WAKACJE NA GIEŁDZIE

MINIRECENZJACzasem ratuje, czasem wkurza – obrączka płatnicza w praktyce

Michał Kisiel2025-09-19 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2025-09-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Po latach zapomnienia obrączki płatnicze nagle pojawiły się w ofercie wielu banków. Sprawdziłem w praktyce, jak działa ten gadżet i chyba wiem, dlaczego wysyp „nowości” miał miejsce akurat przed wakacjami.

Czasem ratuje, czasem wkurza – obrączka płatnicza w praktyce
Czasem ratuje, czasem wkurza – obrączka płatnicza w praktyce
/ Bankier.pl

Specjaliści badający trendy w kulturze masowej już dawno temu zwrócili uwagę na to, że pewne zjawiska i mody okresowo wracają w lekko zmodyfikowanej postaci. Taki „recykling idei” widać także na rynku bankowym. Stare pomysły po wielu latach sprzedaje się jako innowacje i bywa, że radzą sobie o wiele lepiej, jako nieco przejrzała nowość. Przykładem może być, chociażby idea menedżerów finansów osobistych (PFM), która zadebiutowała u nas na początku XXI w. (Multiport BRE Banku), ale na dobre przyjęła się dopiero w erze otwartej bankowości niemal 20 lat później.

Niektóre powroty bywają udane, inne okazują się klapą. Szeregi bankowych innowacji pod tym kątem przejrzał ostatnio na łamach Bankier.pl Wojciech Boczoń. Na tej liście zdecydowanie warto umieścić obrączki płatnicze, które ostatnio zaliczyły rynkowy comeback. Dzięki uprzejmości Banku Pekao miałem okazję sprawdzić, jak w praktyce radzi sobie ten wynalazek. Oto, co warto moim subiektywnym zdaniem wiedzieć.

Pierwsze kroki są naprawdę łatwe, ale warto mieć pod ręką… stół

Na początek jedno ważne zastrzeżenie. Na moich wrażeniach zaważył drobiazg – kiedyś już korzystałem z obrączki płatniczej. Niemal 10 lat temu, gdy Visa z okazji igrzysk olimpijskich w Rio promowała ten gadżet, otrzymałem „pierścień” do testów. Chcąc nie chcąc porównuję zatem najnowsze wydanie tego wynalazku z jego dawnym wcieleniem. A różnic jest sporo.

Po pierwsze, obrączka płatnicza Pekao trafia do klienta jako gotowy produkt, w minimalistycznym, gustownym opakowaniu. Wszelka „papierologia” towarzysząca elektronicznym gadżetom tutaj została ograniczona do minimum. Pierwsze spotkanie robi doskonałe wrażenie, a samo akcesorium trafiło do mnie w czarnej, estetycznej wersji.

Wakacje na giełdzie
Bankier.pl

Po drugie, proces aktywacji jest bardzo prosty. Konieczne jest posiadanie karty płatniczej, zainstalowanej aplikacji PeoPay oraz telefonu z modułem NFC. Obrączkę dodaje się w menu karty płatniczej, tworząc powiązanie z wydanym wcześniej plastikiem. Wszelkie regulaminy akceptujemy w cyfrowej formie (plus dla ekologii!|), a następnie konieczne jest zbliżenie urządzenia do plecków telefonu.

Bankier.pl

Po ustaleniu numeru PIN i potwierdzeniu powiązania gadżetu z kartą, ponownie trzeba zbliżyć pierścień do modułu NFC. Ten etap komunikacji trwa jednak dość długo i łatwo jest zerwać połączenie. Warto położyć obrączkę na płaskiej powierzchni i „przykryć” ją telefonem, by uniknąć kłopotów. Proces wieńczy potwierdzenie operacji kodem SMS.

Obrączka sprzed dekady trafiła do mnie jako gotowa karta przedpłacona, niepowiązana z kontem osobistym. Proces aktywacji zatem nie istniał, ale też, w sensie zarządzania finansami, było to o wiele mniej wygodne rozwiązanie.

Konto w Banku Pekao, z obrączką płatniczą, otworzysz na tej stronie »

„Żółwik” czy „błogosławieństwo”? Czyli jak się płaci obrączką

Płacenie telefonem przez lata sprawiło, że zdążyłem już zapomnieć o tym, jak zawodna bywa czasem komunikacja zbliżeniowa. Każdy kolejny smartfon był pod tym względem krokiem naprzód i dziś w sklepie NFC „łapie” już w powietrzu, gdy zbliżam go do terminala. Korzystanie z obrączki oznacza pod tym względem cofnięcie się w czasie.

Bankier.pl

Opakowanie gadżetu sugeruje, żeby zbliżać obrączkę do terminala POS „na żółwika”. W praktyce pozycja ręki jest w zdecydowanej większości przypadków obojętna, można równie dobrze położyć otwartą dłoń na urządzeniu. Nie wystarczy jednak „pomachać”, zazwyczaj trzeba chwilę utrzymać płatniczy gadżet w miarę nieruchomo. Subiektywnie wrażenie jest takie jak w starszych modelach telefonów z NFC, gdy wszystko działało z opóźnieniem.

Warto podkreślić, że poza tym poczuciem spowolnienia transakcji, wszystko działa jak w przypadku innych typów płatności zbliżeniowych. Zdarzyło mi się jednak, tylko raz, że nie byłem w stanie w żaden sposób „skomunikować się” z terminalem. Pechowy przypadek nie był raczej czysto losowy (próbowałem dwukrotnie, w różnych dniach). Być może kasa samoobsługowa w sieci Rossmann, korzystająca z terminala Verifone P400 ma jakiś „sweet spot”, którego nie byłem w stanie odnaleźć.

W porównaniu z obrączką sprzed lat, gadżet Pekao działał doskonale. Pamiętam, że w 2016 r. kilka razy nie byłem w stanie użyć urządzenia, a w pozostałych przypadkach sprzedawcy byli mocno zaskoczeni tym, co wyrabiam przy terminalu. Dziś zbliżeniowe gadżety nikogo już nie szokują, a techniczne niespodzianki to rzadkość. Płacącym do tej pory wyłącznie telefonem warto jednak przypomnieć – niektóre transakcje obrączką potwierdza się PIN-em. To też taki drobny powrót do przeszłości.

Gdzie obrączka zabłyśnie?

Po jakimś czasie można docenić główną zaletę płatniczego gadżetu – płacenie bez grzebania w kieszeni lub torebce. Chociaż banki na pierwszy plan wysuwają cechy tego instrumentu sugerujące, że nadaje się on dla poszukujących wrażeń zwolenników aktywnego wypoczynku (wodoodporność, brak wyczerpującej się baterii), to nie jest to jedyny scenariusz, w którym można docenić taką formę płacenia. Owszem pierścień zabłyśnie na plaży czy podczas kajakowego spływu i przedwakacyjne promocje nie były wyłącznie zbiegiem okoliczności. Ale to nie koniec – lada moment docenimy pewnie opcję płacenia bez ściągania ciepłych rękawiczek, niekoniecznie sportowych.

Zwolennicy zaawansowanych technologii mogą powiedzieć, że od „biernej” obrączki lepszy jest, chociażby wielofunkcyjny smartwatch. Jest w tym sporo racji, ale jedno nie wyklucza drugiego. Płatniczy gadżet można mieć zawsze ze sobą albo korzystać z niego tylko wtedy, gdy uznamy, że warto wyciągnąć go z szuflady. W najlepszym razie stanie się codziennym towarzyszem, w najgorszym – „backupem” na wszelki wypadek. Tak czy siak, warto go, chociażby wypróbować.

Konto w Banku Pekao, z obrączką płatniczą, otworzysz na tej stronie »

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Big techy pokazały pierwsze zyski z AI. „Ludzie będą pytać, czemu nie wydali więcej pieniędzy"
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
nierzad
Jarzmo i dyby na kark to teraz synonim nowoczesnosci i wolnosci
zenonn
Na co komu taka obrączka? Będzie to nosić na palcu jak pierścionek? Zawadzacz. Schowa do kieszeni, torebki? Nieprędko znajdzie jak będzie potrzebna.

Więcej szybkich bezmyślnych.

Wygoda – nie musisz nosić portfela czy telefonu przy sobie, wystarczy ręka. Codzienne szybkie płatności – np. w sklepie spożywczym, komunikacji
Na co komu taka obrączka? Będzie to nosić na palcu jak pierścionek? Zawadzacz. Schowa do kieszeni, torebki? Nieprędko znajdzie jak będzie potrzebna.

Więcej szybkich bezmyślnych.

Wygoda – nie musisz nosić portfela czy telefonu przy sobie, wystarczy ręka. Codzienne szybkie płatności – np. w sklepie spożywczym, komunikacji miejskiej.

Wady obrączek płatniczych
Brak możliwości zmiany rozmiaru
to nie złota obrączka – nie da się jej powiększyć ani zmniejszyć, więc jeśli źle dobierzesz, obrączka będzie bezużyteczna.
Ograniczona trwałość
zwykle są ceramiczne lub stalowe – odporne na zarysowania, ale mogą się ukruszyć przy mocnym uderzeniu.
Nie zawsze kompatybilne z bankiem
nie każdy bank wspiera płatności obrączką. Czasem trzeba korzystać z pośrednika (fintechu), co oznacza dodatkowe opłaty lub zakładanie subkonta.
Cena
kosztują zwykle od 300 do 1000 zł, a niektóre nawet więcej. To dużo w porównaniu z darmową kartą czy zegarkiem, który może mieć dodatkowe funkcje.
Brak dodatkowych funkcji
w przeciwieństwie do smartwatcha, obrączka służy tylko do płatności – nie ma ekranu, powiadomień ani innych „gadżetów”.
Trudniej ją zgubić... ale też łatwiej zapomnieć
ponieważ nosi się ją stale na palcu, można nie zauważyć, że coś jest nie tak (np. jeśli pęknie albo wysunie się chip).
zgubiona działa jak zgubiona karta – trzeba ją natychmiast zastrzec.
Problemy z terminalami
czasami terminal ma problem z odczytem, bo obrączka ma mniejszą antenę niż karta czy telefon – trzeba dobrze „trafić” miejscem płatniczym.
Ograniczona żywotność
chip NFC nie ma baterii, więc teoretycznie działa bardzo długo, ale po kilku latach może po prostu przestać działać.zakupów
carlito1
Ludzi wprost uwielbiają zakładać sobie smycz na szyje....
tomitomi
.... rodzaj wykształcenia i pozycjonowanie , zobowiązuje do działań(zachowań) - bez myślenia !

Powiązane: Recenzja Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki