termodynamiki, i równocześnie pełni rolę medium wymiany dóbr i usług. Niezniszczalny pieniądz nie będzie krążył, a jego rolę przejmie pieniądz Spadek siły nabywczej oszczędności jest nieunikniony, bo owoce naszej pracy starzeją się, rdzewieją, gniją, itd. Nie da się stworzyć pieniądza, którego wartość w czasie zaprzecza drugiej zasadzie termodynamiki, i równocześnie pełni rolę medium wymiany dóbr i usług. Niezniszczalny pieniądz nie będzie krążył, a jego rolę przejmie pieniądz słabszy, zgodnie z prawem Kopernika-Greshama.

Oczywiście nie wyklucza to istnienia trwałych środków przechowywania wartości, jak kruszce, dzieła sztuki, ziemia, itp, jednak obciążone one będą wysokimi kosztami transakcji z powodu niskiej płynności.

Reasumując, albo coś jest dobrym środkiem przechowywania wartości, albo dobrym medium wymiany - nie da się mieć obu naraz.
glos_rozsadku odpowiada silvio_gesell
ciekawe spojrzenie na temat.
silvio_gesell odpowiada glos_rozsadku
Teoretycznie przy odpowiednio ujemnych stopach procentowych (ok -3,5%) nie potrzebne byłoby już „psucie” pieniądza kreacją w systemie bankowym, oraz dodrukiem przez deficyt, a pieniądz by krążył przy inflacji 0%. Ujemne stopy wymagają jednak opodatkowania tą samą stopą wartości ziemi, w przeciwnym razie cena ziemi dążyłaby do nieskończoności,Teoretycznie przy odpowiednio ujemnych stopach procentowych (ok -3,5%) nie potrzebne byłoby już „psucie” pieniądza kreacją w systemie bankowym, oraz dodrukiem przez deficyt, a pieniądz by krążył przy inflacji 0%. Ujemne stopy wymagają jednak opodatkowania tą samą stopą wartości ziemi, w przeciwnym razie cena ziemi dążyłaby do nieskończoności, czyli rynek ziemi by nie istniał, bo nie byłoby podaży - właścicielem ziemi możnaby się stać tylko na zasadzie dziedziczenia lub otrzymać od państwa za zasługi. (czyli ujemne stopy bez opodatkowania wartości gruntu to powrót do feudalizmu).
erdwa
Glapiński zabetonuje inflację na max 3.5% - Co do tego nie mam wątpliwosci bo inwestycje tak czy siak nie ruszą. W konsekwencji szybką droga będziemy zmierzać w kierunku stagflacji a to jeszcze gorsze niż pełzająca czy krocząca inflacja. W 2018 z bolem serca przyznaję - walka depozytariuszy z inflacją (a właściwie z Glapińskim i Glapiński zabetonuje inflację na max 3.5% - Co do tego nie mam wątpliwosci bo inwestycje tak czy siak nie ruszą. W konsekwencji szybką droga będziemy zmierzać w kierunku stagflacji a to jeszcze gorsze niż pełzająca czy krocząca inflacja. W 2018 z bolem serca przyznaję - walka depozytariuszy z inflacją (a właściwie z Glapińskim i jego wizją polityki) jest z góry skazana na porażkę bez bardziej aktywnego i agresywnego podejścia. z bólem serca przyznaję też że bez giełdy raczej w tym roku się nie obejdzie a że można przegrać i z inflacją i z giełda w takim wypadku to oczywista oczywistość... Nie ma co dalej dywagować nad sensownoscią tego co robi Glapiński tylko przystosować się do realiów. A realia bedą takie że doświadczymy szoku na rynku mieszkaniowym o ile nie zainterweniuje rząd zniechęcając do lokowania środków na tym rynku oraz być może małego rajdu w górę na giełdzie na małych spółkach dyskontujących w końcu koszty poniesione w 2017r, ale to już jest tylko gdybanie.
jak rząd i RPP wiedzący o nadchodzącej katastrofie emerytalnej zniechęca ludzi do oszczędzania to nie mam zielonego pojecia. I jeszcze te dziadowskie oprocentowania obligacji w kontekscie inflacji... masakra.
trooper
Od jakiegoś czasu NBP jest na usługach PIS-u, przestali działać zgodnie z racjonalizmem gospodarczym a w zamian działają z celem pompowania na maksa kasy w gospodarkę tak aby wielkie wydatki wprowadzane przez rząd przez jakiś czas nie załamały budżetu. Długoterminowe konsekwencje mogą być niszczące a objawów doświadczymy gdy tylko Od jakiegoś czasu NBP jest na usługach PIS-u, przestali działać zgodnie z racjonalizmem gospodarczym a w zamian działają z celem pompowania na maksa kasy w gospodarkę tak aby wielkie wydatki wprowadzane przez rząd przez jakiś czas nie załamały budżetu. Długoterminowe konsekwencje mogą być niszczące a objawów doświadczymy gdy tylko pojawią się pierwsze sygnały zwalniania gospodarek na świecie.
erdwa
błagam... chociaż wy wyłączcie autoplay swoich filmików. Nie chce zakładać block-scripta bo czasem oglądam ale na litość boską co to za moda na polskich serwisach ? Nigdzie tego nei doświadczyłem a w PL gdzie nie wejde od razu atakowany jestem samograjami. Jak zechcę to sam przycisnę play.
hdrvn
Na polskich portalach w ogóle panuje dziwna polityka dotycząca reklam i promowania własnych treści, którą przywodzi mi na myśl sytuację z paskudnymi, wszechobecnymi reklamami w przestrzeni publicznej.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki