Gdzie w muzyce jest dziś sztuczna inteligencja i czy twórcy korzystają z niej, nawet się do tego nie przyznając? To pytanie stało się osią panelu „Muzyka w erze AI”, który odbył się podczas LOUD congress w Warszawie.


Jak podkreśla Mariusz Mistewicz, organizator LOUD congress i prezes agencji Mistify, temat sztucznej inteligencji w muzyce był naturalnym wyborem do programu wydarzenia, ponieważ łączy kilka obszarów szczególnie istotnych dla młodego pokolenia: technologię, kulturę, twórczość i nowe modele biznesowe.
„Zdecydowaliśmy się na ten panel, ponieważ muzyka jest jednym z najważniejszych elementów kultury młodego pokolenia, a jednocześnie obszarem, w którym zmiany technologiczne zachodzą dziś niezwykle szybko. AI już realnie wpływa na sposób tworzenia, produkowania i dystrybucji muzyki. Chcieliśmy jednak odejść od prostego pytania, czy sztuczna inteligencja zastąpi artystów. Znacznie ciekawsze jest to, jak twórcy już dziś z niej korzystają, gdzie widzą jej możliwości, gdzie stawiają granice i co te zmiany oznaczają dla całego rynku” – mówi Mariusz Mistewicz.
Algorytmy dawno opuściły laboratoria i stały się niewidzialnym silnikiem napędowym współczesnych list przebojów. O tym, jak głęboko sztuczna inteligencja zakorzeniła się w produkcji dźwięku oraz przed jakimi wyzwaniami prawnymi stawia branżę, dyskutowano podczas warszawskiej edycji LOUD congress w ramach panelu „Muzyka w erze AI”.
Bartosz Kazimierczak, manager Brokies i prezes WW MGMT, skonfrontował praktyczne doświadczenia artystów: rapera Silesa oraz producentów Tribbsa, Alberta RCB i Sir Micha, z oceną prawną zaprezentowaną przez mecenas Agatę Bajno z kancelarii SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk.
Ukryty standard i nieunikniona obecność
Prowadzący otworzył panel pytaniem o obecny status sztucznej inteligencji w branży muzycznej, a przede wszystkim o to, czy AI już dziś realnie zmieniło muzykę.

Jak zauważa Mikołaj „Tribbs” Trybulec, sztuczna inteligencja stała się nieuniknionym elementem współczesnego rynku:
„Prawda jest taka, że AI w muzyce jest już nieuniknione. Nawet jeśli ktoś głośno się do tego nie przyznaje, to i tak z tego korzysta, często nawet bez pełnej świadomości. Dzisiejsza produkcja opiera się na samplach i rozwiązaniach z platform takich jak Splice, gdzie granica między tradycyjnym brzmieniem a algorytmem po prostu się zaciera”.
AI w studio: Analiza brzmienia zamiast pełnej zastępczości
Czy technologia jest już w stanie w pełni przejąć proces wykończenia utworu? Paneliści wskazują na jej pomocniczą rolę na etapie miksu i masteringu.
„Prawdę mówiąc, jeszcze nie jest na takim poziomie, żeby to zrobić w pełni. Może na pewno przeanalizować to, co ty robisz, i podpowiedzieć, w którym kierunku pójść, jeśli chodzi o brzmienie na bazie referencji, którą sobie wybierzesz sam. Analizuje pewne rzeczy znajdujące się w danym utworze i może ci powiedzieć, co zrobić, żeby się brzmieniowo zbliżyć w miksie i masteringu” – przyznał Albert RCB.
„AI jako zagadnienie w muzyce to nie jest nic nowego, bo jest to rozwinięcie idei tak zwanej muzyki generatywnej, czyli tworzonej losowo. Obserwuję kolejną ewolucję w produkcji muzyki. Można to porównać do pojawienia się drum maszyny, samplera czy Auto-Tune’a - rzeczy, które wywracały dotychczasowy porządek rzeczy i wprowadzały nową jakość. Też nie wszystkim się to podobało, z Auto-Tune’em bardzo długo tak było” – zauważył Michał „Sir Michu” Kożuchowski.
AI nie tworzy od zera, to sprytny recycling
Choć algorytmy stają się standardem, paneliści wskazują na ich główne ograniczenie. Jak zauważył Michał „Sir Michu” Kożuchowski, AI nie generuje nowatorskich pomysłów samo z siebie:
„AI po prostu sprytnie recyklinguje to, co zjadło, a zjadło to, co my zrobiliśmy wcześniej. Pracuje na ogromnych zbiorach danych i wykonuje prompt, ale nie tworzy nowej jakości”
Zdaniem producenta sztuczna inteligencja nie zastąpi muzyków, a rola producenta przesunie się w stronę producenta wykonawczego, który spośród wygenerowanych opcji wybiera te najlepsze.
Raper Siles ocenił szanse AI na stworzenie prawdziwego przeboju. Jego zdaniem, o ile muzycznie jest to możliwe, o tyle warstwa tekstowa i to zwłaszcza w języku polskim wciąż leży po stronie człowieka:
„Polski język jest zbyt złożony dla AI. Często to właśnie pomyłki i niepoprawność językowa decydują o tym, że tekst wpada w ucho i staje się hitem.”
Sam prompt to za mało. Kto w świetle prawa jest autorem?
Stanowisko jest jednoznaczne, autorem musi być człowiek, a utwór elementem indywidualnej twórczości. Wpisanie promptu typu „stwórz mi piękną balladę” nie oznacza, że dana osoba wykreowała dzieło. AI nie tworzy od zera, ono czerpie z ogromnych baz zawierających cudzą twórczość.
Inną kwestią pozostaje jednak zarabianie: utwór wygenerowany przez algorytm można wrzucić na platformy streamingowe czy TikToka i czerpać z niego zyski, co nie oznacza automatycznie ochrony prawnoautorskiej.
Czy twórcy mogą zarejestrować kompozycję stworzoną przez algorytm? W branży wywiązuje się dyskusja wokół mechanizmów, które powoli zaczynają wchodzić w życie.
„ZAiKS dopuścił możliwość, gdzie autor składa oświadczenie, że np. do 20 proc. utworu to wkład AI, a pozostała część przysługuje konkretnym osobom. W środowisku prawnym rodzi to pytania, czy nie jest to w pewnym sensie legalizacja czegoś, co powstało w oparciu o przetwarzanie cudzej twórczości” – mówi Agata Bajno.
Nowy model finansowy: Podatek od narzędzi AI?
Zamiast żmudnego dochodzenia, jaki procent utworów powstał przy udziale AI, w środowisku branżowym pojawiają się pomysły na bardziej systemowe rozwiązania prawne i finansowe. Na niedawnym zebraniu ZAiKS-u padł pomysł, by opodatkować serwisy typu Suno czy inne platformy tworzące muzykę AI, a uzyskane w ten sposób fundusze trafiałyby do twórców. To chyba najprostszy i najbardziej realny model na ten moment – zauważają paneliści.
Choć w sieci pojawiają się już wirtualni influencerzy, paneliści są sceptyczni co do budowania prawdziwych relacji społecznych przez sztuczną inteligencję – społeczność tworzą żywi ludzie. Wirtualne community może istnieć, ale prawdziwi fani przychodzą na koncerty po realne emocje, których algorytm nie jest w stanie wywołać ani odtworzyć.
Jak artyści korzystają z AI w praktyce?
W pytaniach od publiczności padła kwestia granicy wykorzystania AI w procesie twórczym.
Z doświadczeń, którymi podzielili się na scenie artyści, wynikają dwa główne sposoby wykorzystania AI w produkcji:
1. AI jako asystent (hybryda): Wykorzystywanie generowanych pomysłów na etapach brakujących aranżacji czy szukania inspiracji, gdzie ostateczne słowo i smak muzyczny zawsze należą do producenta.
2. Kreatywny brain-storming: Szybkie generowanie kilkunastu wariantów demo w programach typu Suno, z których wybierana jest baza do dalszej pracy nad autorskim tekstem i produkcją.
Nowa waluta w muzyce: Uwaga, autentyczność i emocje
Na koniec prowadzący Bartosz Kazimierczak zadał panelistom pytanie: Jaką jedną radę dali dzisiaj młodym twórcom wchodzącym do branży w erze AI?
Tribbs: „Muzyka wygenerowana przez algorytmy powszednieje, a jej wartość spada. Młodzi artyści powinni skupić się na budowaniu własnej historii oraz na koncertach na żywo, które dają odbiorcom niezastąpione wrażenia”.
Siles: „Najcenniejszą walutą na rynku staje się uwaga słuchacza. Przyciągnąć ją można wyłącznie autentycznością, emocjami i podejmowaniem artystycznego ryzyka – a tego sztuczna inteligencja nie potrafi zastąpić”.
Temat AI powróci w kolejnej odsłonie LOUD congress
W kontekście tych wyzwań otwartym pozostaje kluczowe pytanie o to, jak ten świat będzie wyglądał w zderzeniu z nadchodzącym unijnym AI Act, jednak niezależnie od nowych regulacji odpowiedź jest jedna: choć sztuczna inteligencja rewolucjonizuje etap produkcji i daje twórcom potężne narzędzia, nie jest w stanie zastąpić ludzkiego pierwiastka, prawdy i osobowości, które od wieków pozostają fundamentem prawdziwego sukcesu w muzyce.
Organizatorzy zapowiadają, że to nie koniec rozmów o sztucznej inteligencji i jej wpływie na muzykę oraz branżę kreatywną. Już jesienią, 6 listopada, odbędzie się kolejna odsłona LOUD congress, podczas której AI, nowe technologie i zmieniające się modele tworzenia oraz komunikacji z młodymi pokoleniami ponownie znajdą się w centrum dyskusji.
Jak zapowiada Mariusz Mistewicz, organizator wydarzenia, zainteresowanie uczestników pokazało, że zarówno twórcy, jak i biznes chcą lepiej rozumieć wpływ AI na kulturę, rynek i relacje z odbiorcami, dlatego temat ten pozostanie jednym z ważnych obszarów kolejnej edycji kongresu.
Bankier.pl był patronem medialnym LOUD congress.




























































