REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Zawód influencer. Popularność i reklamy na umowie-zleceniu

Alan Bartman2021-12-01 06:00Redaktor
publikacja
2021-12-01 06:00
Zawód influencer. Popularność i reklamy na umowie-zleceniu
Zawód influencer. Popularność i reklamy na umowie-zleceniu
fot. Rawpixel.com / / Shutterstock

W październiku, w porównaniu do września, liczba oznaczeń sponsorowanych postów w mediach społecznościowych wzrosła o ok. 77 proc. – wynika z badań Brand24. Influencerzy zareagowali na kontrolę UOKiK-u, która ma na celu sprawdzenie, jak w ich branży informuje się o reklamie na Instagramie czy TikToku.

Influencer, czyli twórca internetowy komunikujący się ze swoimi fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych, to dość nowy zawód. Pojawił się on i zyskał popularność w ciągu ostatnich kilku lat. Praca influencera, a przede wszystkim jego zarobki, opierają się na współpracy marketingowej i reklamowaniu produktów. Jego twórczość oraz zasięgi są uważane przez reklamodawców za atrakcyjne pod względem komunikacji z klientami.

#reklama

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów z końcem września br. zapowiedział wszczęcie kontroli i sprawdzenie, w jaki sposób oznaczane są reklamy produktów w mediach społecznościowych. Urzędnicy szczególnie chcieli przyjrzeć się problemowi kryptoreklam – czyli sytuacji, w której odbiorca lub klient nie jest poinformowany w żaden sposób, że ogląda reklamę. Praktyka ta jest zakazana w polskim prawie.

– Każdy, kto odpłatnie promuje jakiś produkt czy usługę, ma obowiązek wyraźnego oznaczania takich materiałów jako reklamowe. Inaczej jest to kryptoreklama, która jest prawnie zakazaną nieuczciwą praktyka rynkową. Treści sponsorowane powinny być oznaczone w taki sposób, aby było to widoczne dla konsumentów i nie powodowało możliwości wprowadzenia ich w błąd co do charakteru wpisu – wyjaśnia biuro prasowe UOKiK.

Jak wynika z badań Brand24.pl przytoczonych przez wirtualnemedia.pl w październiku br. liczba postów, które zawierały oznaczenie, że są sponsorowane, wzrosła o 76,9 proc. w stosunku do września br. Ogłoszenie przez UOKiK kontroli zmotywowała najbardziej do skrupulatnego oznaczania postów głównie użytkowników TikToka, na którym zarejestrowano wzrost o 328 proc. w relacji m/m. Na Instagramie zanotowano o 82 proc. więcej oznaczeń, natomiast na platformie YouTube o 12 proc. więcej.

Influencerzy w zdecydowanej większości wolą użyć do podkreślenia charakteru ich publikacji hasztagu „współpraca” niż „reklama”. Pierwsze słowo wydawało się adekwatniejsze dla 80,4 proc. postów, natomiast drugie użyte było w 11,8 proc. przypadków.

Dotychczas zasady dotyczące oznaczania reklam nie dla wszystkich były jasne i sami influencerzy nie zawsze byli świadomi, w jaki sposób powinni oznaczać płatne kampanie reklamowe. Dlatego właśnie poruszenie tego tematu i kontrola na pewno wpłyną na plus i ustandaryzują oznaczanie kampanii reklamowych, dzięki czemu twórcy i ich działalność będą transparentni dla swoich widzów – zauważa w rozmowie z Bankier.pl Martyna Adamus, talents mangment director w LifeTube.

Brak oznaczeń nie popłaca

Zarówno UOKiK, jak i branża, wskazali, że ich współpraca przy ustalaniu regulacji dotyczących informowania o reklamach przebiega sprawnie. Jednak kontrola nie została zakończona, a osoby, które się nie dostosują, mogą zostać obłożeni karą.

Jeśli chodzi o ewentualne sankcje, to nie wykluczamy postawienia zarzutów przedsiębiorcom notorycznie łamiącym przepisy. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów daje Prezesowi UOKiK możliwość nałożenia kary finansowej za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów do 10 procent rocznego obrotu przedsiębiorcy – wyjaśnia biuro prasowe UOKiK.

Urząd w komunikacie prasowym poinformował o rozpoczęciu postępowania wyjaśniającego w przypadku czterech osób, które nie odebrały wysłanej do nich korespondencji lub nie odpowiedziały na zadane pytanie, czy nie przesłały wymaganych dokumentów. Sytuacja ta dotyczy influencerów: Marka Kruszela „Kruszwila”, Marcina Dubiela, Julii Kuczyńskiej „Maffashion” oraz Marleny Sojki, znanej jako „Marley”.

– Obecnie prowadzimy też cztery postępowania w sprawie nałożenia kary za brak udzielenia informacji Prezesowi UOKiK w toku postępowania wyjaśniającego. Chodzi o influencerów, którzy nie odebrali wysłanej do nich korespondencji z prośbą o wyjaśnienia lub nie odpowiedzieli na zadane pytania czy nie przesłali wymaganych dokumentów. Taka postawa zagrożona jest karą do 50 mln euro – wyjaśnia UOKiK.

Duża popularność nie oznacza dużej pensji

Na wynagrodzenie influencera składa się kilka czynników. Jak zauważa w rozmowie z Bankier.pl Alicja Stefaniak, będąca dyrektorem zarządzającym w agencji GetHero, liczba fanów czy osób śledzących poczynania w internecie nie jest już głównym kryterium wpływającym na honorarium. Dla reklamodawców ważna jest również tematyka treści publikowanych przez influencera, jego profesjonalizm, zaangażowanie oraz komunikacja ze społecznością.

– Taką samą stawkę za reklamę może otrzymać zarówno influencer, którego codzienne treści pokazujące jego życie ogląda średnio od 300 do 400 tysięcy fanów, jak i twórca którego ogląda 100 tysięcy widzów, ale treści przez niego produkowane traktują o węższej tematyce, trafiając do na przykład grupy widzów dysponujących większą siłą zakupową. W skrócie walutą są odsłony oraz rodzaj i tematyka treści – subskrypcje i liczba obserwujących już dawno zeszły na drugi, bądź trzeci plan, bo wcale nie świadczą o aktualnej popularności – wyjaśnia Alicja Stefaniak.

Poza kontraktem na reklamę konkretnego produktu influencer może liczyć również na wpływy z reklam pojawiających się przy lub w trakcie publikowanych przez niego treści. Ten sposób rozliczenia polega na współpracy z konkretną platformą, jak np. YouTube. Twórca może też liczyć na wsparcie swoich fanów, którzy przeleją na jego konta tak zwane „donejty” lub zasubskrybują jego kanał na serwisie pokroju Patronite. Dla osób cieszących się dużą popularnością kolejnym krokiem jest stworzenie własnej marki i sprzedaż produktów sygnowanych własnym imieniem.

Influencerzy na umowach-zleceniach

Własna działalność gospodarcza nie jest wymagana, aby być influencerem. Jedną z popularnych form zawarcia współpracy z reklamodawcą lub agencją, będącą pośrednikiem, jest umowa cywilno-prawna, czyli umowa-zlecenie lub umowa o dzieło. Jak opowiada Alicja Stefaniak, własna firma to decyzja, którą podejmują osoby wiążące przyszłość zawodową z prowadzeniem własnego kanału. To rozwiązanie ułatwia rozliczenie z klientami, ale też umożliwia stworzenie własnej marki.

Agencje w poszukiwaniu nowych twórców same monitorują media społecznościowe lub platformy takie jak YouTube. Zdarzają się sytuacje, kiedy influencerem zostaje osoba, która nie ukończyła 18 roku życia. W takich przypadkach agencje zawierają umowy z ich rodzicami.

Źródło:

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy.

Tematy
Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Tanie konta z przelewami ekspresowymi – styczeń 2022 r.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
forfun
niezależny pracujący za pieniądze ze zbiórek czy jak tam się to zwie lajków może być miarodajny.
opłacany przez producentów to zwykły sprzedawczyk któremu nie można ufać gdyż ma z założenia reprezentować interesy tych którzy mu płacą.
I to powinno być wyraźnie rozgraniczone - jedno jako wartościowy sprawdzian
niezależny pracujący za pieniądze ze zbiórek czy jak tam się to zwie lajków może być miarodajny.
opłacany przez producentów to zwykły sprzedawczyk któremu nie można ufać gdyż ma z założenia reprezentować interesy tych którzy mu płacą.
I to powinno być wyraźnie rozgraniczone - jedno jako wartościowy sprawdzian drugie jako info że coś takiego jest na rynku ale dokładną wartość sprawdź sam
jas2
"Zawód influencer."

5 lat za samą nazwę.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki