Majowe wyniki badania menedżerów logistyki pokazały powiększającą się dywergencję pomiędzy sektorem wytwórczym i usługowym w strefie euro. Podczas gdy aktywność w przemyśle zamiera w coraz szybszym tempie, to sektor usługowy wciąż notuje ekspansję.


- Aktywność gospodarcza w maju wzrosła piąty miesiąc z rzędu – wynika ze wstępnych szacunków badania PMI przeprowadzonego przez S&P Global oraz Hamburg Commercial Bank. Jednakże ten wniosek nie do końca oddaje to, co faktycznie dzieje się w gospodarce eurolandu.
PMI dla sektora usług w maju przyjął wartość 55,9 pkt. i był tylko nieznacznie niższy niż w kwietniu (56,2 pkt.), gdy osiągnął najwyższy poziom od 12 miesięcy. Odczyty powyżej 50 punktów sygnalizują ekspansję aktywności ekonomicznej w badanym sektorze.
Mocny i nieoczekiwany spadek zaliczył za to analogiczny wskaźnik dla sektora wytwórczego. „Przemysłowy” PMI dla strefy euro ukształtował się na poziomie 44,6 pkt. i osiągnął najniższą wartość od trzech lat. Czyli od maja 2020 roku, gdy europejska gospodarka jeszcze nie podniosła się po pierwszym uderzeniu covidowych lockdownów. Był to rezultat wyraźnie niższy od 45,8 pkt. odnotowanych w kwietniu. To także spore rozczarowanie, ponieważ analitycy spodziewali się wzrostu tego wskaźnika do 46,2 pkt. Negatywna rozbieżność względem rynkowego konsensusu jest więc bardzo istotna.
Szczególnie kiepsko zaprezentowały się dane z niemieckiego przemysłu, gdzie PMI zaliczył spadek z 44,5 pkt. do zaledwie 42,9 pkt. Malejące odczyty poniżej 50 punktów sygnalizują coraz szybsze tempo spadku aktywności ekonomicznej. Odczyt dla Francji był wyraźnie wyższy (46,1 pkt.), ale też recesyjny. Pozytywnie zaskoczył za to PMI dla sektora usług w Niemczech, który podniósł się z 56 pkt. do 57,8 pkt. Analogiczny odczyt dla Francji zanotował nieoczekiwany spadek z 54,6 pkt. do 52,8 pkt. (oczekiwano 54,2 pkt.).
Gospodarczy rozkrok
Mamy zatem kolejny miesiąc pogłębiającej się dywergencji pomiędzy sektorem wytwórczym a usługowym. Podczas gdy sektor wytwórczy boryka się z gwałtownym spadkiem popytu po covidowym boomie na konsumpcję dóbr trwałego użytku (mebli, elektroniki, agd, samochodów), to pieniądze konsumentów coraz szerszym strumieniem trafiają do nielegalnych przez poprzednie trzy lata usług (turystyki, restauracji, rozrywki etc.). Różnica między odczytami PMI dla przemysłu i usług jest największa od stycznia 2009 roku. Mamy także do czynienia z bezprecedensową sytuacją, w której tak niskim wynikom sektora wytwórczego towarzyszy ekspansja w sektorze usługowym.
Jednakże na dłuższą metę taka sytuacja wydaje się być nie do utrzymania. Albo więc usługi „pociągną” za sobą przemysł, albo to sektor wytwórczy poprzez masowe zwolnienia pracowników wygasi wzrost w usługach. Większość ekonomistów obstawia ten pierwszy scenariusz, ponieważ we współczesnych gospodarkach rozwiniętych usługi generują kilkukrotnie większą część PKB niż przemysł. Jednakże w poprzednich cyklach koniunkturalnych to jednak sektor wytwórczy wyznaczał trendy, na które z pewnym opóźnieniem reagował sektor usługowy.
- PKB strefy euro zapewne urośnie w drugim kwartale dzięki dobrej kondycji sektora usług. Jednakże przemysł jest silnym spowalniaczem dla gospodarki jako całości. Niemieckie przedsiębiorstwa z tego sektora szczególnie mocno nacisnęły na hamulec, w miarę jak napływ nowych zamówień spadł nawet bardziej znacząco niż w Francji – tak wyniki majowego badania skomentował dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank.




























































