REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Bukmacherzy: wyniki referendum oczywiste, ale...

    Adam Torchała2015-09-03 07:00redaktor Bankier.pl
    publikacja
    2015-09-03 07:00

    Bukmacherzy są niemal pewni, że Polacy nie zaskoczą swoimi wyborami podczas niedzielnego referendum. Pojawiają się jednak pewne "ale".

    Już w niedzielę Polacy będą mieli okazję wziąć udział w referendum i odpowiedzieć na trzy pytania dotyczące kolejno JOW-ów, finansowania partii i rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika. Według bukmacherów wynik referendum jest stosunkowo łatwy do przewidzenia.

    Najmniejsze wątpliwości budzi pytanie trzecie (przynajmniej jeżeli chodzi o wynik, pomijamy tutaj konstrukcję oraz zasadność). Według bukmacherów Polacy opowiedzą się za rozwiązywaniem wątpliwości na korzyść podatnika. Za każdą postawioną złotówkę na taki wynik zarobić można ledwie jeden grosz. Za zakład odwrotny aż 10 zł. Bukmacherzy są więc pewni swego. Z oferty publikowanej przez Totolotek, STS i Fortunę można wyczytać, że "za" powinno być ponad 97% głosujących.

    Tak dla JOW-ów

    fot. Miłosz Poloch /

    Bukmacherzy zakładają klarowny wynik także w przypadku drugiego pytania. Na każdej postawionej złotówce na "nie" dla utrzymania obecnego systemu finansowania partii politycznych można zarobić ledwie 2 grosze. Nadal jest to więc stopień pewności bardzo rzadko spotykany choćby w zakładach sportowych. Z ofert bukmacherów można wnioskować, że na głos "przeciw" zdecyduje się ponad 80% głosujących.

    Najciekawsze, z punktu widzenia końcowego wyniku, wydaje się pytanie pierwsze. Jednak także tutaj bukmacherzy są pewni siebie. Każda złotówka postawiona na JOW-y może przełożyć się na trzy grosze zysku. Więcej zarobić mogą osoby wierzące, że społeczeństwo powie JOW-om "nie". Tutaj na każdej złotówce zarobić można nawet 7 zł. Z ofert trzech bukmacherów można wnioskować, że poparcie dla jednomandatowych okręgów sięgnąć może ok. 75%.

    Referendum to tylko sondaż?

    Według bukmacherów referendum będzie jednak tylko kosztownym sondażem opinii publicznej. Przewidują oni, że frekwencja nie przekroczy 30%. Z oferty Totolotka można nawet wnioskować, że w referendum weźmie udział mniej niż 27,5% uprawnionych, w STS-ie przewidują z kolei frekwencję nawet poniżej 26%. Za każdą złotówkę postawioną na przekroczenie bariery 50% - wymaganej, aby referendum było wiążące - można zarobić nawet 8 zł. Szanse na wiążące referendum są więc porównywalne do szans Słowacji na pokonanie Hiszpanii w nadchodzących el. ME w Piłce Nożnej.

    Warto pamiętać także o innym "ale". W maju na łamach Bankier.pl przeanalizowaliśmy kursy bukmacherskie dotyczące wyborów prezydenckich. Wówczas według Fortuny, STS-u i Totolotka murowanym faworytem do fotela był Bronisław Komorowski (średni kurs 1,15, a więć 15 groszy zysku za każdą postawioną złotówkę). Dalszą część historii znają zapewne wszyscy.

    Artykuł został sporządzony na podstawie ofert trzech legalnie działających w Polsce bukmacherów internetowych: Fortuny, STS-u i Totolotka. Należy pamiętać, że firmy te od każdej postawionej na dany kupon złotówki potrącają 12 groszy podatku, który nie został ujęty w obliczeniach.

    Źródło:
    Adam Torchała
    Adam Torchała
    redaktor Bankier.pl

    Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (19)

    dodaj komentarz
    ~gracz
    Pamiętam jak przed wyborami prezydenckimi na na Bula był kurs 1,20 pln a na Dudę 4,0 pln...
    ~endi
    Dlaczego w Polsce tak rzadko są referenda , a jak już są to pytanie są bez sensu ? - czy opowiadasz się za interpretacją przepisów na korzyść podatnika - ten przepis już jest wprowadzony i obowiązuje . Czemu nie zapytają ludzi o utrzymanie przywilejów mundurówki , likwidację Senatu , Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i Ministerstwa Dlaczego w Polsce tak rzadko są referenda , a jak już są to pytanie są bez sensu ? - czy opowiadasz się za interpretacją przepisów na korzyść podatnika - ten przepis już jest wprowadzony i obowiązuje . Czemu nie zapytają ludzi o utrzymanie przywilejów mundurówki , likwidację Senatu , Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i Ministerstwa Sportu , wprowadzenie powszechnego uwłaszczenia wszystkich lasami państwowymi , czy skróceniem czasu nauczania przez wyrzucenie zbędnych przedmiotów i tematów , likwidację urzędu Skarbowego , KRUS-u i ZUS-u ?
    ~Dżejms
    No endi - pięknie napisane! Dodam i tu przy okazji że referenda mogą generować znikome koszta - wystarczy łączyć z wyborami. Przy każdych wyborach referendum secesyjne - obowiązkowo! To powinno być w konstytucji.
    ~marek
    frekwencja bedzie niska i to rzad PO powienien oddac wszystkie pieniadze
    ~PL
    Mimo, że mam wrażenie, że jacyś debile układali te pytania to uważam iz powinno się pójść głosować. Rząd mógł celowo zadać idiotyczne pytania by z tego powodu była mała frekwencja. Jak nie osiągniemy 50% to wtedy powiedzą, że szkoda kasy na referenda bo ludzie i tak nie chodza na nie. Potem już tylko będą kontynuować misję rozkładania Mimo, że mam wrażenie, że jacyś debile układali te pytania to uważam iz powinno się pójść głosować. Rząd mógł celowo zadać idiotyczne pytania by z tego powodu była mała frekwencja. Jak nie osiągniemy 50% to wtedy powiedzą, że szkoda kasy na referenda bo ludzie i tak nie chodza na nie. Potem już tylko będą kontynuować misję rozkładania Państwa bez udziału Obywateli.
    ~plazowicz
    Referenda powinny odywać się regularnie i tylko w połączeniu wyborami. Pytania jasne i jednoznaczne. Wtedy i koszty byłyby mniejsze i frekwencja odpowiednia. A to co odbywa się obecnie to celowy sabotaż albo szczytująca głupota. Obawiam się jednak, że to jest to drugie.
    ~Wojna
    JOWy to szansa Polakow na wyrwanie sie z tego postkomunistycznego bagna i mafijnych ukladow kolesi, a przedewszystkim wywalenie na zbita morde wszystkich uwlaszczonych na naszej forsie nierobow z Wiejskiej od 26 lat gnijacych w Sejmie rzucajacych nam klody pod nogi. Ludzie spieprzaja za granice a Polska dryfuje w marazmie, bo nic JOWy to szansa Polakow na wyrwanie sie z tego postkomunistycznego bagna i mafijnych ukladow kolesi, a przedewszystkim wywalenie na zbita morde wszystkich uwlaszczonych na naszej forsie nierobow z Wiejskiej od 26 lat gnijacych w Sejmie rzucajacych nam klody pod nogi. Ludzie spieprzaja za granice a Polska dryfuje w marazmie, bo nic nie mozna zrobic zaden nasz spoleczny protest nie jest respektowany, robia nas w konia i okradaja i nie ma winnych. Wierzycie wKaczora , ktory zmieni nieudolna Kopacz przeciez to nic nie zmieni. Tutaj jest potrzebna zmiana Konstytucji sadownictwa, i podatkow dla firm i zjadaczy chleba. Nie stac nas na socjal zwlaszcza sterowany kielbasa wyborcza. Do rzadow trzeba najlepszych ludzi jakich mamy a tych mozna wybrac tylko w JOW wg systemu WBrytanii, czyli 20 glosow poparcia dla posla i 5000 zl kaucji i wchodzi na liste. Jak cos zepsuje to sie go wywali i jeszcze wsadzi do wiezienia za sprzeniewierzenie. A cala Wiejska w obecnym ksztalcie na pysk na bruk, niech ida do roboty, bo nikt normalny na nich glosu nie da!!!
    ~Blobik
    "od 26 lat gnijących w sejmie" - często przyjmowane uproszczenie przez woJOWników - wcale nie jest tak, że spora część się zmienia co kadencję. Takich co złapali się na wszystkie to mi niełatwo wskazywać, więc nie będę mówił ile ich jest

    "ludzie spieprzają za granicę" - równie częste uogólnienie wszelkiej
    "od 26 lat gnijących w sejmie" - często przyjmowane uproszczenie przez woJOWników - wcale nie jest tak, że spora część się zmienia co kadencję. Takich co złapali się na wszystkie to mi niełatwo wskazywać, więc nie będę mówił ile ich jest

    "ludzie spieprzają za granicę" - równie częste uogólnienie wszelkiej maści oburzonych narzekaczy - wysoka emigracja skokowa była po wejściu do unii. Między 2009 - 2012 (podaję z pamięci więc dokładne daty mogłem pomylić) nawet mieliśmy do czynienia z większą ilością wracających niż wyjeżdżających

    "Polska dryfuje w marazmie" - ostatnio była "w ruinie" ale zwodowali i teraz może dryfować. Nikt nie mówi że jest cud-miód malina, ale nie rób z nas jakiegoś Timbuktu bo obrażasz ten kraj i jego mieszkańców

    "jest porzebna zmiana konstytucji sądownictwa podatków" - skoro w partiokracji gdzie jest dyscyplina partyjna nie idzie zebrać większości by zmieniać diametralnie prawo, jak to się uda osiągnąć przy JOWach gdzie teoretycznie wszyscy kandydaci są niezalezni ?

    "Jak coś zepsuje to się go wywali i jeszcze wsadzi do więzienia za sprzeniewierzenie" - to ta reforma sądownictwa - zamiast sądów i immunitetów wprowadzić samosądy ? Pomijając fakt, że zarządzanie takim molochem jak państwo jest z góry skazane na błędy, więc jak rozumiem chcesz odstraszyć kogokolwiek od próby zmieniania czegokolwiek - wszak nic nie zmieniając nic się nie spieprzy....

    "niech ida do roboty, bo nikt normalny na nich glosu nie da!!!" - Bo to nie jest tak, że wiele z tych osób było 'jedynkami - lokomotywami' na swoich listach, i że byli tam dla tego, że ludzie na nich właśnie oddają swój głos - może nawet bardziej niż na partię....

    Ja wiem, rozumiem, że trzeba krytykować, dbać, wzywać do poprawy, ale może róbmy to na chłodno i bez emocji. Lenin & co też byli oburzeni systemem i też emocjonalnie nawoływali do zmian. I jakoś takoś nic mądrego z tego nie wyszło....
    ~Kibic
    Ale Słowacja w ostatnim meczu pokonała Hiszpanię 1:0 drogi autorze

    Powiązane: Polityka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki