Lipcowy odczyt indeksu cen dóbr konsumpcyjnych (CPI) dla Stanów Zjednoczonych idealnie wpisał się w oczekiwania większości ekonomistów. Inflacja CPI nieznacznie spadła, ale wciąż pozostaje zdecydowanie zbyt wysoka względem 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej.


W lipcu 2026 roku inflacja CPI w USA obniżyła się do 3,4% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). To rezultat niższy od 3,5% zaraportowanych za czerwiec oraz zbieżny z rynkowym konsensusem. Na podobny rezultat wskazywał model prognostyczny Fedu z Cleveland, który szacował lipcową inflację CPI na 3,42% rdr.
Lipiec był zatem drugim z rzędu miesiącem spadku inflacji konsumenckiej w Stanach Zjednoczonych, która w maju wystrzeliła do 4,2% i osiągnęła najwyższy odczyt od przeszło 3 lat. Wtedy wynik podbiły mocno drożejące paliwa, co było efektem izraelsko-amerykańskiego ataku na Iran i utrzymującej się przez ponad trzy miesiące blokady Cieśniny Ormuz.
Niemniej jednak lipiec był już 65. miesiącem z rzędu, w którym inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych przekraczała 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Co więcej, cel inflacyjny banku centralnego USA jest pobity o ponad punkt procentowy i nie widać szans, aby inflacja w najbliższym czasie się w nim zaczęła mieścić.
Lipcowa stabilizacja po wiosennych skokach
Względem czerwca indeks cen dóbr konsumpcyjnych (czyli CPI) w Stanach Zjednoczonych podniósł się tylko o 0,1%. Była to stabilizacja po silnych wahaniach z poprzednich miesięcy, gdy dominujący wpływ na miesięczne zmiany CPI miała huśtawka na rynkach paliwowych. I tak w marcu amerykański CPI wzrósł o 0,9% mdm, w kwietniu o 0,6% mdm, a w maju o 0,5% mdm, by w czerwcu spaść o 0,4% mdm.

W rezultacie 6-miesięczna średnia krocząca miesięcznej dynamiki CPI wprawdzie obniżyła się z 0,35% do 0,33%, ale to wciąż rezultat godzący w 2-procentowy cel Fedu. Gdyby dokładnie takie tempo wzrostu cen zostało utrzymane przez kolejne 12 miesięcy, to za rok otrzymalibyśmy inflację CPI na poziomie 4,07%.
Bieżące szacunki modelu Fedu z Cleveland zakładają, że w sierpniu inflacja CPI będzie się stabilizować na podwyższonym poziomie. Obecnie model ten prognozuje sierpniową inflację w wysokości 0,35% mdm oraz 3,42% rdr. Nadal byłoby to prawie 1,5 punktu procentowego powyżej celu inflacyjnego Rezerwy Federalnej.
W lipcu na rzecz spowolnienia przyrostu wskaźnika CPI działały przede wszystkim tańsze paliwa i energia. Benzyna potaniała o 2,9% mdm, olej opałowy o 1,7% mdm, a ceny energii elektrycznej podniosły się tylko o 0,1% mdm. Jednakże w dalszym ciągu paliwa były o blisko 25% droższe niż przed rokiem. Nieznacznie (o 0,1% mdm) spadły też ceny artykułów spożywczych.
Wciąż relatywnie niski był za to wzrost cen dóbr przemysłowych innych niż żywność czy energia (0,8% rdr). Nadal też w nadmiernym tempie drożały usługi, które średnio były o 3,0% droższe niż przed rokiem, aczkolwiek ich ceny nie wzrosły w porównaniu z poprzednim miesiącem. To by sugerowało, że w lipcu impuls inflacyjny z sektora paliw i energii przestał się rozlewać na resztę gospodarki USA.
Natomiast inflacja bazowa – czyli wskaźnik nieuwzględniający żywności, paliw i energii (czyli tego wszystkiego, co jest niezbędne do przeżycia) – w lipcu wyniosła 0,2% mdm i 2,5% rdr. To rezultat identyczny z oczekiwanym przez analityków przyrostem rzędu 0,2% mdm i 2,5% rdr. Oraz tyle samo co styczniu i lutym, gdy bazowa CPI wynosiła 2,5% i była najniższa od 5 lat.































































