Polska armia staje przed koniecznością szybkiej adaptacji do wyzwań nowoczesnego, „przezroczystego” pola walki, czerpiąc wnioski z konfliktu w Ukrainie. Mimo zbiurokratyzowanych cykli planistycznych w wojsku, w perspektywie najbliższej dekady otwiera się ogromna przestrzeń dla prywatnego kapitału i innowacyjnych firm technologicznych. Piotr Woyke, dyrektor Instytutu Wschodniej Flanki, wskazuje kluczowe obszary – od tanich dronów i autonomicznej logistyki po decentralizację produkcji w warunkach wojennych.


Główną barierą w sprawnej modernizacji sił zbrojnych pozostaje naturalne napięcie między elastyczną branżą technologiczną a konserwatywnym, zhierarchizowanym wojskiem przyzwyczajonym do wieloletnich cykli planowania. Prywatne fundusze inwestycyjne i przedsiębiorcy poszukują nisz technologicznych, które mogą być niedoszacowane w oficjalnych planach modernizacji technicznej, skupionych dziś głównie na wielkich systemach defiladowych. Ekspert zauważa jednak pierwsze sygnały zmian, takie jak rozbudowa Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni czy niedawne decyzje umożliwiające testowanie bezzałogowców dalekiego zasięgu.
Przezroczyste pole walki i rewolucja dronowa
Współczesne pole walki stało się niezwykle intensywne i przezroczyste ze względu na masowe użycie tanich bezzałogowców rozpoznawczych oraz rażenia. Kluczowym wyzwaniem na poziomie taktycznym staje się odporność na paraliż sygnału GNSS – dla przykładu w maju bieżącego roku w polskim Trójmieście odnotowano zakłócenia sięgające ponad 70% sygnałów. Otwiera to dużą szansę dla rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji i optoelektronicznym mapowaniu terenu, pozwalających na autonomiczną nawigację. Równie ważnym rynkiem stają się niskokosztowe środki precyzyjnego rażenia oraz miniaturowe, taktyczne systemy ostrzegające żołnierzy przed obecnością dronów.
Autonomiczna logistyka i wojenna odporność przemysłu
Kolejną niedocenianą domeną jest odciążenie logistyki w tzw. strefie rażenia (kill zone). W Ukrainie odsetek dostaw na ostatnich kilometrach realizowanych przez lądowe pojazdy bezzałogowe ma wzrosnąć do końca roku do 100%, co pokazuje jasny kierunek dla producentów autonomicznych pojazdów i sensorów. Wreszcie kluczowy staje się tzw. czynnik „W”, czyli przygotowanie przemysłu zbrojeniowego do przetrwania pełnoskalowego konfliktu i aktów sabotażu. Doświadczenia ukraińskie dowodzą, że o ciągłości dostaw amunicji i sprzętu decyduje decentralizacja, produkcja podziemna oraz szerokie rozkooperowanie produkcji między mniejszymi zakładami.
Zapraszamy na naszą specjalną podstronę z relacjami z MSPO.























































