REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Związki zawodowe dobre na kryzys

2009-03-13 06:11
publikacja
2009-03-13 06:11
Polaków coraz częściej wstępują do związków zawodowych. Liczą na to, że w czasie kryzysu pozwoli im to ochronić miejsce pracy. - pisze "Rzeczpospolita".

Według badań CBOS, w ciągu dwóch ostatnich miesięcy liczba zrzeszonych mogła wzrosnąć o 15 tysięcy. Przewodniczący NSZZ Policjantów Antoni Duda powiedział "Rzeczpospolitej", że w ciągu miesiąca do związku zapisało się około tysiąca młodych policjantów. Według niego, jest to efekt zapowiadanej przez ministra Schetynę reformy emerytur, niekorzystnej dla służb mundurowych. Wzrost popularności odnotował też Związek Nauczycielstwa Polskiego i Sekcja Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".

"Rzeczpospolita" zauważa, że przystąpienie pracownika do związku wzmacnia jego pozycję w firmie i utrudnia jego zwolnienie. To dlatego, że pracodawca ma wówczas obowiązek konsultacji ze związkiem zamiaru rozwiązania umowy o pracę, nawet jeśli grozi mu dyscyplinarka.

Gazeta przypomina jednak, że każdy związek gwarantuje zatrudnienie w zakładzie zaledwie kilku swoim działaczom i to tylko do chwili bankructwa.

"Rzeczpospolita"/IAR/daw/lm
Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Marek
Byłbym bliższy stwierdzeniu odwrotnemu: im większa aktywność związków zawodowych tym bliżej kryzysu i upadku przedsiębiorstwa. Niestety uprawnienia tych organizacji rozdmuchano do tego stopnia, że ich aktywność potrafi sparaliżować nawet najlepszego pracodawcę. Związki to jedynie przechowalnia dla nierobów i nieuków. To ludzie, którzy Byłbym bliższy stwierdzeniu odwrotnemu: im większa aktywność związków zawodowych tym bliżej kryzysu i upadku przedsiębiorstwa. Niestety uprawnienia tych organizacji rozdmuchano do tego stopnia, że ich aktywność potrafi sparaliżować nawet najlepszego pracodawcę. Związki to jedynie przechowalnia dla nierobów i nieuków. To ludzie, którzy nie są wstanie sami o siebie zadbać a w kupie czują się doskonale, bo można anonimowo opony podpalić, czy śrubami w policję porzucać. Miło by było zobaczyć kiedyś jakiegoś związkowca-przewodniczącego, który kiedykolwiek pracował na własny rachunek i zatrudniał chociaż jednego pracownika. Dopóki do tego nie dojdzie, to jak słuchanie księżego kazania nt. rodzenia dzieci - gadał ślepy o kolorach...

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki