Do dwóch razy sztuka? Najwyraźniej. Wizz Air postanowił odgrzać pomysły na podbój rynku biur podróży, oferując turystom "inteligentną platformę opartą na sztucznej inteligencji do planowania i rezerwacji podróży oraz pobytu", czyli Wizz Holidays.


Nie tylko bilet lotniczy, ale i hotel (wraz z transferem do niego) plus ciekawe wycieczki fakultatywne, albo samodzielne wypożyczonym autem - to wszystko w jednym miejscu. Dodatkowo Wizz Holidays będzie nie tylko odbiorcą potrzeb turystów, ale i "rezydentem", który także podpowie ciekawe kierunki czy atrakcje - jak podaje serwis Fly4Free.
Co więcej, jak zapowiada wiceprezes Wizz Aira, węgierski przewoźnik nie popełni tych samych błędu, co przy Wizz Tours.
My skupimy się na tym, co robimy najlepiej, a więc oferowaniu lotów w niskich cenach. Zewnętrzny partner [tryp.com - przypis red.] jest odpowiedzialny za noclegi i transfery - zaznacza.
O'Leary wieszczy im bankructwo, a Wizz Air... wysyła Polaków do Egiptu
Zbiegło się to w czasie z ogłoszeniem nowych tras Wizz Aira, w tym 10 połączeń Polski z ulubionym miejscem urlopowym - Egiptem. Tym samym rzucają wyzwanie biurom podróży, gdyż ten kierunek był wyraźnie zdominowany przez biura podróży - przyznaje Wizz Air w Fly4Free.
Wizz Air podał, że liczba rezerwacji na tegoroczne lato wzrosła o 17 proc., a co za tym idzie - spółka spodziewa się wypracować zysk, mimo konfliktu na Bliskim Wschodzie i związanych z nim reperkusji tj. droższe paliwo lotnicze. Być może kierunek na piramidy zagospodaruje część Airbusów, kupionych z myślą o Abu Zabi, które obecnie stoją i się kurzą niezagospodarowane. Jak przyznawał bowiem Wizz Air, po zamknięciu tras na Bliski Wschód został z maszynami, które mu do niczego nie pasują. - Czekamy na odpowiednią okazję, na której będziemy mogli zarobić, wykorzystując XLR-y - zaznacza dyrektor handlowy Wizz Aira Ian Malin na Routes Europe.

Jest to okupione niezwykłym wysiłkiem w starciu z konkurentem - Ryanairem, którego szef MIchael O'Leary prognozuje bankructwo konkurenta i to już jesienią tego roku. - Mogą mnie pozwać, ale nie będą mieli na to czasu - wyjaśnia w wywiadzie dla włoskiego dziennika ekonomicznego "Il Sole-24 Ore".
Bagaż w seizerze, ale musisz dopłacić 315 zł. Absurdy przed tanimi lotami
Tanie linie lotnicze biorą się za pasażerów, naginających zasady odnośnie do bagażu podręcznego. Jak się okazuje, Wizz Air idzie o krok dalej, powołując się na przepisy, które... nie istnieją. Zgodnie z doniesieniami medialnymi najostrzejsze procedury mają miejsce na kilku lotniskach w Hiszpanii.
opr. aw

































































