REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

"Chce Pani umowę? Przecież taka praca to nie praca"

2013-07-03 11:24
publikacja
2013-07-03 11:24
W miesiącach wakacyjnych wzrasta zatrudnienie przy pracach sezonowych. Niestety, ze względu na wysokie koszty pracy pracodawcy częstokroć przyjmują pracowników bez nawiązywania stosunku pracy. Takie „luźne związki” mogą jednak nieść za sobą nieprzyjemne w skutkach konsekwencje – zarówno dla jednej, jak i drugiej strony.

zatrudnianie na czarno jest nieopłacalne

foto: thinkstock

Z danych Głównego Inspektoratu Pracy wynika, że 18 proc. skontrolowanych w 2012 r. firm zatrudniało pracowników na czarno. Nie nawiązywały z nimi żadnego stosunku pracy, a więc osoby te pracowały bez umowy o pracę, umowy-zlecenia czy umowy o dzieło. Taki proceder pozwala pracodawcom obniżać koszty zatrudnienia. Z kolei dla pracownika jest to przeważnie lepiej płatne źródło dochodu, a często też jedyna szansa na znalezienie pracy.

Podejrzane oferty pracy

W sezonie wakacyjnym pojawia się wiele ofert pracy w przetwórstwie, budownictwie, zakwaterowaniu i usługach gastronomicznych. Zadzwoniliśmy w sprawie ofert zamieszczonych tego dnia w dodatku z ogłoszeniami drobnymi w gazecie oraz w kilku portalach. Oferta dla hostessy okazała się pracą w agencji towarzyskiej. Z kolei pani, która zamieściła ofertę „przyjmę do pracy w polu”, zapytana o typ umowy odparła ze zdziwieniem, że żadnej umowy nie przewiduje, bo „taka praca to nie praca”. Równie zdziwiony był autor ogłoszenia „zatrudnię do smażalni ryb”, kiedy zadzwoniliśmy i zapytaliśmy, czy gwarantuje pracownikowi ubezpieczenie. Zreflektował się jednak po chwili i dodał, że może przygotować umowę-zlecenie, ale wtedy wynagrodzenie będzie odpowiednio niższe ze względu na konieczność odprowadzania składek.

Kontrole legalności zatrudnienia

W ubiegłym roku Inspekcja Pracy przeprowadziła najwięcej kontroli w sektorach gospodarki, w których (na podstawie wyników kontroli z lat poprzednich) przewiduje się wysokie ryzyko wystąpienia naruszeń prawa. Dotyczy to głównie podmiotów prowadzących działalność w zakresie handlu i napraw (35 proc. ogółu kontroli), przetwórstwa przemysłowego (20 proc.), budownictwa (17 proc.) oraz zakwaterowania i usług gastronomicznych (7 proc.). Najwięcej nieprawidłowości w zakresie legalności zatrudnienia wykrywa się w województwach pomorskim (29,2 proc. – odsetek podmiotów, w których ujawniono nielegalne zatrudnienie lub nielegalną inną pracę zarobkową), warmińsko-mazurskim (27 proc.) oraz zachodniopomorskim (30 proc.). O wypowiedź w tej sprawie poprosiliśmy Jolantę Zedlewską, rzecznik prasową Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku.

Reklama

praca tymczasowa » Obalamy mity związane z pracą tymczasową
– Dostajemy niewiele zgłoszeń od osób, które pracują w ten sposób. Staramy się jednak prowadzić akcje kontrolne, zwłaszcza w miejscowościach wczasowych, gdzie jest więcej drobnej gastronomii i handlu. Przeważnie w takich miejscach spotyka się przypadki zatrudniania na czarno. Kontrola polega na weryfikacji danych osób zatrudnionych z dokumentacją przedstawioną przez pracodawcę – mówi Zedlewska.

Jak informuje Państwowa Inspekcja Pracy, zjawisko nielegalnej pracy najczęściej spotykano przy tzw. pracy na próbę, czyli – w rozumieniu pracodawców – w okresie, podczas którego chcą oni ocenić przydatność pracownika do wykonywania powierzonych mu zadań. Stwierdzano jednak przypadki, w których proceder pracy „na próbę” w zasadzie nigdy nie miał końca, albowiem po kilku dniach lub tygodniach pracodawca rezygnował z pracownika i przyjmował kolejnego na takich samych, niezgodnych z prawem warunkach.

Przykre konsekwencje pracy na czarno

Praca bez umowy może się jednak źle skończyć zarówno dla pracownika, jak i dla jego pracodawcy. Pracownik nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej za to, że podjął zatrudnienie na czarno, ale ryzykuje, że nie dostanie wynagrodzenia. Jeżeli bowiem pracodawca okaże się nieuczciwy i nie wypłaci mu pieniędzy, takiej osobie trudno będzie udowodnić, że wykonywała pracę na czyjeś zlecenie i z zobowiązaniem zapłaty.

praca, pracownicy » Interwencja Bankier.pl: nie chcę już pracować na czarno
Sankcje karne mogą jednak spotkać nieuczciwego pracodawcę. Jak informuje PIP, jeżeli inspektor pracy stwierdzi brak umowy o pracę na piśmie (niepotwierdzenie pracownikowi takiej umowy w formie pisemnej najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika), nakłada na osobę odpowiedzialną mandat karny na podstawie art. 281 pkt. 2 w związku z art. 29 § 2 Kodeksu pracy. Wysokość mandatu oscyluje od 1000 do 2000 zł, a w razie tzw. recydywy może sięgnąć 5000 zł. Zamiast postępowania mandatowego inspektor może też skierować wniosek o ukaranie do sądu, gdzie grozi grzywna do 30.000 zł.

W razie stwierdzenia braku zgłoszenia osoby zatrudnionej albo wykonującej inną pracę zarobkową do ubezpieczenia PIP powiadamia właściwy urząd, tj. Zakład Ubezpieczeń Społecznych, który wdraża stosowną procedurę. W razie potwierdzonych nieprawidłowości pracodawca podlega karze grzywny do 5000 zł.

Justyna Niedbał
Bankier.pl


j.niedbal@bankier.pl

 

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Masz amerykańskie akcje? Ekspert radzi: "Sprzedaj je wszystkie"
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~misiaczek
Mandat 1000 albo 2000 złotych? polskich? no to czego sie tu bac. I się dziwuja ludzie że takie praktyki mają miejsce. Mandat powinien być o jedno zero wiekszy. Wtedy mooooże coś by to dało...
~gołodupiec
MAndat 1000 albo 2000 złotych? polskich? no to czego sie tu bac. I się dziwuja ludzie że takie praktyki mają miejsce. Mandat powinien być o jedno zero wiekszy. Wtedy mooooże coś by to dało...
~Qwerty321
Tylko lewactwo potrafi myśleć że praca "na lewo" (często przemianowywane przez nich na "na czarno") jest czymś złym. Jak w ogóle praca może być czymś złym? To mi się w głowie nie mieści jak spaczeni są ludzie w Polandii.
~Raf
to gratuluję rozumowania. :)

czyli jak ktoś Cię okrada w biały dzień to jeszcze powinno się mu drzwi otworzyć szeroko???

taki pracodawca to jest zwykły oszust i już
~Nanna 34
Praca nie jest czymś zlym. złe jest okradanie Państwa i współobywateli. Tym bardziej naganne że wynika z chęci przestępczego wzbogacenia się.
~wd123456
Rząd sobie jaja robi? do 2000 czy nawet 5000 zł grzywna to śmiech na sali.
50 tys. zł grzywny i sprawa byłaby rozwiązana. to przeciez proste jak drut. tylko??????

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki