Oferta kredytów hipotecznych ze zmiennym oprocentowaniem jest sporo uboższa niż tych z okresowo stałą stopą. Już od poniedziałku ta luka stanie się trochę węższa. Duży bank potwierdza, że wraca na rynek.


ING Bank Śląski przecierał szlaki, wprowadzając w połowie 2023 r. do oferty produkt oparty na nowym wskaźniku – WIRON 1M. Warunki cenowe wydawały się wówczas zaskakujące. Bank zaproponował marżę na poziomie powyżej 2,3 pp., gdy inne instytucje proponowały dla kredytów bazujących na WIBOR stawki w okolicach 2 pp.
Przez kolejne miesiące produkt ING stawał się stopniowo coraz bardziej atrakcyjny względem kredytów opartych na WIBOR. Było to w części efektem odmiennej konstrukcji wskaźnika – WIRON 1M Stopa Składana stopniowo spadał (odzwierciedlając przeszłe odczyty), podczas gdy WIBOR pozostawał stabilny po jesiennej obniżce stóp procentowych.
W krótkiej historii zmiennoprocentowej hipoteki „zakotwiczonej” w WIRON-ie zdarzył się także niezwykły epizod. Notowania wskaźnika z końca grudnia mocno odbiegały od poprzednich odczytów. W efekcie WIRON 1M zaliczył trwający jeden miesiąc dołek na poziomie o 0,2-0,3 pp. niższym niż w grudniu (i potem lutym). W ofercie ING Banku Śląskiego doprowadziło to do „hipotecznego ewenementu”, o którym pisaliśmy na łamach Bankier.pl – kredyt ze zmienną stawką był przez chwilę tańszy niż kredyt z okresowo stałym oprocentowaniem.
WIRON panował krótko
Pod koniec 2023 r. stało się jasne, że WIRON nie ma zapewnionej schedy po poprzednim wskaźniku referencyjnym. Wkrótce rozpoczął się ponowny przegląd kandydatów, z którego wnioski powinniśmy poznać w najbliższych dniach. WIRON najprawdopodobniej zejdzie ze sceny. Pionierzy, którzy wykorzystali wskaźnik w „produkcji”, znaleźli się w niewygodnym położeniu.

ING Bank Śląski wstrzymał oferowanie kredytów ze zmienną stopą w połowie 2024 roku. „Bank podjął tę decyzję, ponieważ chce ograniczyć poziom niepewności klientów, co do ostatecznego kształtu reformy wskaźników referencyjnych. Obecnie Komitet Sterujący Narodowej Grupy Roboczej (NGR), na wniosek Ministerstwa Finansów, dokonuje przeglądu i analizy alternatywnych stawek typu RFR, które potencjalnie mogą zastąpić stawkę WIBOR” – tłumaczył wówczas decyzję Piotr Utrata, rzecznik prasowy ING Banku Śląskiego.
Powraca stary wskaźnik, ale w innej wersji
Zniknięcie ze zmiennoprocentowego rynku nie było długotrwałe. Biuro prasowe ING Banku Śląskiego informuje, że od 30 września w ofercie ponownie dostępne będą takie kredyty hipoteczne. Bazą do wyznaczania oprocentowania będzie wskaźnik WIBOR 1M, który obecnie stosowany jest w przypadku stałoprocentowych hipotek w tym banku. Do grudnia 2022 r. bank używał WIBOR 6M, a aktualizacja oprocentowania odbywała się co pół roku.
Kredytodawca nie podał jeszcze warunków cenowych, które zaproponuje klientom. Pewne wskazówki dają jednak wspomniane stałoprocentowe cenniki ING. W obecnej ofercie promocyjnej, po okresie obowiązywania stałego oprocentowania (5 lat), klient może skorzystać ze stawki WIBOR 1M plus 1,8 pp. marży (dla hipoteki bez prowizji) lub 1,75 pp. (w wersji z 1,5-procentową prowizją na początku).
Stawki marży proponowane przez inne banki na rynku zmiennoprocentowych hipotek są nieco wyższe niż w stałoprocentowych odpowiednikach. Można spekulować, że podobnie będzie w przypadku ING Banku Śląskiego.
Zmienne oprocentowanie nadal w cieniu
Po powrocie na scenę ING lista opcji dla zwolenników zmiennego oprocentowania w hipotekach się poszerzy. W swoim menu takiego produktu nie będą mieć tylko Bank Millennium, Velo Bank oraz BNP Paribas Bank.
Do wyboru zmiennej stawki zniechęcać może rosnąca różnica pomiędzy oprocentowaniem hipotek ze stałą i ruchomą stopą. Te pierwsze są początkowo tańsze. Wybierając zmiennoprocentowy produkt, płacimy dodatkowo za opcję spadku raty w przyszłości. Szerzej o dylemacie czekającym dziś na kredytobiorców pisaliśmy niedawno na łamach Bankier.pl




























































