Powtórka wyborów w Kenii będzie dalej odbijała się na wzroście gospodarczym w tej największej gospodarce wschodniej Afryki, zapowiada Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW).
Instytucja obniżyła prognozę kenijskiego wzrostu na 2017 r. do 5 proc., co byłoby najniższym tempem od 2012 r. Już w pierwszej połowie roku notowano wyhamowanie ożywienia w gospodarce dostarczającej jedną trzecią kwiatów ciętych sprzedawanych w Unii Europejskiej. Za sprawą suszy spadła produkcja rolna, odpowiedzialna za 30 proc. PKB. Negatywny wpływ na wzrost ma także stagnacja akcji kredytowej, do której przyczyniło się ustawowe ograniczenie marż banków oraz wcześniejsze zaostrzenie regulacji.
Powtórzone wybory, które ze względu na nieprawidłowości w pierwotnym głosowaniu sąd najwyższy zwołał na 26 października, czynią kraj bardziej ryzykownym dla inwestorów, ocenia MFW. Kandydat opozycji Raila Odinga wycofał swoją kandydaturę, tłumacząc to obawami przed dalszymi nieprawidłowościami, po tym jak jego żądania zmian w komisji wyborczej nie zostały spełnione.
- Przedłużający się okres wyborczy zwiększa ryzyko, a to już doprowadziło do spowolnienia gospodarczego – zauważa w wypowiedzi dla Bloomberga Jan Mikkelsen, przedstawiciel MFW w Kenii.
Jeśli powróci bardziej przewidywalne otoczenie gospodarcze, to w przyszłym roku kenijska gospodarka może zacząć przyspieszać, ocenia MFW. Po wyborach fundusz przeprowadzi z kenijskim rządem rozmowy na temat przedłużenia linii kredytowej, mającej chronić kraj przed szokami zewnętrznymi. Jednak zdaniem firmy doradczej Teneo Strategy impas wyborczy będzie skutkować także odłożeniem przez rząd na później kluczowych decyzji gospodarczych oraz skupieniem się na powtórnym głosowaniu.
„Kontynuacja kryzysu politycznego uderzy w gospodarkę, a reformy zejdą wśród priorytetów na dalsze miejsca” – napisał w komentarzu Ahmed Salim z Teneo Strategy.































































