Pożar, awaria systemów czy cyberatak mogą poważnie zakłócić działalność firmy i narazić ją na duże straty finansowe. W niepewnych czasach dobrze dopasowane ubezpieczenie staje się jednym z elementów zarządzania ryzykiem i budowania bezpieczeństwa biznesu.


Partnerem publikacji jest Warta
Polskie firmy funkcjonują dziś w wyjątkowo zmiennym i wymagającym otoczeniu. Z badania BIG InfoMonitor i BIK wynika, że 26 proc. przedsiębiorstw obawia się upadłości lub zawieszenia działalności w 2026 r., a 23 proc. deklaruje, że już wcześniej było realnie zagrożonych likwidacją. Największym wyzwaniem pozostają koszty prowadzenia działalności, ale firmy odczuwają też skutki słabszego popytu i niestabilności rynku.
W takich warunkach przedsiębiorcy myślą już nie tylko o rozwoju biznesu, ale też o tym, jak ograniczać ryzyko sytuacji, które mogą zakłócić codzienne funkcjonowanie firmy.
Szkoda to dopiero początek
Ryzyko pożaru, zalania czy awarii sprzętu to coś, z czym musi liczyć się dziś praktycznie każda firma. Ubezpieczenie majątku jest już standardem w biznesie. Same koszty naprawy czy odbudowy mienia okazują się jednak tylko częścią problemu. Znacznie poważniejsze bywają skutki czasowego zatrzymania działalności po wystąpieniu szkody. Mimo przestoju firma nadal musi przecież wypłacać pensje pracownikom, regulować rachunki czy zobowiązania wobec kontrahentów. W wielu branżach nawet krótkie zakłócenie działalności oznacza również utratę części klientów i przychodów.
Skala tego ryzyka jest duża. Z badania przeprowadzonego na zlecenie Warty przez Instytut Keralla Research wynika, że 68 proc. firm w razie przestoju utrzymałoby się na rynku krócej niż pół roku. Większość deklaruje zdolność do regulowania bieżących zobowiązań przez dwa do pięciu miesięcy, 11 proc. przetrwałoby maksymalnie miesiąc, a tylko 21 proc. zachowałoby płynność przez co najmniej pół roku. Chwilowe zatrzymanie działalności nie musi jednak oznaczać dla firmy utraty stabilności finansowej.
Gdy biznes staje
Jeśli skutki szkody wykraczają poza samą odbudowę majątku, warto pamiętać, że ubezpieczenie może wspierać firmę także w okresie czasowego zatrzymania działalności.
- Przedsiębiorcy często skupiają się wyłącznie na szkodach materialnych, zapominając o ubezpieczeniu utraty zysku i kosztów stałych, które istnieją niezależnie od tego, czy firma pracuje czy też wstrzymała działalność po szkodzie. Tymczasem ubezpieczenie od przestoju to zakres, który wciąż jest rzadko wybierany przez firmy z sektora MŚP, a w praktyce okazuje się kluczowy dla przetrwania biznesu w momencie poważnej szkody – mówi Andrzej Olechniewicz, dyrektor Biura Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Warcie.
Ubezpieczenie od przestoju może pokrywać m.in. raty kredytów i leasingów, wynagrodzenia, opłaty za media czy rekompensatę utraconego zysku. W ofercie niektórych ubezpieczycieli, w tym Warty, dostępne są także dodatkowe świadczenia wspierające ciągłość działania biznesu po zdarzeniach NNW, m.in. środki na zatrudnienie pracownika na zastępstwo.
Taka ochrona może pomóc firmie przejść przez okres przestoju bez konieczności gwałtownego ograniczania działalności czy redukcji kosztów, a właścicielowi pozwala skupić się na odbudowie biznesu, zamiast wyłącznie walczyć o utrzymanie płynności.
Różne firmy, różne potrzeby
Przy wyborze ubezpieczenia liczy się dziś nie tylko sam zakres ochrony, ale też możliwość dopasowania polisy do specyfiki działalności. Innych rozwiązań potrzebuje niewielka firma usługowa, innych zakład produkcyjny, a jeszcze innych hotel, restauracja czy przedsiębiorstwo realizujące specjalistyczne prace techniczne.
Popularność zyskują rozwiązania działające w formule all risk, obejmujące szeroki zakres zdarzeń już w podstawowej ochronie. Istotne jest także to, czy polisa uwzględnia mniej standardowe obszary działalności i daje możliwość rozszerzania ochrony wraz z rozwojem firmy. Ważny pozostaje również zakres ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. W wielu sektorach szkoda może dziś oznaczać nie tylko straty finansowe, ale także problemy w relacjach z klientami i partnerami biznesowymi.
- Potrzeby firm MŚP w zakresie ubezpieczeń rosną wraz z rozwojem biznesu, a jednym z kluczowych elementów, na który przedsiębiorcy powinni zwracać uwagę, jest adekwatna suma gwarancyjna w OC. Większość przedsiębiorców z sektora MŚP ma zbyt niską sumę gwarancyjną, a to pozorna oszczędność – w przypadku poważnej szkody wyrządzonej osobie trzeciej może okazać się, że polisa pokrywa jedynie ułamek realnych kosztów - podkreśla ekspert z Warty.
Dla małych i średnich przedsiębiorstw ważna jest dziś elastyczność i ubezpieczenie skrojone pod skalę oraz charakter biznesu. Odpowiedzią na te potrzeby jest polisa Warta Ekstrabiznes Plus, obejmująca jeden z najszerszych zakresów ochrony na rynku.
Partnerem publikacji jest Warta




















































