REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

JANUSZ KRYPTOZdematerializowane miliardy i polsko-estońskie polowanie. Dla obecnych i przyszłych klientów Zondacrypto

autorzydr hab. Aleksander Mercik, prof. UEWJanusz Kryptodr hab. Krzysztof PiechJarosław Fuchs2026-07-02 06:00
publikacja
2026-07-02 06:00

Przyszłym klientom Zondacrypto?! - właśnie tak, bo na Zondziecrypto się nie skończy - taka natura giełd krypto. Będą inne Zondy, tak jak były BitMarkety, Mt.Goxy, FTXy i wiele, wiele innych. W tych notatkach podsumowuję największą polską krypto-aferę ostatnich lat, pytam o morał i czerwone flagi, które pozwolą uchronić się przed powtórką, a przede wszystkim zbieram w jednym miejscu dobre rady dla poszkodowanych klientów Zondycrypto (o tym w trzecim rozdziale, na końcu, gdybyście chcieli przejść do rzeczy).

Zdematerializowane miliardy i polsko-estońskie polowanie. Dla obecnych i przyszłych klientów Zondacrypto
Zdematerializowane miliardy i polsko-estońskie polowanie. Dla obecnych i przyszłych klientów Zondacrypto
fot. Everett Collection / / Shutterstock

Przeglądając prasę po urlopie, natrafiłem na ciekawą informację - Prokuratura Regionalna w Katowicach ujawniła przed tygodniem, że pod koniec maja powołano wspólny, polsko-estoński zespół śledczy (JIT). Cel? Ściganie oszustw i prania brudnych pieniędzy na szkodę klientów giełdy Zondacrypto. Skala? Zabezpieczono 162 sztuki sprzętu i ponad 250 terabajtów plików z serwerów. Wpłynęło już 3,6 tysiąca zawiadomień od poszkodowanych, a estoński wywiad finansowy częściowo zawiesił licencję operatora i zakazał przyjmowania jakichkolwiek nowych aktywów.

Kryptowaluty klientów ostatecznie się zdematerializowały. Zresztą w przypadku tej platformy to częste pojęcie. Najpierw zniknął Sylwester Suszek - twórca giełdy (w czasach gdy nazywała się BitBay) rozpłynął się w powietrzu w 2022 roku po wizycie w bazie paliwowej Mariana W., oskarżanego o kierowanie mafią paliwową. Później stery przejął jego prawnik, Przemysław Kral, zmienił nazwę na Zondacrypto, a dziś... też się zdematerializował. Jedni mówią, że jest w Izraelu, inni widzieli go w Dubaju. Ja tam swoje wiem - jeśli w tle stały pieniądze śląskich gangów i miliardowe wyłudzenia VAT (o czym "Superwizjer" ostrzegał już w 2020 roku), to nie ma pewności, czy pan Kral nie przebywa teraz w tym samym miejscu co jego były klient. 

Zanim prezes Kral zniknął z radarów, opublikował w sieci osławione oświadczenie, gdzie tłumaczy, że ma 4500 bitcoinów, ale ich nie ma, bo Suszek nie dał mu kluczy prywatnych. Mój siostrzeniec Paweł, który zna się na montażu wideo mówił mi potem "wujek ten film jest tak poszatkowany, jakby Kral nie potrafił sklecić zdania, cięcia co parę sekund, patrz jak cień się przesunął na ścianie przez to 18 minut". Ja mu się nie dziwię, na jego miejscu też bym nie umiał tego nagrać "na raz".  

W Stanach Zjednoczonych szef FTX Sam Bankman-Fried po miesiącu od bankructwa siedział w celi, a dziś odsiaduje ćwierć wieku. U nas? Miesiąc po wybuchu afery prokurator krajowy pytany o ucieczkę Krala powiedział z rozbrajającą szczerością, że śledczy "jeszcze się tym nie interesowali". A przecież o tym, że giełdę finansowały pieniądze śląskich gangów, dziennikarze śledczy "Superwizjera" informowali już w 2020 roku. Wtedy prokuratura potrafiła nawet odmówić zgody na kontrolowane wręczenie łapówki w wysokości miliona złotych, którą oferowano reporterom za zniszczenie materiału i to tuż przed zaplanowaną akcją. Ale dość już mojego narzekania. 

Wakacje na giełdzie

Czego może nas nauczyć upadek Zondacrypto?

Mleko się rozlało, w mediach sprawa Zondy jest już coraz rzadszym tematem, nie licząc politycznych newsów o możliwych powiązaniach Krala z niektórymi politykami np. Przemysławem Wiplerem. Czego uczy nas ten dramat? Profesor Krzysztof Piech stawia sprawę jasno:

- Nawet znana marka i wieloletnia obecność na rynku nie zwalniają inwestora z myślenia o ryzyku - ostrzega prof. Piech. - Giełda kryptowalut to nie bank, a środki trzymane na platformie są zależne od jej wypłacalności, zarządzania, procedur i uczciwości ludzi, którzy nią kierują. Jeżeli użytkownik trzyma wszystkie kryptowaluty w jednym miejscu, to w praktyce robi zakład nie tylko na bitcoina, ale też na tę konkretną firmę. A to są dwa zupełnie różne ryzyka.

Ekspert przypomina, że cała technologia krypto została zaprojektowana tak, aby wyeliminować potrzebę zaufania pośrednikom. "Jeśli ufamy osobom, których na oczy nie widzieliśmy, które mieszkają za granicą, których reputacja jest wątpliwa - lepiej ich unikajmy" - kwituje profesor.

W podobnym duchu wypowiada się Jarosław Fuchs, który zwraca uwagę, że giełdy krypto to prywatne firmy podatne na utratę płynności. 

- W tym kontekście scoring platformy ma kluczowe znaczenie, ale wyłącznie jako wskaźnik płynności i czystości operacyjnej, a nie certyfikat absolutnego bezpieczeństwa - wskazuje Fuchs - Wysokie oceny na portalach analitycznych chronią Cię przed giełdami-krzakami i manipulacjami cenowymi, gwarantując najlepsze warunki handlu. Nie potrafią one jednak przewidzieć wewnętrznych oszustw ani nagłych bankructw, czego idealnym dowodem był spektakularny upadek potężnej giełdy FTX - wskazuje ekspert.

Prof. Aleksander Mercik przesyła mi swoje wnioski z upadku Zondycrypto w pięciu punktach, które zawierają uniwersalne zasady bezpieczeństwa: 

  • Po pierwsze "nie twoje klucze - nie twoje monety". Środki na giełdzie to nie własność, tylko zapis w cudzej bazie i status wierzyciela, ale bez gwarancji typu BFG. Wniosek: trzymaj na giełdzie tylko tyle, ile aktywnie obracasz.
  • Po drugie, wielkość i rozgłos to nie bezpieczeństwo. Sponsoring olimpijczyków czy klubów piłkarskich to wydatek marketingowy, nie audyt wypłacalności. Pamiętam, że i FTX przed upadkiem kupił sobie nazwę hali sportowej.
  • Istotne jest, gdzie firma jest zarejestrowana. Polski szyld, a estońska spółka i niejasne otoczenie regulacyjne - to zmienia, czyim prawem dochodzisz roszczeń.
  • Sygnały ostrzegawcze przychodzą wcześniej niż nagłówki. Opóźnienia wypłat, drenowany portfel, niepłacone faktury, spóźniony podatek — to wszystko widać było, zanim sprawa trafiła na pierwsze strony.
  • Dywersyfikuj nie tylko aktywa, ale i miejsca przechowywania. Cały majątek na jednej platformie - choćby "tej największej" - to duże ryzyko.

Zanim odetną wypłaty

Jak rozpoznać, że platforma, na której trzymamy kapitał, właśnie szykuje się do ucieczki? Moi rozmówcy wskazują na jeden, śmiertelnie powtarzalny schemat. 

- Oczywistym sygnałem ostrzegawczym jest tłumaczenie przez giełdę opóźnień w wypłatach "problemami technicznymi", "wdrażaniem nowych systemów" lub "manualną weryfikacją" transakcji - alarmują Jarosław Fuchs i prof. Mercik. W świecie zautomatyzowanego kodu takie komunikaty oznaczają po prostu, że w kasie nie ma pieniędzy, a zarząd rozpaczliwie gra na zwłokę. - To dokładnie ten sam schemat komunikacji, który widzieliśmy przed upadkiem Zondacrypto, kantoru Cinkciarz.pl czy globalnego giganta FTX” - dodaje Fuchs, podkreślając, że to zazwyczaj ostatnia, kilkugodzinna faza przed całkowitym odcięciem użytkowników od platformy.

Profesor Krzysztof Piech każe też wyciągnąć wnioski z kalendarza. Przed nami przełom czerwca i lipca, czyli ostateczny termin wdrożenia unijnych licencji CASP (MiCA). "Sugerowałbym, ostrożnościowo, przyjąć że niektóre z giełd nie uzyskają na czas odpowiednich zgód nadzorów i wycofać z nich środki” - radzi naukowiec. Jego zdaniem najbezpieczniej jest uciekać na prywatne portfele, a jeśli ktoś koniecznie musi korzystać z giełd, to wyłącznie z tych, które mają już oficjalnie zatwierdzony unijny glejt. Gdzie to sprawdzić pisaliśmy w tekście, który załączam poniżej:

Jak wybrać bezpieczną giełdę kryptowalut? Janusz Krypto sprawdza patenty ekspertów

Jak nie dać się okraść na rynku kryptowalut i wybrać platformę, która nie zniknie z Twoimi oszczędnościami? O licencjach i gwarancjach (lub ich braku), opłatach i wypłatach oraz starej prawdzie, że słuchanie obietnic o wysokich zyskach to najprostsza droga do wysokich strat.

Byłeś klientem Zondacrypto? Oto co musisz zrobić teraz

Tragedia polega na tym, że gdy rozpada się wielkie finansowe oszustwo, wokół poszkodowanych natychmiast zaczynają krążyć hieny. O tym, jak dramatyczna jest sytuacja tysięcy Polaków, dowiedziałem się z kapitalnego wywiadu, jaki mec. Maciej Oniszczuk przeprowadził na swoim kanale z Damianem Dejewskim, szefem firmy śledczej Safe Idea. Dejewski, który na co dzień rozpracowuje kryptowalutowe przekręty, otwarcie przyznał, że w tej sprawie obok liczb są prawdziwe ludzkie dramaty. Wspomniał nawet o listach osób, które psychicznie nie udźwignęły tej straty, oraz o interwencjach w ostatniej chwili, by powstrzymać zdesperowanych ludzi przed najgorszym.

I właśnie na tym potwornym strachu i desperacji próbują teraz zarobić internetowi naciągacze. Dejewski alarmuje, że w sieci ruszył masowy "skok na portfele klientów Zondy". Jak grzyby po deszczu wyrastają spółki z o.o., które bezczelnie nazywają się "kancelariami", choć ich pracownicy nie mają nawet wykształcenia prawniczego. Tworzą strony z kalkulatorami zysków i kasują od poszkodowanych po 2-2.5 tysiąca złotych za  napisanie jednego, standardowego pisma.

Szef Safe Idea stawia sprawę twardo: wysyłanie takich pism bezpośrednio do prokuratury to kardynalny błąd, który tylko paraliżuje całe postępowanie. Zanim pismo przejdzie przez biurka prokuratury, miną długie tygodnie. Co więcej, żadna prywatna firma ani prawnik nie mają prawnych narzędzi, by fizycznie zablokować jakiekolwiek krypto - takie prawo ma wyłącznie policja i prokuratura. Dejewski studzi też zapał tych, którzy rzucili się na pisanie wniosków o upadłość estońskiego operatora giełdy. Spółka jest po prostu niewypłacalna. Papier wszystko przyjmie, ale zderzenie z rzeczywistością będzie bolesne - z czego syndyk ma Was spłacić? Zabezpieczy i sprzeda domenę internetową?

Co zatem zrobić, jeśli chcesz realnie walczyć o swoje interesy, a nie marnować pieniądze na naciągaczy? 

Po pierwsze zabezpiecz ślady

Oto dokładna instrukcja od Prokuratury, co zrobić przed złożeniem zawiadoniemia:

  1. sporządzić zrzuty ekranu obrazów widocznych po zalogowaniu się na swoje konto w ZondaCrypto, w tym zrzuty wskazujące zawartość portfela (środki w kryptowalutach, środki FIAT) oraz dane dotyczące konta (login, powiązany adres e-mail),
  2. zabezpieczyć korespondencję e-mail prowadzoną z ZondaCrypto za możliwie najdłuższy okres, w szczególności nie usuwać jej ze skrzynki pocztowej,
  3. pozyskać historię transakcji prowadzonych w ZondaCrypto w całości – wygenerowanie stosownego pliku jest możliwe w ramach funkcjonalności strony internetowej ZondaCrypto,
  4. sporządzić wydruki przelewów wykonywanych na rachunki ZondaCrypto, tak aby widoczny pozostawał numer rachunku, z którego dokonano zasilenia, oraz numer rachunku, na który dokonano zasilenia,
  5. wskazać, kiedy i w jakiej kwocie zlecano wypłaty z ZondaCrypto, w tym wypłaty, które nie zostały w całości lub w części zrealizowane.

Po drugie złóż zgłoszenie

Damian Dejewski radził w rozmowie z mec. Oniszczukiem, by omijać prokuraturę. Iść prosto na komisariat do najbliższej jednostki policji, zamiast wysyłać pisma na biura podawcze. Twój protokół przesłuchania i tak ostatecznie trafi do jednej, potężnej sprawy prowadzonej przez Katowice, ale zrobisz to najszybszą możliwą ścieżką proceduralną. Sygnatura akt: 2003-2.Ds.14.2026.

Po trzecie nie ufaj obietnicom odzyskania środków

Każdy kto gwarantuje takie rzeczy kłamie. Nawet zatrudnienie renomowanych prawników nie pomoże Ci odzyskać środków, jeśli po prostu ich nie ma. 

Po czwarte kwestia podatków

Niestety trzeba o tym pamiętać - interpretacje skarbówki na teraz są jasne - jeśli osiągnąłeś zysk ze sprzedaży kryptowalut, ale nie udało Ci się ich wyciągnąć z Zondacrypto, według urzędników wciąż musisz zapłacić podatek. Tyle dobrego, że kupno kryptowalut na Zondzie można sobie wliczyć w koszty uzyskania przychodu. O podatkach pisałem szerzej tutaj.

Po piąte nie zadręczaj się

Ja wiem, że to łatwo powiedzieć. Utrata pieniędzy boli, ale nie obwiniajcie się i nie słuchajcie tych, którzy mówią, że sami jesteście sobie winni. Nie każdy świeży zawodnik na rynku słyszał "nie Twoje klucze, nie Twoje krypto". Nie wszyscy musieli widzieć materiały "Superwizjera" i kojarzyć nazwy BitBay i Suszek z Zondą i Kralem.

Zondacrypto okazała się oszustwem, kolejną nieuczciwą firmą, ale z olbrzymim zapleczem marketingowym, próbująca szukać protekcji polityków, prowadząca wiele uwiarygadniających ją akcji, której reklamy puszczali w pewnym momencie w telewizjach od lewej do prawej strony. Wiele osób mogło się na to złapać.

Wasz Janusz Krypto


Wszystkie zapiski z mojego dziennika znajdziecie w tym miejscu. Zapraszam też do odwiedzin na moim Facebooku. Maile możecie słać na adres janusz.krypto@bankier.pl. 

Oszukano Cię "na inwestycje"? Uważaj na "patokancelarie" i nie kasuj AnyDeska

Dlaczego instytucje obiecujące pomoc w odzyskaniu pieniędzy, to często druga faza przekrętu? I czemu nie powinieneś po prostu usunąć aplikacji, do której zainstalowania namówili Cię przestępcy?

Źródło:

Wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i badacz specjalizujący się w kryptoaktywach, zarządzaniu portfelami inwestycyjnymi oraz ryzykiem inwestycji. Inwestor z 20-letnim doświadczeniem. Autor licznych publikacji naukowych oraz książki "Kryptoaktywa i ich rola w dywersyfikacji portfela inwestycyjnego". Uczestnik Rady Ekspertów cyklu edukacyjnego Janusz Krypto.

Jeden z niewielu ekspertów, którzy przeszli pełną ścieżkę - od tradycyjnej bankowości po blockchain i DeFi. Menedżer z ponad 30-letnim doświadczeniem w polskim sektorze finansowym, karierę budował w czołowych instytucjach finansowych, zajmując m.in. stanowisko Wiceprezesa Zarządu Banku Pekao SA odpowiedzialnego za Pion Bankowości Prywatnej i Produktów Inwestycyjnych. Łączy głęboką znajomość tradycyjnych finansów z pasją do kryptowalut i nowoczesnych technologii - aktywnie komentując rynek cyfrowych aktywów i rozwój ekosystemu Web3. Absolwent Executive MBA na Uniwersytecie Warszawskim oraz programów na Stanford University, IESE Business School i MIT Sloan. Uczestnik Rady Ekspertów projektu edukacyjnego Bankier.pl "Janusz Krypto".

Tematy

Janusz Krypto to fikcyjna postać stworzona przez redakcję Bankier.pl przy współpracy z Radą Ekspertów. Reprezentuje tradycyjnych inwestorów. Jego celem nie jest pogoń za szybkim zyskiem, lecz chłodna weryfikacja rynku kryptowalut i sprawdzenie, czy cyfrowe aktywa mają rację bytu w portfelu poważnego inwestora. Kolejne kroki Janusza są wspierane merytorycznie przez profesorów, bankowców i specjalistów od informatyki i cyberbezpieczeństwa. O sobie: “Mam 59 lat i portfel nudny jak flaki z olejem: solidne akcje dywidendowe, fizyczne złoto i obligacje skarbowe. Przez lata omijałem kryptowaluty szerokim łukiem, patrząc na nie jak na wirtualne żetony bez pokrycia. Skoro jednak największe fundusze świata i banki centralne biorą się za bitcoina, odkładam emocje na bok i wyciągam notes. Przeprowadzam audyt na własnych zasadach: najpierw wiedza, potem pieniądze. Nie słucham influencerów z TikToka, tylko twardych danych i moich biegłych.”

Ekonomista, profesor Uczelni Łazarskiego, specjalista w zakresie blockchain, kryptowalut i polityki gospodarczej; jeden z pierwszych w Europie edukatorów w zakresie krypto (od 2013 r.); autor licznych publikacji naukowych i ekspertyz dla administracji publicznej; prowadzący program "Cyfrowe rynki" w Biznes24. Uczestnik Rady Ekspertów projektu edukacyjnego Bankier.pl "Janusz Krypto".

Komentarze (2)

dodaj komentarz
keep_sleeping
co bitcoinowcy powtarzają od kilkunastu lat?

nie twoje klucze, nie twoje bitcoiny
tomitomi
Jasiu Kopytko i na wakacjach , musi zarabiać/naganiać !

Powiązane: Janusz Krypto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki