

W minionym roku o azyl w Danii starało się niespełna trzy i pół tysiąca osób. To najmniej od 2008 roku. Zdaniem minister ds. migracji to efekt polityki duńskiego rządu, który stara się ograniczyć falę imigrantów.
Szefowa resortu - Inger Stojberg - twierdzi, że ostry kurs który obrała jest dostrzegany daleko poza granicami Danii. "Zawsze byłam zadania, że uchodźcy wybierają te kraje, które mogą im najwięcej zaoferować. Duński rząd nie oferuje prezentów" - napisała w komentarzu do opublikowanych właśnie przez jej ministerstwo statystyk.
Podczas ostatniego kryzysu migracyjnego w 2015 roku o azyl w Danii starało się blisko 15 tysięcy osób. Rok później o ponad sześć tysięcy więcej. W odpowiedzi duński rząd wprowadził 34 zaostrzenia dotyczące uchodźców, starających się o azyl. Jednym z nich był zatwierdzony przez parlament kontrowersyjny przepis, który pozwalał na konfiskatę biżuterii oraz gotówki, przywożonej przez imigrantów, by tym sposobem pokryć ich koszty pobytu w Danii.
Inger Stojberg napisała w oświadczeniu dla prasy; "Mam nadzieję, że w następnych latach przyjmiemy niewielu uchodźców. Bowiem najlepiej jest im pomagać na miejscu, zanim wybiorą się w często niebezpieczną podróż", konkluduje duńska minister.

Informacyjna Agencja Radiowa / Przemysław Gołyński/zr




























































