REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wypadek na A1. Łukasz Żak przyznał się do części zarzutów

2025-06-17 15:11, akt.2025-06-17 17:01
publikacja
2025-06-17 15:11
aktualizacja
2025-06-17 17:01
Wypadek na A1. Łukasz Żak przyznał się do części zarzutów
Wypadek na A1. Łukasz Żak przyznał się do części zarzutów
fot. Stop Cham / / You Tube

We wtorek ruszył proces Łukasza Żaka oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Mężczyzna przyznał się do kierowania samochodem oraz przekroczenia prędkości, przeprosił rodzinę poszkodowaną w wypadku i współoskarżonych. Kolejna rozprawa ma odbyć się 10 lipca.

Proces Łukasza Żaka toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Mężczyzna jest oskarżony o spowodowanie wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r. Uczestniczyli w nim kierujący volkswagenem arteonem Łukasz Żak, jego pasażerowie, a także jadąca fordem focusem czteroosobowa rodzina.

Przed godziną 16.00 zakończył się pierwszy dzień procesu. Sąd odroczył rozprawę do 10 lipca. Wtedy też mają zostać przesłuchani pierwsi świadkowie.

Sąd zgodził się na publikację wizerunku i danych osobowych oskarżonych i powołał się przy tym na ważny interes społeczny. Wcześniej jednak, obrończyni Łukasza Żaka mec. Izabela Ławińska złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Macieja Mitery. Jak tłumaczyła, sędzia ma negatywny stosunek do oskarżonego i są wątpliwości co do jego bezstronności. Po półgodzinnej przerwie, sąd wrócił jednak do dalszego rozpatrywania sprawy.

Wakacje na giełdzie

Akt oskarżenia odczytała prok. Katarzyna Niemiec-Rudnicka. Według niego, Łukasz Żak kierował samochodem, będąc w stanie nietrzeźwości. Ponadto, znacznie przekroczył dopuszczalną na tym odcinku drogi prędkość, jadąc z prędkością 226 km/h przy dopuszczalnej prędkości 80 km/h oraz nie dostosował prędkości do panujących warunków atmosferycznych.

Według prokuratury, Żak prowadził auto w sposób zagrażający bezpieczeństwu drogowemu, na skutek czego nieumyślnie spowodował wypadek najeżdżając na forda focusa, którym jechała czteroosobowa rodzina, a później uciekł z miejsca wypadku. W wyniku zderzenia zginął 37-letni pasażer forda Rafał P. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego auta - 37-letnia kierująca samochodem żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat, a także Paulina K., która jechała z Żakiem.

Prokurator Niemiec-Rudnicka dodała, że oskarżony spowodował wypadek, podczas gdy zgodnie z prawomocnym wyrokiem z 21 grudnia 2023 r. miał orzeczony zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

 "A także czynu tego dopuścił się w okresie 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności za umyślne przestępstwo podobne" - dodała.

Łukasz Żak przyznał się do dwóch zarzutów - kierowania volkswagenem oraz przekroczenia prędkości. Przeprosił rodzinę Rafała P., który zginął w wypadku, w szczególności jego dzieci, swoją byłą dziewczynę Paulinę K., a także wszystkich współoskarżonych. Dodał, że jego znajomi są według niego także pokrzywdzonymi.

Dodał, że będzie składał wyjaśnienia na późniejszym etapie procesu.

Mężczyźnie grozi od 5 do 30 lat więzienia.

Oprócz Łukasza Żaka na ławie oskarżonych zasiadło jego sześciu kolegów. Sprawa jednego z nich - Kacpra D. - została wyłączona do odrębnego procesu.

Pozostałym współoskarżonym prokurator zarzuciła m.in. utrudnianie postępowania karnego poprzez pomoc w uniknięciu odpowiedzialności karnej Łukaszowi Żakowi, nieudzielenie pomocy osobom znajdującym się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Do tragicznego wypadku doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej na wysokości przystanku autobusowego "Torwar". W volkswagenie, oprócz Łukasza Żaka, byli Paulina K., Sara S. i Adam K.

W wyniku zderzenia volkswagena i forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała volkswagenem.

Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Łukasza Żaka zatrzymano w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

Według opinii biegłych, Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h. (PAP)

ak/ aba/ mark/ agz/ lm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
zbyszeknor
A1 = Trasa Łazienkowska ? Chyba bot to pisał
_xyz
Zauważyłem pewną prawidłowość.
Mocno wydziarani ludzie jak ten typ (nawet na łbie ma coś) mają często jakieś emocjonalne problemy z przestrzeganiem przepisów prawa i dobrych obyczajów społecznych.
lebski_gosc
Dziara to oznaka problemów psychicznych.
HardMetal
Super jakość dziennikarska. Opisujecie jeden wypadek a zdjęcie dajecie innego wypadku. Też głośnego i bulwersującego ale jednak innego.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki