Ostatni tydzień maja przyniósł wyraźne spadki detalicznych cen paliw w Polsce. Szczególnie mocno potaniał olej napędowy, którego średnia cena spadła do najniższego poziomu od wybuchu wojny w Zatoce Perskiej. Zdecydowanie mniej płacono także za benzynę i autogaz.


W ostatnim tygodniu maja cena benzyny bezołowiowej 95 wynosiła przeciętnie 6,27 zł/l i była o 19 gr/l niższa niż przed tygodniem – wynika z danych BM Reflex. W ten sposób przywrócony został stan sprzed miesiąca czy dwóch tygodni. A jeszcze tydzień temu 95-tka była najdroższa od czasu wprowadzenia programu CPN – czyli tymczasowego obniżenia stawek VAT-u i akcyzy na wybrane paliwa płynne.
Średnia detaliczna cena oleju napędowego poszła w dół aż o 40 gr/l i ukształtowała się na poziomie 6,50 zł/l. To najniższa średnia cena detaliczna ON od lutego. Przypomnijmy, że tuż przed izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran „diesel” w detalu kosztował średnio mniej niż 6 zł/l. Autogaz potaniał przeciętnie o 6 gr/l i kosztował 3,62 zł/l. Czyli wciąż sporo, ale też najmniej od połowy marca.
Pomimo obowiązywania tymczasowo obniżonych stawek VAT-u (8% zamiast 23%) i akcyzy wszystkie rodzaje paliw pozostają istotnie droższe niż rok temu. Benzyna Pb95 kosztuje średnio o 53 gr/l więcej niż pod koniec maja 2025 roku. Olej napędowy jest droższy o 79 gr/l, a LPG o 75 gr/l. Wiadomo też, że tymczasowo obniżone podatki od paliw pozostaną z nami na dłużej. Minister energii Miłosz Motyka ogłosił, że CPN zostanie przedłużony przynajmniej do 15 czerwca. Ustawa daje możliwość stosowania obniżonego VAT-u najdalej do końca czerwca.
Rynek liczy na zakończenie kryzysu paliwowego
Niższe ceny paliw w Polsce nie są efektem dobrego serca Orlenu czy właścicieli stacji, lesz konsekwencją globalnej przeceny produktów naftowych. Na rynkach paliw liczą, że wkrótce dojdzie do porozumienia pomiędzy rządami USA i Iranu oraz otwarcia zablokowanej od trzech miesięcy Cieśniny Ormuz.

Rynki paliwowe dyskontują taki rozwój wydarzeń już od dwóch tygodni. W rezultacie galon benzyny w Nowym Jorku wyceniany był w piątek na 3,05 USD, czyli już o blisko 20% mniej niż jeszcze dwa tygodnie temu. Z kolei tona oleju napędowego na londyńskiej giełdzie ICE wyceniana jest na nieco ponad tysiąc dolarów. Dla porównania, na początku kwietnia kosztowała rekordowe 1588 USD/t. Sama ropa Brent kosztuje już „tylko” 90 USD/bbl i jest notowana blisko najniższych poziomów od marca.
Dzięki temu krajowe rafinerie mogły (a raczej musiały) obniżyć stawki hurtowe. 29 maja Orlen oferował benzynę Eurosuper 95 po 5305 zł/m3, co po doliczeniu 8% VAT-u (akcyza i inne parapodatki są już wliczone w cenę hurtową) implikowałoby cenę rzędu 5,73 zł/l. Są to najniższe stawki od połowy kwietnia i aż o 41 gr/l niższe niż tydzień temu.
Z kolei olej napędowy Ekodiesel w piątkowym cenniku płockiej rafinerii figurował po 5577 zł/m3, co po ovatowaiu dawałoby ok. 6,02 zł/l. To aż o 52 gr/l mniej niż przed tygodniem. Przy utrzymaniu takich stawek hurtowych paliwa w przyszłym tygodniu mogą jeszcze trochę potanieć. Ceny maksymalne na weekend w przypadku benzyny 95 powinna wynosić nieco ponad 6 zł/l ,a oleju napędowego – ok. 6,30 zł/l.
Po wprowadzeniu programu CPN tymczasowo znacznie spadło opodatkowania paliw. Obecnie państwo zabiera ok. 37% za zatankowanie benzyny Pb95 i oleju napędowego. To wyraźnie mniej niż jeszcze pod koniec lutego, gdy rząd inkasował niemal połowę ceny płaconej przez kierowców. Gdyby wciąż obowiązywały „standardowe” stawki VAT-u i akcyzy, to cena detaliczna oleju napędowego przekraczałaby 8 zł/l, a benzyna Pb 95 niespełna 7 zł/l






























































