
foto: thinkstock
Z danych Głównego Inspektoratu Pracy wynika, że 18 proc. skontrolowanych w 2012 r. firm zatrudniało pracowników na czarno. Nie nawiązywały z nimi żadnego stosunku pracy, a więc osoby te pracowały bez umowy o pracę, umowy-zlecenia czy umowy o dzieło. Taki proceder pozwala pracodawcom obniżać koszty zatrudnienia. Z kolei dla pracownika jest to przeważnie lepiej płatne źródło dochodu, a często też jedyna szansa na znalezienie pracy.
Podejrzane oferty pracy
W sezonie wakacyjnym pojawia się wiele ofert pracy w przetwórstwie, budownictwie, zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych. Zadzwoniliśmy w sprawie ofert zamieszczonych tego dnia w dodatku z ogłoszeniami drobnymi w gazecie oraz w kilku portalach. Oferta dla hostessy okazała się pracą w agencji towarzyskiej. Z kolei pani, która zamieściła ofertę „przyjmę do pracy w polu”, zapytana o typ umowy odparła ze zdziwieniem, że żadnej umowy nie przewiduje, bo „taka praca to nie praca”. Równie zdziwiony był autor ogłoszenia „zatrudnię do smażalni ryb”, kiedy zadzwoniliśmy i zapytaliśmy, czy gwarantuje pracownikowi ubezpieczenie. Zreflektował się jednak po chwili i dodał, że może przygotować umowę-zlecenie, ale wtedy wynagrodzenie będzie odpowiednio niższe ze względu na konieczność odprowadzania składek.
Kontrole legalności zatrudnienia
W ubiegłym roku Inspekcja Pracy przeprowadziła najwięcej kontroli w sektorach gospodarki, w których (na podstawie wyników kontroli z lat poprzednich) przewiduje się wysokie ryzyko wystąpienia naruszeń prawa. Dotyczy to głównie podmiotów prowadzących działalność w zakresie handlu i napraw (35 proc. ogółu kontroli), przetwórstwa przemysłowego (20 proc.), budownictwa (17 proc.) oraz zakwaterowania i usług gastronomicznych (7 proc.). Najwięcej nieprawidłowości w zakresie legalności zatrudnienia wykrywa się w województwach pomorskim (29,2 proc. – odsetek podmiotów, w których ujawniono nielegalne zatrudnienie lub nielegalną inną pracę zarobkową), warmińsko-mazurskim (27 proc.) oraz zachodniopomorskim (30 proc.). O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy Jolantę Zedlewską, rzecznik prasową Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku.
ReklamaZobacz także
| » Obalamy mity związane z pracą tymczasową |
Jak informuje Państwowa Inspekcja Pracy, zjawisko nielegalnej pracy najczęściej spotykano przy tzw. pracy na próbę, czyli – w rozumieniu pracodawców – w okresie, podczas którego chcą oni ocenić przydatność pracownika do wykonywania powierzonych mu zadań. Stwierdzano jednak przypadki, w których proceder pracy „na próbę” w zasadzie nigdy nie miał końca, albowiem po kilku dniach lub tygodniach pracodawca rezygnował z pracownika i przyjmował kolejnego na takich samych, niezgodnych z prawem warunkach.
Przykre konsekwencje pracy na czarno
Praca bez umowy może się jednak źle skończyć zarówno dla pracownika, jak i dla jego pracodawcy. Pracownik nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej za to, że podjął zatrudnienie na czarno, ale ryzykuje, że nie dostanie wynagrodzenia. Jeżeli bowiem pracodawca okaże się nieuczciwy i nie wypłaci mu pieniędzy, takiej osobie trudno będzie udowodnić, że wykonywała pracę na czyjeś zlecenie i z zobowiązaniem zapłaty.
| » Interwencja Bankier.pl: nie chcę już pracować na czarno |
W razie stwierdzenia braku zgłoszenia osoby zatrudnionej albo wykonującej inną pracę zarobkową do ubezpieczenia PIP powiadamia właściwy urząd, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wdraża stosowną procedurę. W razie potwierdzonych nieprawidłowości pracodawca podlega karze grzywny do 5000 zł.
Justyna Niedbał
Bankier.pl



























































