Skończył się etap stagnacji – banki z miesiąca na miesiąc proponują klientom coraz wyższe kwoty finansowania. Wzrost zdolności kredytowej wsparły zarówno regulacje, jak i zmiany w otoczeniu rynkowym. Sprawdzamy, które banki w największym stopniu „odkręciły kurek” w tym roku.


„Nie ma komu udzielać kredytów” - skarżyli się bankowcy jeszcze rok temu. Wysokie stopy procentowe, zaostrzone kryteria badania zdolności kredytowej i oczekiwania na spadek cen nieruchomości zmroziły wówczas rynek. Na finansowanie mogli liczyć tylko dobrze zarabiający, ale i tak proponowane kwoty nie zawsze okazywały się adekwatne do planów klientów.
Ten etap można już uznać za zakończony. Zdolność kredytowa ruszyła już w I kwartale i stale wspina się w górę. Przeanalizowaliśmy dane zbierane w comiesięcznych rankingach Bankier.pl, by podsumować efekty rynkowego zwrotu.
Error 503 Backend fetch failed
Backend fetch failed
Guru Meditation:
XID: 414188673
Varnish cache server
Zdolność o prawie 1/4 wyższa niż w styczniu
Banki uczestniczące w rankingach kredytów hipotecznych przygotowywały symulacje dla rodziny „dwa plus jeden” mieszkającej w Warszawie. Przyjęliśmy, że 29-letnia kobieta zatrudniona jest na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony i zarabia 7 tys. zł netto. Jej 32-letni partner ma podobną sytuację, lecz nieco niższe zarobki – 6 tys. zł miesięcznie. Para nie spłaca żadnych zobowiązań kredytowych, a historia kredytobiorców odnotowana w BIK nie zawiera negatywnych wpisów.
Na początku roku para mogła liczyć na średnio 669 tys. zł finansowania, zakładając 25-letni okres spłaty, kredyt z okresowo stałym oprocentowaniem i formułę rat równych. Średnia wyliczona z symulacji prezentowanych w styczniu przez banki była niemal identyczna jak pół roku wcześniej – w połowie 2022 r. Nie był to przypadek – przy stałym poziomie stóp procentowych i „hipotecznej zimie” na rynku wahania zdolności niemal zamarły. Jednocześnie banki mocno zbliżyły się do siebie w szacunkach.

Sytuacja zmieniła się już w marcu, gdy banki zaczęły wykorzystywać szanse stworzone przez nowe zalecenia nadzoru. Przypomnijmy, że KNF umożliwiła obniżenie buforów na wzrost stopy procentowej uwzględnianych przy wyliczaniu wydolności finansowej klientów, ale tylko dla kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem.
Od tego momentu każdy z kolejnych miesięcy przynosił wzrost wyliczanego przez nas wskaźnika. W kwietniu średnia przekroczyła 750 tys. zł, a w sierpniu sięgnęła 823 tys. zł. Wakacyjne wzrosty wsparło osunięcie się wskaźników z rynku pieniężnego wynikające z narastających oczekiwań na spadek stóp procentowych.
Dwa banki przodują – ponad 200 tys. zł więcej niż przed rokiem
O nastaniu nowych czasów na rynku hipotek świadczy także koniec krótkotrwałej tendencji do zrównywania szacunków zdolności kredytowej w bankach. Porównaliśmy kwoty, które profilowym klientom proponowały poszczególne instytucje w sierpniu 2022 r. i sierpniu 2023 r. Dystans dzielący kredytodawców jest spory.
Najbardziej zdecydowany zwrot zaszedł w symulacjach Alior Banku i Banku Millennium. Instytucje te proponowały odpowiednio o 286 i 248 tys. zł więcej niż rok wcześniej. Wyprzedzały w ten sposób zdecydowanie peleton, w którym mieściła się większość banków szacujących zdolność o 130-150 tys. zł wyżej niż w sierpniu 2022 r. Na tym tle wyróżnia się jedynie Credit Agricole, w którym wzrost dostępnej kwoty był zbliżony do 50 tys. zł.





























































