Emmanuel Moulin, gubernator francuskiego banku centralnego, poinformował we wtorek, że Banque de France będzie musiał w czerwcu obniżyć prognozę wzrostu PKB Francji w 2026 r. poniżej zapowiadanego 0,9 proc. Ostrzegł przed rosnącą inflacją i spowolnieniem gospodarczym.


Moulin, który niedawno został szefem banku centralnego, potwierdził zapowiedź swego poprzednika, który na początku czerwca ocenił, iż prognozy wzrostu przedstawione w marcu nie są już aktualne.
Dziennik „Le Figaro” przypomniał, że Francois Villeroy de Galhau, były gubernator Banque de France, przekazał wówczas, że według Insee, francuskiego urzędu statystycznego, w pierwszym kwartale tego roku wzrost PKB spowolnił o 0,1 proc.
Na kondycję francuskiej gospodarki wpływa negatywnie wojna na Bliskim Wschodzie. Tygodnik gospodarczy „La Tribune” skonstatował, że konflikt ten „dusi światową gospodarkę”, a wraz z nią wzrost we Francji, której zaczyna grozić recesja. Od ponad trzech miesięcy pogarszają się wszystkie wskaźniki gospodarcze, a ceny rosną - podkreślił magazyn.
Minister gospodarki Francji Roland Lescure już pod koniec marca wyjaśnił, że dla Francji trwały wzrost ceny ropy naftowej o 10 dolarów za baryłkę oznacza, że wzrost gospodarczy kraju będzie o 0,1 pkt proc. niższy, a inflacja - o 0,3 pkt proc. wyższa.

Powiedział też, że wojna na Bliskim Wschodzie pociąga za sobą „nowy szok naftowy”, a jeśli sytuacja ta będzie się przedłużać, to wpłynie na wzrost gospodarczy kraju.
Hipoteza o przelotnym kryzysie, którego konsekwencje gospodarcze przeminą wraz z końcem bombardowań, niestety nie jest już aktualna - ocenił.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od lutego, kiedy USA i Izrael zaatakowały Iran, który odpowiedział blokadą cieśniny Ormuz, szlaku kluczowego dla handlu ropą. Doprowadziło to do gwałtownego wzrostu cen surowca na rynkach światowych. (PAP)
fit/ rtt/




























































