Republikański senator John Curtis wezwał we wtorek komisję sądownictwa Senatu do wszczęcia dochodzenia w sprawie opłacenia przyjęcia weselnego syna prezydenta Donalda Trumpa przez rosyjskiego oligarchę Umara Kremlowa. Chce wezwać Donalda jr. do złożenia zeznań.


Senator z Utah zwrócił się w liście do szefa komisji sądownictwa Chucka Grassleya o uruchomienie śledztwa w sprawie „wykorzystywania powiązań rodzin prezydenckich w celu uzyskania prywatnych korzyści finansowych, preferencyjnego traktowania lub dostępu krajowych i zagranicznych grup interesów”.
Zaapelował przy tym, aby komisja wezwała do złożenia zeznań zarówno Donalda Trumpa jr., jak i syna b. prezydenta Huntera Bidena.
Curtis zaznaczył, że doniesienia o opłaceniu przez rosyjskiego oligarchę Umara Kremlowa dwudniowej imprezy weselnej Donalda jr. na prywatnej wyspie na Bahamach wywołują „uzasadnione pytania dotyczące dostępu cudzoziemców do członków rodziny urzędującego prezydenta i tego, czy takie relacje mogą stwarzać rzeczywiste lub postrzegane oczekiwania korzystnego traktowania”.
Dodał przy tym, że wątpliwości te są dodatkowo potęgowane ze względu na biznesową aktywność syna prezydenta, w tym promocję kryptowalut, inwestycje w nieruchomości i w platformy hazardowe, w ramach których Trump jr. wchodzi w interesy z zagranicznymi biznesmenami i spotyka się z przywódcami obcych państw. Chodzi m.in. o doniesienia o wsparciu kryptowalutowego biznesu Trumpów przez członka emirackiej rodziny panującej i późniejszym otrzymaniu przez jego firmę licencji na import zaawansowanych chipów AI.

„Celem takiego dochodzenia powinno być jasne określenie faktów, określenie, czy mają zastosowanie obowiązujące przepisy etyczne, dotyczące ujawniania informacji lub przepisy antykorupcyjne, a także wskazanie reform niezbędnych do zapobieżenia temu, by urząd prezydenta stał się narzędziem prywatnego wzbogacenia się osób z najbliższego otoczenia” - napisał polityk.
Jak podał w poniedziałek portal ProPublica, Umar Kremlow wydał ponad 200 tys. dolarów na wynajęcie prywatnej wyspy i pokaz fajerwerków po majowym ślubie Trumpa jr. i jego nowej żony Bettiny. Prezydent Donald Trump bronił swojego syna, twierdząc, że takie prezenty są dozwolone, lecz oznajmił, że Donald jr. powiedział mu, że zwrócił te pieniądze.
Kremlow to prezes sponsorowanego przez Gazprom Międzynarodowego Stowarzyszenia Bokserskiego (IBA) i były członek bliskiego Putinowi gangu motocyklowego Nocne Wilki.
Urodzony jako Umar Lutfułojew, jest również bliskim współpracownikiem Aleksieja Rubieżnoja, szefa Służby Bezpieczeństwa Prezydenta i wiceszefa Federalnej Służby Ochrony (FSO). Według rosyjskiego portalu Projekt, szef IBA ma za sobą kryminalną przeszłość, a dzięki znajomości z szefem ochroniarzy Putina zyskał m.in. kontrolę nad szeregiem firm bukmacherskich w Rosji. Miał też tuż przed weselem Trumpa jr. uczestniczyć w rosyjskiej delegacji towarzyszącej Putinowi w wizycie w Chinach.
Jak pisze ProPublica jest też zaangażowany w pracę organizacji Zdrowa Ojczyzna, która - według ukraińskich władz - bierze udział w programie wywożenia i indoktrynacji dzieci z Ukrainy.
W odpowiedzi na doniesienia, Donald jr. i jego żona oświadczyli, że Kremlow to ich „drogi przyjaciel”, a impreza była jego bezinteresownym prezentem ślubnym. Twierdzili, że za gestem nie stała żadna polityczna motywacja.
Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kj/
































































