REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Branża handlowa szacuje utracone obroty z powodu lockdownu w XI na 8 mld zł - PRCH, ZPPHiU

2020-12-02 13:04
publikacja
2020-12-02 13:04
Dodaj Bankier.pl w Google

Branża handlowa szacuje utracone obroty z powodu zamknięcia centrów handlowych w listopadzie na 8 mld zł - poinformowali przedstawiciele Polskiej Rady Centrów Handlowych i Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług. Zaapelowali o wsparcie i odroczenie podatku handlowego.

"Podczas pierwszej fali pandemii, tylko w miesiącach marzec-maj branża, czyli wynajmujący i najemcy, odnotowała spadek przychodów o ponad 17,5 mld zł. Lockdown w listopadzie, który trwał trzy tygodnie, to 8 mld zł utraconych obrotów" - powiedziała Anna Malcharek, wiceprezes PRCH, dyrektor zarządzający Gemini Holding.

"Czwarty kwartał jest dla branży galerii handlowych najważniejszy. W czasie przed pandemią stanowił 30 proc. wartości obrotów w skali całego roku. Najemcy generują w grudniu obroty o 50 proc. wyższe niż w okresie od stycznia do listopada" - dodała.

Wskazała, że z powodu ograniczeń w handlu związanych z pandemią problemy finansowe mają zarówno wynajmujący, jak i najemcy.

"Apelujemy do rządu o pomoc, o wsparcie, ale ze względu na różne struktury finansowe wsparcie musi być różnie dystrybuowane" - powiedziała.

Wakacje na giełdzie

"Dalsze niezauważanie problemów, niesłuchanie głosów najemców i wynajmujących może się wiązać z tym, że zachwieje się cały sektor finansowy, bo jesteśmy kredytowani przez banki" - dodała.

W Polsce od 7 listopada część sklepów w galeriach, centrach i parkach handlowych o powierzchni powyżej 2 tys. m kw., była zamknięta. Ograniczenia zostały zniesione w sobotę, 28 listopada. Obiekty zostały otwarte w zaostrzonym reżimie sanitarnym.

Jak podano, odwiedzalność galerii handlowych w minioną sobotę była ok. 30 proc. niższa rdr.

Przedstawiciele handlu szacują, że obroty najemców w grudniu mogą być niższe o 30-40 proc. rdr.

"Staramy się zakładać w modelach biznesowych w miarę rozsądne poziomy przychodów grudnia. O ile w pierwszych miesiącach po pierwszym lockdownie obroty rosły powoli (...), to z doświadczeń z ostatnich dni wynika, że część klientów przyzwyczaiła się do pandemii i odwiedzalność jest nieco wyższa niż po pierwszym lockdownie, nieco wyższa jest też konwersja. Nasze prognozy pokazują, że to będzie 60-70 proc. (obrotów ubiegłorocznych - przyp. PAP Biznes), zależy od branży" - powiedział Artur Kazienko, wiceprezes ZPPHiU, prezes Kazar Group.

"Strata będzie na pewno zdecydowana" - dodał.

Handlowcy liczą na dodatkową niedzielę handlową 6 grudnia. Zapewniają, że sklepy będą przygotowane, choć oczekują, by przepisy pojawiły się jak najszybciej.

Branża ma nadzieję, że w styczniu nie będzie potrzeby kolejnego zamykania centrów handlowych. To spowodowałoby olbrzymie problemy wynajmujących i najemców.

"Kolejny lockdown uderzy w nas wszystkich. (...) Kolejne zamknięcie i uniemożliwienie najemcom upłynnienia towaru (...) mrozi im kapitał, co uniemożliwia w konsekwencji dalszy rozwój spółek i może grozić licznymi bankructwami wśród najemców" - powiedziała Anna Malcharek, wiceprezes PRCH.

Dodała, że centra handlowe mogą mieć problemy ze spłatą zobowiązań wynikających z utrzymania obiektów i względem sektora finansowego.

"Nie wyobrażam sobie zamknięcia sklepów w styczniu. (...) Gdyby styczeń, który jest wyprzedażowy i w branży retail stanowi ogromną część sprzedaży sezonu jesień-zima, miał być zamknięty, to bardzo trudno będzie utrzymać się wielu podmiotom" - powiedział Artur Kazienko z Kazar Group.

Poinformował, że sklepy obuwnicze w Polsce postanowiła zamknąć sieć Salamander.

Branża handlowa apeluje o odroczenie wprowadzenia podatku handlowego.

"Po tak trudnym roku pandemii, która się nie skończy w tym roku (...), wprowadzenie podatku handlowego w tym momencie jest nożem w plecy dla branży" - powiedział Kazienko.

W Polsce działa ponad 570 galerii handlowych. (PAP Biznes)

pel/ ana/

Źródło:PAP Biznes

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki