REKLAMA

Złoto, banki i Bazylea III

Krzysztof Kolany2021-06-30 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-06-30 06:00
Złoto, banki i Bazylea III
Złoto, banki i Bazylea III
fot. itti ratanakiranaworn / / Shutterstock

Europejski sektor bankowy wkracza w trzecią erę Reguł Bazylejskich. Nowe przepisy mogą mieć istotny wpływ także na rynek złota, istotnie ograniczając swobodę działalności tzw. banków bulionowych.

W poniedziałek 28 czerwca w Unii Europejskiej weszły w życie nowe reguły ostrożnościowe dla banków, zwane potocznie Bazyleą III. Jest to już trzecie wydanie globalnych rekomendacji dla sektora bankowego opracowanych pod przewodnictwem bazylejskiego Banku Rozrachunków Międzynarodowych.  Były i są to regulacje mające na celu poprawę bezpieczeństwa systemu bankowego. Pierwszą wersję zaprezentowano w roku 1983, a drugą w roku 2004. Nie zapobiegły one jednak kryzysowi finansowemu  z lat 2007-09.

Czym jest Bazylea III?

Dlatego też w latach 2010-17 wdrożono trzeci zestaw Reguł Bazylejskich. W krajach UE zaczęły one obowiązywać właśnie teraz, w Stanach Zjednoczonych wejdą w życie 1 lipca, a w Wielkiej Brytanii staną się obowiązującymi przepisami 1 stycznia 2022 r. Nowe reguły mają sprawić, że nie będzie powtórki z czasów kryzysu finansowego, gdy upadające banki były ratowane na koszt podatnika. W tym celu nadzorcy podnoszą limity minimalnego kapitału własnego, dźwigni finansowej, minimalnych wskaźników płynności oraz ograniczają ryzyko podejmowane przez banki na rynkach finansowych.

Sam temat nowych Reguł Bazylejskich rzadko kiedy wychodzi poza hermetyczne środowisko bankowe i akademickie. Tym razem jest jednak nieco inaczej – Bazylea III od tygodni rozgrzewa wyobraźnię niektórych analityków i inwestorów z rynku złota. A to dlatego, że nowe regulacje przynoszą istotną zmianę w mechanizmach funkcjonowania rynków metali szlachetnych i złota w szczególności.

Złoto wraca do systemu bankowego

Po pierwsze, mocno zmienia się sposób traktowania złota w bilansach banków. Metal alokowany będzie miał zerową wagę ryzyka na potrzeby obliczania kapitału regulacyjnego. Stanie się tzw. Tier1 asset, podczas gdy wcześniej traktowany był jak każdy inny surowiec przemysłowy (Tier3 asset). W ten sposób złoto leżące w bankowym skarbcu i będące własnością banku zrówna się swym statusem z gotówką czy obligacjami skarbowymi.

Po drugie, zmieni się podejście do złota w bankowej rachunkowości. W ramach Basel III złoto będzie traktowane jak waluta obca, a nie jako pozycja na rynku surowcowym, jak to było do tej pory. Zdaniem części analityków to zwiększy popyt na fizyczne złoto ze strony banków komercyjnych, ale także banków centralnych. Przy czym trzeba dodać, że informacja o zmianie reguł bazylejskich nie jest niczym nowym. O tym, jak będą wyglądać nowe regulacje, wiadomo już od jesieni 2010 roku.

Czy nastąpi koniec „złota papierowego”?

Zmiana statusu złota to jedna z dwóch fundamentalnych zmian. Dotyczy ona tylko „złota alokowanego” – czyli fizycznie istniejącego metalu znajdującego się we własnym skarbcu banku i stanowiącym jego własność. Takie złoto obecnie stanowi zdecydowaną mniejszość rynku międzybankowego, na którym z reguły obraca się złotem niealokowanym. Czyli metalem niebędącym własnością klienta banku, a jedynie przechowywanym w odpowiednim skarbcu. Wynika to z faktu, ze obrót złotem niealokowanym jest po prostu łatwiejszy i mniej kosztowny.

Złoto alokowane jest zasobem skończonym – nie da się zwiększyć jego ilości inaczej niż przez pozyskanie fizycznego metalu i załadowanie go do skarbca. Natomiast złoto niealokowane jest zasadniczo formą kredytu. Bank może wystawić pokwitowanie do prawa odebrania tego samego złota np. 20 klientom. I tak to wszystko się teraz odbywa – do każdej uncji królewskiego metalu rościć sobie może prawo właściwie nieograniczona liczba podmiotów. Różnicę między złotem alokowanym a niealokowanym można by porównać do różnicy między zawartością skrytki bankowej klienta (gotówka tam trzymana byłaby odpowiednikiem złota alokowanego), a depozytem założonym na bankowym rachunku (złoto niealokowane). Do tej pierwszej bank nie ma żadnych praw i nie może nią w żaden sposób obracać.

Ponadto ramach Basel III banki będą musiały spełnić minimalne wymogi wskaźnika o nazwie Net Stable Funding Ratio (NSFR, w luźnym tłumaczeniu: wskaźnik stabilnych funduszy netto). NFSR nakłada na banki obowiązek posiadania zabezpieczenia na wszystkie transakcje finansowania i rozliczania pozycji na rynkach metali szlachetnych. W przypadku złota wskaźnik ten został ustalony na minimum 85%. Oznacza to, że złoto niealokowane będzie traktowane jako znacznie bardziej ryzykowne niż złoto fizycznie znajdujące się w skarbcu. Do tej pory oba rodzaje złota były traktowane jednakowo.

 Przykładowo, niech bank ma pozycję w złocie opiewającą na miliard dolarów, z tego 300 mln USD w złocie alokowanym i 700 mln USD w złocie niealokowanym. Przed Bazyleą III bank nie musiał wychodzić z jakimkolwiek zabezpieczeniem dla tych pozycji. W ramach Bazylei III pozycja 300 mln USD w złocie alokowanym jest w porządku. Ale pozycja na 700 mln USD w złocie niealokowanym teraz będzie uważana za równie ryzykowną co pozycja w akcjach i będzie w tej samej kategorii ryzyka. Pod rządami Bazylei III bank będzie musiał pokazać, że 85% z tych 700 mln USD jest na jego bilansie i że bank tego nie rusza. To olbrzymi koszt finansowania. Banki bulionowe będą musiały znaleźć finansowanie na 85% wartości nominalnej pozycji w złocie niealokowanym – wyjaśnia Sylvia Carrasco, CEO Goldex cytowana przez portal kitco.com.

 Nowe wymagania płynnościowe mają na celu powstrzymać sprzedawców i banki przed sytuacją, w której to samo złoto posiada kilku właścicieli – kwituje Brien Lundin z Gold Newsletter.

Konsekwencje Bazylei III dla rynku złota

Analitycy są podzieleni w sprawie wpływu nowych regulacji bankowych na rynek złota. Wielu z nich spodziewa się zwiększenia popytu na złoto alokowane (czyli fizyczne sztaby zalegające w bankowym skarbcu) kosztem złota niealokowanego. Niektórzy idą krok dalej i zakładają, że część banków bulionowych może po prostu wycofać się z tego interesu, czego konsekwencją będzie wymuszona redukcja ogromnych krótkich pozycji zabezpieczających na nowojorskim Comeksie. Jeśliby tak miałoby się stać, to można oczekiwać znacząco wyższych cen złota w perspektywie kolejnych miesięcy.

Zdaniem Carrasco z tego powodu do końca roku cena uncji złota wzrośnie przynajmniej do 2100 USD za uncję trojańską, co oznaczałoby pobicie nominalnego rekordu wszech czasów z sierpnia 2020 (2077 USD/oz.). Przy czym ruch w górę może się pojawić dopiero pod koniec roku, ponieważ największa część złota niealokowanego obracana jest w Londynie, gdzie Bazylea III zacznie obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2022 r.

Nie wszyscy są jednak przekonani do tego, że „trzecia Bazylea” wyzwoli „wyciskanie krótkich pozycji” na Comeksie wynoszący ceny królewskiego metalu na nowe rekordy. Zdaniem Rossa Normana z Metals Daily nowe regulacje przyczynią się przede wszystkim do znacznego wzrostu kosztów obrotu „papierowym złotem”, co w konsekwencji doprowadzi do spadku płynności i utrudni wejście na rynek dużym inwestorom instytucjonalnym oraz zwiększy koszty zakupu fizycznego metalu klientom indywidualnym. W efekcie złoto jako klasa aktywów może ulec marginalizacji i jego rola w systemie finansowym będzie jeszcze mniejsza, niż jest obecnie.

Warto mieć świadomość, że fundamentalne zmiany w sposobie obracania złotem na rynku finansowym zajdą w czasie podwyższonej inflacji i głęboko ujemnych realnych stóp procentowych. W takim otoczeniu złoto bywa mocno pożądanym aktywem, czego jednak od kilku miesięcy rzeczywistość raczej nie potwierdza. Jeśli jednak postcovidowa inflacja wbrew deklaracjom bankierów centralnych okaże się zjawiskiem trwałym, to późna jesień na rynku złota może się okazać bardzo interesująca.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Temperatura skacze, nagroda wzrasta! Otwórz konto i odbierz nawet 350 zł!

Advertisement

Komentarze (28)

dodaj komentarz
drzaraza
Czekajcie sobie na tanie złoto fizyczne tatka latka i piszcie, cmokajcie, kontestujące. A są tacy co się już dawno załadowali po 1150$/oz. Wtedy też pisaliście, że za drogo.
sel
Od zawsze światem rządzi pieniądz , USA jest bankrutem od 1971r , gdy nie mogli zabezpieczyć złota i srebra pod mega dodruk swojej waluty i od tego czasu stale się pogarsza sytuacja, przemysł i wydobycie to nie 40% świata, a najwyżej 8% , ale amerykańskie fundusze pejsate i banki są wstanie przyciągnąć POŁOWĘ ŚWIATOWEGO Od zawsze światem rządzi pieniądz , USA jest bankrutem od 1971r , gdy nie mogli zabezpieczyć złota i srebra pod mega dodruk swojej waluty i od tego czasu stale się pogarsza sytuacja, przemysł i wydobycie to nie 40% świata, a najwyżej 8% , ale amerykańskie fundusze pejsate i banki są wstanie przyciągnąć POŁOWĘ ŚWIATOWEGO KAPITAŁU CO DAJE IM MOŻLIWOŚĆ DECYDOWANIA NA CO SĄ INWESTOWANE . Jeden pejsaty fundusz Black and Rock trzyma 9 bilionów z całego świata które inwestuje gdzie chce i jak chce, panika na rynkach może spowodować że fundusze nie zwrócą kasy bo wyparuje ,i dlatego tak ważne jest zaufanie .... a złoto i srebro to prawdziwe odciąga od składania ofiar , szczególnie to prawdziwe..dlatego jest tak ważne..i warto robić wojny z Irakiem czy Libią żeby nie skupowały złota..i nie wprowadzały złotej waluty..
samsza
Od każdej uncji powinny być opłacone tantiemy, przecież to Polacy wymyślili, że Złoty to waluta...
bankster-kreator
Fajne sztabki, "podotykał bym a nawet przytulił"
chojnak
XAUUSD najpierw prawdopodobnie zejdzie w okolice 1580 USD/oz, może nawet a nawet 1453 USD/oz. Nie będą akumuować po 1757 USD/oz. A co będzie w przyszłości to się zobaczy. Wszyscy liczą w wystrzał w związku z Bazyleą III? Więc można spodziewać się jak będzie ;)
Jaki Dennis czy John z londyńskiego City będzie
XAUUSD najpierw prawdopodobnie zejdzie w okolice 1580 USD/oz, może nawet a nawet 1453 USD/oz. Nie będą akumuować po 1757 USD/oz. A co będzie w przyszłości to się zobaczy. Wszyscy liczą w wystrzał w związku z Bazyleą III? Więc można spodziewać się jak będzie ;)
Jaki Dennis czy John z londyńskiego City będzie zamykał krótkie pozycje teraz, skoro ma interes w tym by zamknąć je sporo niżej. Zamkną na spokojnie bez straty i dopiero zobaczymy co zrobią.
men24a
Kiyosaki nie jest jedynym znanym ekspertem, który przewiduje krach. Czołowi inwestorzy, tacy jak Jeremy Grantham, Leon Cooperman, Stanley Druckenmiller i Michael Burry, sławny z "The Big Short”, ostrzegają, że obecny boom boleśnie się skończy. "Dlaczego lubię złoto, srebro, bitcoiny? PŁYNNOŚĆ" - napisał Kiyosaki nie jest jedynym znanym ekspertem, który przewiduje krach. Czołowi inwestorzy, tacy jak Jeremy Grantham, Leon Cooperman, Stanley Druckenmiller i Michael Burry, sławny z "The Big Short”, ostrzegają, że obecny boom boleśnie się skończy. "Dlaczego lubię złoto, srebro, bitcoiny? PŁYNNOŚĆ" - napisał na Twitterze w lutym. "Ludzie spieszą się, by kupić dom na szczycie rynku nieruchomości. Ale kiedy pojawi się krach na rynku nieruchomości, nie będą mogli się (z inwestycji - red.) wydostać” - dodał

chojnak odpowiada men24a
Kupującym obecnie nieruchomości, blisko szczytu cyklu Kuznetsa, życzę dużo spokoju głowy w następnych latach, szczególnie jeśli się zakredytowali. Chcącym kupić pozostawiam do namysłu by poczekali jakiś czas. Bo nieruchomości stracą realną wartość, później wzrosną - ale teraz wszystkie znaki na ziemi i niebie Kupującym obecnie nieruchomości, blisko szczytu cyklu Kuznetsa, życzę dużo spokoju głowy w następnych latach, szczególnie jeśli się zakredytowali. Chcącym kupić pozostawiam do namysłu by poczekali jakiś czas. Bo nieruchomości stracą realną wartość, później wzrosną - ale teraz wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują nadchodzący spadek. Złoto to jedyne aktywo, które przenosi wartość w czasie. Ta sama złota moneta wypłacona żołnierzowi legionów rzymskich za cesarza Marka Aurelisza (szacunek za mądre podejście do życia!) - nadal ma 'wartość'. I nie tylko wartość kolekcjonerską. Cała reszta późniejszych papierków - ma wartosć wyłącznie kolekcjonerską. A nadchodzącą jesień i zimę na rynkach czuć. Coraz bardziej czuć. Byle nie skończyło się to jakąś totalną międzynarodową gorącą zawieruchą vide USA vs Chiny a w tle Rosja.
obiektywny_komentator
Poziom do akumulacji jest odpowiedni z zastrzeżeniem konieczności uśredniania przy ewentualnych spadkach. Jedynie pozostaje kwestia lewaru i zarządzania ryzykiem.
leszczykowy
Kolany trąbi o tej Bazylei już od kilku lat, na stooqu Gessner co tydzień o tym robi wpis, na szurowskim zerohedgu codziennie o tym piszą. Generalnie to każdy na to czeka, załadowany po uszy w złocie. Jak to się kończy, wszyscy wiemy, złoto na koniec roku 1500 dolarów, róbcie screeny.
marekpoznan
Masz szorty albo chociaż puty na GLD?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki