Szybko poszło. Tak się kończy sen o lotach długodystansowych jednej z europejskich linii lotniczych. Rok po zakupach Airbusów przez Wizz Aira, Linia lotnicza bije się w piersi i drastycznie obniża zamówienia i przyznaje, że nie wie, co począć z tymi maszynami, które już stanowią część jej floty.


Rok temu Wizz Air zamówił 74 sztuki Airbusa XLR. Teraz obniża zamówienie do zaledwie 11, z czego 6 już lata pod różowo-niebieskimi barwami. Tam marzenie o zbudowaniu tanich linii lotniczych, które zdołają rzucić rękawicę konkurencji na lotach długodystansowych legły w gruzach i trzeba posprzątać. Tylko do końca nie wiadomo jak.
Flotowy ból głowy węgierskiego przewoźnika
Plan był prosty - samoloty miały operować na trasach między Europą a Abu Zabi m.in. ze względu na możliwości techniczne, a więc pokonywać prawie 9 tys. km podczas nieprzerwanych lotów powyżej 8 godzin. Jednak jak przyznał węgierski przewoźnik, po zamknięciu tras na Bliski Wschód został z maszynami, które mu do niczego nie pasują.
Czekamy na odpowiednią okazję, na której będziemy mogli zarobić, wykorzystując XLR-y - zaznacza dyrektor handlowy Wizz Aira Ian Malin na Routes Europe.
Linia lotnicza rozważała m.in. leasing maszyn. Na razie jednak trzyma je w obwodzie. Część z nich można spotkać na innych - znacznie krótszych - trasach. - Używamy ich jako A321neo i nawet ich nie oznaczamy w systemie jako XLR - dodaje dyrektor.
Szef Ryanaira wieszczy upadek Wizz Aira. Węgrzy wpadli w pułapkę?
Ta wiadomość przychodzi w momencie, w którym szef Ryanaira Michael O'Leary wieszczy upadek dwóm liniom lotniczym: właśnie Wizz Air i Air Baltic z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, który pociągnął za sobą kryzys paliwowy.

Wówczas węgierskie linie lotnicze stały się najczęściej szortowaną spółką w Europie. Jak zapewnia dyrektor generalny Jósef Varadi, nie obawia się o paliwo lotnicze, ponieważ jego zdaniem wyższe ceny napędza import z innych regionów, zwłaszcza z USA. Wizz Air ma zabezpieczone około 70 proc. dostaw i zaczęła skupować nowe na okres po wakacjach, płacąc ponad 800 dolarów za tonę paliwa (obecna cena to 1500 dolarów za tonę). Do tego przewoźnik posiada ok. 2,7 mld dolarów dostępnych środków.
„Nie obiecywaliśmy, że nie będzie podwyżek”. Ryanair ujawnia plany co do cen biletów
Zero obaw - tak szefostwo Ryanaira komentuje coraz bardziej dramatyczne prognozy odnośnie do kurczących się zapasów paliwa lotniczego. Samoloty z harfą będą latały, zachowując przy tym siatkę połączeń. Jedyny szkopuł to ceny.
opr. aw



























































