Kwietniowy przyrost kredytu konsumenckiego w Stanach Zjednoczonych okazał się słabszy od oczekiwań analityków. Zastanawiający jest zwłaszcza spadek zadłużenia z tytułu kart kredytowych.


W kwietniu długi konsumpcyjne Amerykanów zwiększyły się o 18,6 mld dolarów, osiągając rekordowy poziom 4 237,5 mld dolarów i już wyraźnie przekraczając przedcovidowy rekord z lutego 2020 (4 218,4 mld USD) – wynika z danych Rezerwy Federalnej. Niemniej jednak był to przyrost niższy od mediany szacunków ekonomistów wynoszącej 21,1 mld USD. Co więcej, przyrost za marzec istotnie zrewidowano w dół: z 25,8 mld do 18,6 mld USD.
Z najnowszego raportu Rezerwy Federalnej wynika, że za ok. trzy czwarte kredytu konsumenckiego odpowiadają zobowiązania z tytułu kredytów studenckich (1,73 bln USD na koniec I kw. 2021 r.) oraz kredytów samochodowych (1,24 bln USD). I te długi systematycznie rosną od dekady. Po roku 2010 odnotowano tylko dwa miesiące ich nominalnego spadku (ostatni w kwietniu 2020).
Co jednak jest dość zaskakujące, od marca 2020 roku maleje zadłużenie z tytułu kredytu odnawialnego, co w amerykańskich warunkach oznacza przede wszystkim długi zaciągane za pomocą kart kredytowych. W kwietniu odnawialny kredyt konsumencki zmalał o blisko 2 mld USD. Łącznie od lutego 2020 zadłużenie z tego tytułu obniżyło się o 133,9 mld USD.

Warto dodać, że (zwłaszcza) w marcu i kwietniu do Amerykanów trafiały covidowe zapomogi wyasygnowane w ramach trzeciego już „pakietu stymulacyjnego”. Zdecydowana większość dorosłych otrzymała po 1400 dolarów na głowę. Dane za marzec pokazały, że przeszło jedną trzecią dochodów gospodarstw domowych w USA stanowiły transfery otrzymywane od rządu.
Ponadto do końca sierpnia budżet federalny oferuje dodatkowe zasiłki dla bezrobotnych w kwocie 400 USD miesięcznie. W efekcie czego niemała część Amerykanów pozostająca bez pracy otrzymuje teraz wyższe dochody z zasiłków, niż mogłaby zarobić w legalnej pracy.
KK





























































