Akcje chińskiej firmy Unitree, tworzącej roboty humanoidalne, wzrosły w środę o blisko 500 proc. po debiucie na giełdzie w Szanghaju. To pierwsza taka spółka notowana na parkietach w Chinach kontynentalnych. Sektor robotyki humanoidalnej stał się ważnym polem technologicznej rywalizacji mocarstw - Chin i USA.


Akcje spółki z Hangzhou w ofercie publicznej (IPO) na technologicznej giełdzie STAR Market wyceniono na 150,8 juana (około 22,4 dolara). Już na otwarciu notowań ich kurs wystrzelił do 1100 juanów (około 163 dolarów), by ostatecznie ustabilizować się na poziomie dającym blisko 500-procentowy zysk.
Unitree słynie z tworzenia maszyn wykonujących skomplikowane akrobacje. W poniedziałek firma oficjalnie zaprezentowała innowacyjny model Superman, potrafiący skakać na wysokość dwóch metrów oraz biegać z prędkością do 12,66 m/s. Rozwój przedsiębiorstwa aktywnie wspierają technologiczni giganci oraz inwestorzy, w tym Tencent, Alibaba oraz spółka DeepSeek.
Analitycy zwracają uwagę, że sukces spółki wynika z jej dominującej pozycji rynkowej oraz wyraźnego państwowego wsparcia.
Jak zaznaczają media, w przeciwieństwie do wielu konkurentów z branży, Unitree jest firmą rentowną. Jej giełdowy debiut zbiega się w czasie z otwarciem Światowej Konferencji Robotów oraz rozpoczynającą się w weekend drugą edycją igrzysk robotów humanoidalnych (WHRC) w Pekinie.

Dynamiczny rozwój robotyki to priorytet Pekinu. Sukcesy tej branży wywołują jednak obawy w państwach zachodnich. W lipcu Stany Zjednoczone zakazały importu robotów humanoidalnych, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego. Decyzja ta uderza przede wszystkim w chińskich producentów.
Unitree to producent modelu robota, którego pojawienie się w porcie Marynarki Wojennej RP spotkało się z falą krytyki w ubiegłym tygodniu. Wcześniej jako pierwszy w Polsce "robot influencer" nazwany przez właściciela Edwardem Warchockim, pojawiał się również w różnych resortach, instytucjach publicznych i w Sejmie
Chiński robot w wojskowym porcie. Tomczyk: Komuś zabrakło ostrożności
Wiceszef MON Cezary Tomczyk pytany o sprawę chińskiego robota Edwarda Warchockiego, który pojawił się w porcie Marynarki Wojennej RP, ocenił, że, „komuś ostrożności ewidentnie zabrakło”. Po fali krytyki nagranie z udziałem robota zniknęło z platform społecznościowych.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/


























































