Na fali geopolitycznych niepokojów wobec Ukrainy dolarowe notowania złota poszły w górę i zbliżyły się do kluczowych oporów. Równocześnie spekulacyjna pozycja netto pozostaje stosunkowo niewielka, co zwiększa szanse wybicia górą z trwającego już blisko rok trendu bocznego.


Od 10 miesięcy na rynku złota niewiele się dzieje. Po znakomitym rajdzie z lat 2019-20 i ustanowieniu nowego nominalnego szczytu wszech czasów (w ujęciu realnym rekord ze stycznia 1980 roku wciąż pozostaje niepobity) na poziomie 2 077 USD/oz. królewski metal zaliczył mocną, 20-procentową korektę. Dołek tej korekty wypadł w marcu ’21 na poziomie ok. 1675 USD/oz.
Później nastąpiło dynamiczne odbicie, które jednak zatrzymało się na linii 1900 USD/oz. Od tego czasu dolarowe notowania żółtego metalu utrzymują się w trendzie bocznym, wahając się w przedziale 1700-1900 USD/oz. przy malejącym zainteresowaniu inwestorów i finansowej publiki.
Czas na przełamanie?
Ale w ostatnich tygodniach sytuacja zaczęła się zmieniać. Najpierw rynek uświadomił sobie, że bardzo wysoka, przeszło 7-procentowa, inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych nie jest sytuacją „przejściową”, lecz trwałym elementem krajobrazu. Po styczniowym odczycie CPI (7,5% i aż 6,0% na bazowej CPI) rynek zalały spekulacje o domniemanych „agresywnych” posunięciach Rezerwy Federalnej. W cenach wliczona jest już 50-punktowa podwyżka stopy funduszy federalnych na marcowym posiedzeniu FOMC oraz wzrost stóp do ok. 2% pod koniec 2022 roku.
Teoretycznie nasilające się oczekiwania na normalizację polityki pieniężnej powinny szkodzić notowaniom złota jako zabezpieczenia antyinflacyjnego. Ale tak nie jest. Po pierwsze, historia uczy, że złoto ma tendencję do wzrostu podczas cyklu podwyżek stóp procentowych w USA. Na taką zależność w styczniu zwrócili uwagę analitycy banku Goldman Sachs, którzy podnieśli swoją tegoroczną prognozę cen kruszcu do 2 150 USD/oz.
Po drugie, jeszcze nigdy wcześniej stopy procentowe w Rezerwie Federalnej (obecnie to niemal 0%) nie były tak mocno oderwane od bieżącej inflacji CPI. I wiele wskazuje na to, że tak też będzie w następnych miesiącach, kwartałach, a może też latach. Nie zapowiada się, aby presja inflacyjna w najbliższym czasie miała zelżeć, a nawet jeśli inflacja cenowa nieco spadnie, to raczej nie zejdzie poniżej 4-5%, utrzymując się wyraźnie powyżej 2-procentowego celu banku centralnego USA. Ten ostatni ma związane ręce – przy tak wysokim zadłużeniu ma do wyboru, albo tolerowanie wysokiej inflacji, albo bankructwo systemu finansowego. Gospodarka USA po prostu nie jest w stanie obsługiwać zadłużenia po koszcie wyższym niż 1-2%.
Na to w lutym nałożyły się obawy o wybuch regularnej wojny rosyjsko-ukraińskiej, gdzie po stronie Kijowa pośrednio zaangażują się kraje NATO w tym Stany Zjednoczone. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby skokowy wzrost premii za ryzyko i premiowałaby bezpieczne aktywa (złoto, amerykańskie obligacje, USD i CHF) kosztem akcji i aktywów z rynków wschodzących.
Widać to było na wykresie cen złota, które od początku lutego do poniedziałkowego lokalnego przesilenia podniosły się z niespełna 1800 do 1880 USD/oz. Po czym we wtorek nastąpiło zdecydowane cofnięcie i spadek w rejon 1850 USD/oz. W dalszym ciągu sygnalizuje to jednak siłę rynku, który od pół roku sukcesywnie notuje coraz wyższe dołki i zdradza ochotę na ponowy test linii 1900 USD/oz.
Promocja dla czytelników Bankier.pl
Finax przygotował promocję dla czytelników Bankier.pl. Każdy czytelnik, który spełni warunki promocji, otrzyma:
- Zwolnienie z pobierania prowizji manipulacyjnej za niskie wpłaty (czyli te poniżej kwoty 1000 EUR) na zawsze na wszystkich kontach (można ich otworzyć wiele w ramach jednego rachunku), które otworzy w Finax w okresie promocji.
- Voucher na darmowy miesiąc abonamentu w portalu Legimi na e-booki oraz audiobooki dostępne w ofercie, do wykorzystania w ciągu jednego roku (voucher zostanie wysłany w pierwszym tygodniu marca 2022 r.)
Aby skorzystać z promocji, w okresie od 14 do 28 lutego 2022 r. (okres promocji) należy wykonać następujące kroki:
- Kliknąć w link Bankier.pl prowadzący do strony internetowej Finax.
- Przejść w ten sposób na stronę internetową Finax i otworzyć rachunek.
- Wpłacić na rachunek Finax pierwszy depozyt (wystarczy 150 zł).
Promocja dotyczy wyłącznie nowych klientów, czyli osób, które nigdy nie posiadały konta w Finax.
Pozycjonowanie nie jest złe
Dość obiecująco wygląda też pozycjonowanie głównych graczy. 8 lutego spekulacyjna pozycja netto (SPN) w kontraktach terminowych notowanych na nowojorskim Comeksie opiewała na 186,7 tys. kontraktów. Nie jest to może mało jak na historyczne standardy, lecz zarazem jest to jeden z najniższych poziomów po czerwcu 2019 roku, kiedy to rozpoczęła się poprzednia fala hossy na rynku złota. To także rezultat o 28% niższy od lokalnego maksimum sprzed trzech miesięcy.
Warto też wziąć poprawkę na fakt, że od 1 stycznia 2022 roku na rynku „papierowego” złota doszło do istotnej zmiany reguł gry. Od początku roku tzw. banki bulionowe muszą mieć pełne zabezpieczenie krótkiej pozycji na rynku terminowym. W dużym skrócie oznacza to, że „shortowanie” rosnącego rynku będzie dla nich znacznie kosztowniejsze niż w poprzednich latach. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule zatytułowanym „Złoto, banki i Bazylea III”.
O ile zatem przez ostatnie miesiące na rynku złota wiało nudą, tak teraz przybliżamy się do średnioterminowych rozstrzygnięć. Zważywszy na sprzyjającą złotu fazę cyklu koniunkturalnego (inflacyjne spowolnienie gospodarcze), jak i perspektywę wyższych stóp procentowych w USA mogącą przegonić kapitał zarówno z rynku akcji, jak i obligacji, złoto może się okazać instrumentem pierwszego wyboru przez spanikowanych inwestorów. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do akcji, surowców i kryptowalut złoto ma za sobą słaby 2021 rok. Rok 2022 już teraz zapowiada się na krańcowo odmienny od swojego poprzednika.






























































