REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Z pierścionków do układów scalonych. Diamenty niespodziewanym beneficjentem boomu AI

Aleksander Ogrodnik2026-06-02 10:20redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-06-02 10:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Gdyby Rihannie przyszło pisać jedną ze swoich kultowych piosenek "Diamonds" nie w 2012, a w 2026 roku, to zdecydowanie refren brzmiałby "shine bright like a AI diamond". Syntetyczne kamienie produkowane w Państwie Środka wyrastają na niespodziewanego beneficjenta technologicznego boomu. Wszystko przez to, że zamiast na palce miłośników biżuterii, coraz szerzej trafiają do zaawansowanych procesorów obsługujących sztuczną inteligencję.

Z pierścionków do układów scalonych. Diamenty niespodziewanym beneficjentem boomu AI
Z pierścionków do układów scalonych. Diamenty niespodziewanym beneficjentem boomu AI
fot. Khomulo Anna / / Shutterstock

Tradycyjnie kojarzone z rynkiem jubilerskim diamenty laboratoryjne znalazły kluczowe zastosowanie w branży półprzewodników. Producenci chipów AI wykorzystują je jako materiał chłodzący, co pozwala na tworzenie gęstszych i znacznie potężniejszych układów scalonych.

Fala optymizmu zalała rynki finansowe po tym, jak kilka chińskich firm potwierdziło, że ich diamenty przeszły testy u klientów jako efektywne rozpraszacze ciepła i ruszyły już pierwsze komercyjne dostawy - informuje agencja Bloomberga. 

Giełdowa gorączka i trzycyfrowe odchylenia od normy

Reakcja inwestorów na giełdach w Państwie Środka była natychmiastowa. Jak wylicza Bloomberg, akcje spółki Zhecheng Huifeng Diamond Technology wzrosły w ubiegłym tygodniu aż o 51%, podczas gdy papiery SF Diamond podskoczyły o 40%, kontynuując rajd w kolejnych dniach. Dla porównania szeroki indeks CSI 300 zyskał w tym samym czasie skromny 1%.

Wzrosty w tej niszowej gałęzi gospodarki pokazują, że kapitał desperacko szuka nowych, tańszych beneficjentów rewolucji AI. Dotychczasowi faworyci funduszy - od producentów płytek drukowanych, przez pamięci aż po moduły optyczne, wszyscy po gigantycznych rajdach stali się dla wielu inwestorów po prostu za drodzy. Chociaż należy uczciwie przyznać, że tylko w wymiarze nominalnym, bo z punktu widzenia fundamentów stają się coraz tańsze. Więcej o tym przeczytasz tutaj: Hossa na pamięć trwa. Akcje biją rekordy, a i tak stają się… coraz tańsze

Wakacje na giełdzie

Wieczne kamienie kontra miedź i aluminium

Analitycy zwracają uwagę, że diament zaczyna być postrzegany jako zdecydowanie lepsza alternatywa dla tradycyjnych materiałów odprowadzających ciepło.

„Chłodzenie diamentowe staje się branżowym konsensusem, a oczekuje się, że jego zastosowanie rozszerzy się na cały sektor AI oraz centra danych” – napisali w poniedziałkowej notce analitycy Huayuan Securities.

Zmianę widać też w zachowaniu i przepływie kapitału. Spółki powiązane z tradycyjnymi surowcami, takie jak Aluminum Corp. of China czy Jiangxi Copper, które wcześniej drożały na fali optymizmu wokół AI, zanotowały solidną korektę. Ich wyceny na giełdzie w Hongkongu spadły odpowiednio o ok. 25% i 28% od swoich styczniowych maksimów.

Produkcja i dostawy już ruszyły, a rynek ruszył na zakupy 

Z doniesień Bloomberga wynika, że rewolucja w chłodzeniu procesorów opuściła już fazę czystych teorii. Spółka SF Diamond, po pomyślnych testach u zagranicznych partnerów, rozpoczęła już wysyłkę pierwszych małych partii diamentowych rozpraszaczy ciepła. Z kolei Henan Liliang Diamond poinformował o uruchomieniu pierwszej fazy projektu produkcyjnego, dedykowanego właśnie komponentom wysokiej mocy.

Zdaniem ekspertów to dopiero początek głębszego przetasowania na rynku. Jak zauważa Duan Bing, analityk ds. technologii i telekomunikacji w Nomura, po dwóch lub trzech latach mocnego pozycjonowania się funduszy w głównych sektorach powiązanych z AI, inwestorzy zaczynają szybko rotować kapitał w kierunku mikrosegmentów. Szukają miejsc o najsilniejszych fundamentach, ograniczonej podaży i największej sile dyktowania cen, a chińskie syntetyczne diamenty idealnie wpisują się w ten trend.

Gwałtowny rajd spółek produkujących sztuczne diamenty wywołuje jednak fundamentalne pytanie: czy to faktycznie genialne odkrycie nowej, technologicznej niszy, czy raczej klasyczny objaw zaawansowanej fazy rynkowej hossy?

Główni liderzy technologicznego wyścigu stają się powoli kosmicznie drodzy, a więc kapitał zaczyna nerwowo szukać czegokolwiek, co da się jeszcze podpiąć pod motor z napisem "sztuczna inteligencja". Kupowanie akcji producentów diamentów laboratoryjnych jako "spółek AI" może już trącić lekkim szaleństwem i desperackim łapaniem się ostatnich wagonów odjeżdżającego pociągu. Z drugiej strony - dopóki gigantyczne centra danych realnie potrzebują przełomu w chłodzeniu potężnych procesorów, ten diamentowy błysk na giełdach wcale nie musi okazać się jedynie tanią biżuterią. Tombak czy nie tombak, to się okaże. 

Oprac. AO.

Źródło:
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
to_i_owo
"Gdyby Rihannie przyszło pisać jedną ze swoich kultowych piosenek "Diamonds"..."

Gdyby przyszło jej to pisać to pewnie była by klapa bo generalnie Rihanna tylko śpiewa a piosenki dla niej piszą producenci i inni

Powiązane: Sztuczna inteligencja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki