REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Członek RPP: Powrót stóp proc. do poziomu sprzed pandemii może być niewystarczający, aby obniżyć inflację

2021-11-09 10:52
publikacja
2021-11-09 10:52
Dodaj Bankier.pl w Google

Powrót stóp procentowych w Polsce do poziomu sprzed pandemii może być niewystarczający, aby obniżyć inflację - wynika z wypowiedzi członka RPP, Rafała Sury w wywiadzie dla agencji Bloomberg.

Członek RPP: Powrót stóp proc. do poziomu sprzed pandemii może być niewystarczający, aby obniżyć inflację
Członek RPP: Powrót stóp proc. do poziomu sprzed pandemii może być niewystarczający, aby obniżyć inflację
/ FORUM

"Sprowadzenie inflacji poniżej 3,5 proc. na początku 2023 roku stało się naszym głównym celem" – powiedziała Sura.

Dodał, że poziom stopy referencyjnej sprzed pandemii, tj. na poziomie 1,5 proc., może jednak nie być wystarczający, aby to osiągnąć.

"Mamy teraz stopę referencyjną na poziomie 1,25 proc. i myślę, że niedługo osiągniemy poziom sprzed pandemii. Inflacja była napędzana główne przez czynniki zewnętrzne, ale czynniki związane ze wzrostem gospodarczym zaczynają się pojawiać" – powiedział w rozmowie z agencją Sura.

"Decyzje o kolejnych podwyżkach będą podejmowane na podstawie danych, które spłyną po 1 stycznia" – dodał.

Wakacje na giełdzie

RPP podniosła 3 listopada, drugi miesiąc z rzędu, referencyjną stopę procentową o 75 pb do 1,25 proc. Łącznie od poprzedniego miesiąca stopa referencyjna poszła do góry o 115 pb.

pat/ mfm/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
osiemgwiazd
Balcerowicz musi wrócić i znów ratować kraj.To jeden z najwybitniejszych Polaków w historii. Rozdawać pusty pieniądz i wzbudzać inflację każdy kretyn potrafi, ale tak reformować kraj i rządzić jak Balcerowicz nie potrafi dziś w skali świata już prawie nikt. To jemu trzeba stawiać pomniki, a nie nieudacznikom, którzy na niego zawsze Balcerowicz musi wrócić i znów ratować kraj.To jeden z najwybitniejszych Polaków w historii. Rozdawać pusty pieniądz i wzbudzać inflację każdy kretyn potrafi, ale tak reformować kraj i rządzić jak Balcerowicz nie potrafi dziś w skali świata już prawie nikt. To jemu trzeba stawiać pomniki, a nie nieudacznikom, którzy na niego zawsze szczuli, a gdy dorwali się do władzy nadrukowali setki ton pustego pieniądza i zniszczyli zaledwie w kilka lat wielkie dzieło Balcerowicza: silny, stabilny pieniądz, niskie ceny, niską inflację i normalne stopy procentowy.
jag63
W czasach, gdy prezesem NBP był Pan Balcerowicz, i dzielnie walczył z inflacją, stopy procentowe, o ile dobrze pamiętam, były okresowo nawet o połowę wyższe od wskaźnika inflacji.
No i nie stosował bezmyślnego, pustego "dodruku".
I nie chełpił się, że pieniędzy ma nieprzebrane ilości.

Tym sposobem inflacja
W czasach, gdy prezesem NBP był Pan Balcerowicz, i dzielnie walczył z inflacją, stopy procentowe, o ile dobrze pamiętam, były okresowo nawet o połowę wyższe od wskaźnika inflacji.
No i nie stosował bezmyślnego, pustego "dodruku".
I nie chełpił się, że pieniędzy ma nieprzebrane ilości.

Tym sposobem inflacja została zduszona i cieszyliśmy się stabilnością złotego przez długie lata.
Aż nastał pis i Glapiński.
I wszystko się posypało w pis....

.
markso
Wydaje mi się że problem pana Balcerowicza w opinii publicznej jest taki, że na siłę wszyscy próbują holistycznie ocenić jego działalność w 3 RP. Osobiście uważam że jako minister finansów działając w myśl doktryny Sachsa - był średni, albo wręcz mierny. szło to zrobić dużo rozsądniej. Natomiast jeśli chodzi o jego bycie prezesem Wydaje mi się że problem pana Balcerowicza w opinii publicznej jest taki, że na siłę wszyscy próbują holistycznie ocenić jego działalność w 3 RP. Osobiście uważam że jako minister finansów działając w myśl doktryny Sachsa - był średni, albo wręcz mierny. szło to zrobić dużo rozsądniej. Natomiast jeśli chodzi o jego bycie prezesem NBP, to był jednym z najlepszych w historii tej instytucji, toteż ciężko ocenić całokształt.
jag63 odpowiada markso
Balcerowicz zdusił inflację, najgorszą zarazę w finansach, którą rozpętały komuchy.
I za to mu się należy uznanie.
Teraz piso-komuchy ponownie psują polską walutę.
damamad
Inflacja w tej chwili nie wynika ze słabości złotego, więc podnoszenie stóp procentowych w minimalnym stopniu może mieć wpływ na inflację poprzez lekką korektę kursu PLN.
Musiałaby złotówka się umocnić do 2 PLN/USD żeby zbilansować wzrost cen gazu i innych surowców w USD.
To by musiały stopy procentowe pójść do 10%. A to by
Inflacja w tej chwili nie wynika ze słabości złotego, więc podnoszenie stóp procentowych w minimalnym stopniu może mieć wpływ na inflację poprzez lekką korektę kursu PLN.
Musiałaby złotówka się umocnić do 2 PLN/USD żeby zbilansować wzrost cen gazu i innych surowców w USD.
To by musiały stopy procentowe pójść do 10%. A to by była katastrofa dla kredytobiorców czyli wyborców. Więc niestety jesteśmy w ciemnej..
po_co
Większość wypłat jest finansowana kredytem więc wzrost obsługi o 10% oznaczałby bardzo silne cięcia i duży wzrost bezrobocia. Stopy procentowe na poziomie 10% mogłyby oznaczać nawet 20% bezrobocie.
To byłoby zdecydowanie dużo bardziej bolesne dla wszystkich niż fakt, że muszą płacić wyższa ratę.
damamad odpowiada po_co
Zgadza się. Ale inflacja byłaby zbilansowania niższym kosztem pracy i usług (przy wysokim bezrobociu łatwiej o tanich pracowników). Nie twierdzę, że to lepsze niż inflacja. Ale niestety dzisiejszej inflacji nie da się opanować podnoszeniem stóp procentowych w racjonalnym zakresie. I to jest przerażające..
laszka
Fajnie ze to zauważyłeś. Sprawdź co się stało w 2008 roku, kiedy zrezygnowaliśmy z zadrukowaniem kryzysu. ;) Dało się to osiągnąć bez podnoszenia stóp. Wystarczyło nie drukować.
po_co odpowiada damamad
Po pierwsze to wypłaty minimalnej nie jesteś w stanie bardziej obniżyć, a po drugie nie rozumiesz o jakich kosztach jest mowa. Co więcej już dzisiaj jest ciężko o specjalistę, jeżeli obniżę mu wypłatę o 20% to będzie szukał innego pracodawcy - przez ja rozumiem średnią w branży.

Pozbywanie się specjalistów w czasie kryzysu
Po pierwsze to wypłaty minimalnej nie jesteś w stanie bardziej obniżyć, a po drugie nie rozumiesz o jakich kosztach jest mowa. Co więcej już dzisiaj jest ciężko o specjalistę, jeżeli obniżę mu wypłatę o 20% to będzie szukał innego pracodawcy - przez ja rozumiem średnią w branży.

Pozbywanie się specjalistów w czasie kryzysu to naprawdę nienajlepszy pomysł, kto ma odbudować gospodarkę?

Co więcej Ty mówisz o sytuacji która CI się wydaje, a ja mówię Ci o tym co widzę przed własnymi oczami. Jeżeli obniżysz budżet mojego zespołu o 10% (albo mówiąc bardziej obrazowo podniesiesz moje koszty) to będę zmuszony zwolnić 14-15% procent pracowników.

Sama wypłata to nie wszystko, pracownik kosztuje mniej więcej dwa razy tyle ile zarabia brutto brutto. Więc jeżeli Twoja wypłata netto wynosi 7000 zł, Twoje wynagrodzenie brutto wyniesie 10000 zł, koszt pracodawcy będzie oscylował w okolicach 12-13 tys. zł natomiast całkowity koszt pracy będzie wynosił ok. 20 tys. zł. W końcu korzystasz z jakiegoś sprzętu, pracujesz w jakimś miejscu pracy, zużywasz prąd, wodę, ktoś musi posprzątać itd.

Do tego dołóż informację, że przedsiębiorstwo wypracowuje marżę na poziomie 5-13%, a Ty chcesz przeznaczyć więcej niż wynosi zysk na podniesienie kosztów.

Dlatego nie napisałem, że splajtują wszyscy ale 20% bezrobocia to tak dużo że poczuje to cały kraj. Ja w swoim życiu miałem do czynienia z wypłatą na poziomie 600 zł i szczerze wątpię aby dzisiejsze pokolenie ludzi wkraczających na ścieżkę zawodową było w stanie przeżyć za takie pieniądze 3 dni. Nie dlatego, że nie potrafią ale same opłaty stałe wyniosą więcej.
po_co odpowiada laszka
Porównywanie stanu z roku 2008 do dnia dzisiejszego jest niemiarodajne. Wtedy przemysł działał tylko zwolnił. Dziś przemysł nie działa więc nie wiadomo co pomoże bo takiej sytuacji nie było nigdy.
To tak jakbyś strzelił sobie w tętnicę i twierdził, że skoro plaster działa na zadrapanie to i tutaj pomoże.

Powiązane: Polityka pieniężna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki