Brytyjska prasa informuje, że rodzinna firma kanclerza skarbu Georgea Osbornea od 7 lat nie płaciła podatku korporacyjnego. Tymczasem w 2012 roku kanclerz publicznie wypowiedział wojnę wielkim korporacjom, korzystającym z rajów fiskalnych i unikającym brytyjskiego fiskusa.


Firma Osborne&Little, założona przez ojca kanclerza, handluje luksusowymi materiałami dekoracji wnętrz. Spółka zadeklarowała w zeszłym roku zysk przekraczający 700 tysięcy funtów. Jej podatek korporacyjny tylko za ten rok powinien wynieść ponad 140 tysięcy. Tymczasem firma wniosła niewiele więcej tytułem wyrównania za 7 lat, kiedy w ogóle nie płaciła podatku. Jednocześnie jej akcjonariusze otrzymali dwukrotnie więcej w dywidendach - w tym rodzice kanclerza Osbornea, którzy zainkasowali ponad ćwierć miliona funtów.
Dziennik The Times dopatruje się podobieństw między wyrozumiałością fiskusa dla rodzinnej firmy kanclerza i dla atakowanych przez niego globalnych korporacji. W styczniu skandal wywołała umowa między urzędem podatkowym w Londynie a koncernem Google, który zgodził się wnieść 130 milionów funtów jako zadośćuczynienie za machinacje fiskalne w ciągu 10 lat. Jak obliczyły media, jest to równowartość 3% brytyjskich zysków internetowego giganta.
/IAR/ Grzegorz Drymer, Londyn/em/wkrz


























































